Autorytety są potrzebne każdemu człowiekowi. Każdy z nas na pewno ma jakiegoś idola którego chce naśladować, brać z niego przykład. Ale czy w rodzinie na pewno potrzebny jest autorytet? Większość z nas na pewno odpowie twierdząco. Jednak ja postaram się, podać kilka argumentów potwierdzających i kilka kontrargumentów które obalają te stwierdzenie.

Po pierwsze każdy młody człowiek stara się na kimś wzorować. Bardzo często szczególnie młode osoby chcą upodobnić się do aktorów, piosenkarzy, ludzi show-biznesu. Jednak większość z tych osób jest niewłaściwa do naśladowania. Moim zdaniem autorytet powinniśmy szukać w najbliższym otoczeniu, takim jak rodzina.

Drugim argumentem jest to iż dziecko w pierwszych latach najwięcej czasu spędza z rodzicami. To oni przyczyniają się do rozwoju naszej osobowości. W pełnym sensie utożsamiamy się z nimi. Naszymi pierwszymi autorytetami są bez wątpienia rodzice.

Następnym argumentem jest to iż dziecko żyjące w rodzinie obserwuje rodziców. Od nich uczy się wiary w Boga, szacunku dla ludzi oraz kultury osobistej. Małoletnie dziecko często wzoruje się na swoich rodzicach, często pytane Kim chciało by być w przyszłości? Odpowiada zawody swoich bliskich.

Kolejnym argumentem jest sposób ludzkiego myślenia w tej kwestii. Nikt nie może stwierdzić, że jeśli rodzic popełniał w wychowaniu jakiś błąd to dziecko postąpi tak samo. Moim zdaniem, złość i ambicja nie pozwoli na to. Jeśli się stawia coś za punkt honoru podwójnie to motywuje. Taki człowiek będzie się starał zapewnić swemu dziecku tego sam czego sam nie miał. Dowodem tego może być fragment pewnego utworu muzycznego Molesty Ewenement z płyty Powrót - „Do snu też można się zmusić” Włodi nawija:

„Pytanie do matki co było gorsze

To jak ojciec kłamał czy jak od nas odszedł?

Teraz sam jestem ojcem - kopią bez wzoru

Nie dać plamy w tej kwestii - to kwestia honoru”

Ale co, jeśli dziecko pochodzi z rodziny patologicznej? Wtedy rodzice z pewnością nie są właściwymi autorytetami. Dziecko jest zagubione, często odsunięty, pozostawione samemu sobie, znajduje nowe, właściwe jego zdaniem wartości w życiu. A autorytetów szuka często na ulicy, w nie właściwym towarzystwie, a nawet w sektach.

Kolejnym kontrargumentem jest to gdy dziecko pochodzi z rodziny rozbitej. Często dzieci obwiniają siebie za rozwód rodziców oraz wyrażają silną złość do rodzica, którego uważają za sprawcę rozwodu. Na pewno nie będzie takiego rodzica naśladował, a nawet go znienawidzi.

Po podaniu argumenty i kontrargumentów podanych powyżej dochodzę do wniosku iż w rodzinie potrzebny jest autorytet. Ludzie którzy wzbudzają w nas szacunek i podziw są nam niezwykle potrzebni. Dzięki im znamy odpowiedzi na wiele pytań.