"Myśl groteskowa, że jego życie, jedyne i nieodwracalne, ma swe źródło w erotyzmie tego człowieka". (Zenon o ojcu) 

"Zenon pomyślał, że kochać się w kobiecie można tylko, gdy się jest sztubakiem, a wszystko później, jest zaledwie przybliżeniem do tamtych, rozdzierających serce zachwytów, słabym refleksem tego, co możliwe byłoby przeżyć wówczas i czego naprawdę nie przeżywa się nigdy".

"Taki dom to jest rzecz zadziwiająca. Czy to nie szczególne, że ludzie zdecydowali się żyć na sobie warstwami? Co dla jednych jest podłogą, to dla innych staje się sufitem". (Elżbieta o kamienicy) 

"Artykuł VII. Czy był nieszczery pisząc? Czy naginał się do tego, czego po nim oczekiwano? Teraz sądził, że nie. Tylko nie mówił swoich myśli do końca, musiał je zawsze urwać w jakimś miejscu na to, aby mogły być napisane. Musiał je zamknąć tematem jak granicą, aby nie przenikały do sfery, w której zaczynają się zastrzeżenia i wątpliwości, wszystko robi się względne i daje inaczej pomyśleć. Znał dobrze ów moment, gdy rozróżnienia i przeciwstawienia zbliżają się, wzajemnie zachodzą na siebie, przecinają się, jak równoległe, przedłużone w nieskończoność". (Zenon o artykułach do "Niwy") 

"Zenon robił nie to, co chciał, i inaczej. Rzeczy od dawna rozstrzygnięte narzucały się świadomości swym istnieniem, kazały się jeszcze raz przemyślać od początku, zmuszały go do wiadomych skonstatowań. Napór codzienny obcych światów wytwarzał w nim stan ciągłego niepokoju. To wszystko wydawało mu się jakimś prowizorium poprzedzającym życie właściwe. [...] wszystko tymczasem odbywało się na wierzchu i niejako w cudzysłowie". (Zenon o pracy w "Niwie") 

"Może to nie jest pozór. Może wszystko jest takie, jak wygląda. I to, czym jesteśmy dla ludzi, jest ważniejsze niż to, czym jesteśmy we własnych oczach". (Zenon)

 "Nie jestem temu winien. Wszyscy to robią, wszyscy tak samo, wszyscy? Ze zdziwieniem zobaczył, że teraz broni się schematem przed odpowiedzialnością". (Zenon) 

"Nie, chodzi o to, że musi coś przecież istnieć. Jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za którą przestaje się być sobą". (Elżbieta) 

"Widzisz, to właśnie wszystko jest nieprawda. Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest". (Zenon)