Chociaż żyjemy w czasach, gdy młodzież ma wiele udogodnień, to przecież towarzyszą im również problemy. Co prawda jeszcze 50 lat temu nikt nie przewidywał, ze nastolatkowi będą mieli na swoją własność telefony komórkowe, komputery, samochody. Otoczeni tymi gadżetami mogą żyć wygodniej niż ich rówieśnicy sprzed kilkudziesięciu lat. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Często ich sytuacja jest lepsza niż ta, w której byli ich rodzice. Jednak najczęściej młodzi ludzie nie czują się z tego powodu szczęśliwi. Traktują jako rzecz zwyczajną swoją dobrą sytuację materialną i szukają rozrywek, tam gdzie nie powinni.

Przede wszystkim sięgają po alkohol. Zamiast radzić sobie z problemami, uciekają od nich w świat narkotyków. To oczywiście jest iluzoryczne, bo kiedy wpadną w nałóg, to dopiero rozpoczną się kłopoty. To niewątpliwie największe zagrożenia i kto w porę nie wycofa się, może być już za późno na jakąkolwiek reakcję. Dzieje się tak, bo usilnie namawia do narkotyków towarzystwo, w kręgu którego się przebywa. Na pierwszym razie się zazwyczaj nie kończy i to już jest równia pochyła. Po jakimś czasie nałóg daje o sobie znać i organizm domaga się używki. Wtedy, jak wiemy z opowieści innych, szuka się sposobu na zdobycie pieniędzy. Jeśli ich nie ma to narkomani nawet kradną, byle tylko mieć na działkę. Ci ludzie coraz bardziej się zamykają w swoim świecie i staczają w dół. Później osłabieni fizycznie i psychicznie tracą siłę woli i bez pomocy specjalistów mogą się nie podźwignąć. Chociaż tyle słyszy się o degradacji moralnej i społecznej narkomanów, to młodzi ludzie są głusi na wszelkie rady i sięgają po narkotyki. Trzeba z tym zdecydowanie walczyć, bo szkoda tych ludzi skazać na nieodwracalne zmiany w świadomości, czy śmierć z powodu przedawkowania.

Równie wielkim problemem jest nadużywanie alkoholu przez młodzież. Niestety, jak informuje nas telewizja, nawet najmłodsi sięgają już po ten środek. Kiedy się sięga tak wcześnie, to skutki będą opłakane. Uzależnieni nie potrafią sobie radzić z problemami. Wszytko ich przerasta. Jak wobec tego mogą kierować swoim życiem? Jeśli ktoś nie wyciągnie do nich pomocnej dłoni, bo mogą przerwać naukę, uciec z domu i prowadzić uliczne życie. Wtedy łatwo jest zejść na drogę przestępstwa. Kradnie się, żeby mieć pieniądze na alkohol i tak trwa błędne koło. Trudno też wyrwać się ze środowiska do którego się trafiło.

Według mnie dzisiejsza młodzież na dużo problemów, a najgorsze, że nie potrafią ich rozwiązywać. W rozpaczy sięgają po zrywki, a to rodzi dalsze kłopoty. Dorośli więc powinni im w tym pomóc, aby nie stoczyli się na dno.