Piotr Wysocki w zakończeniu "Salonu warszawskiego" (Scena VII - III części "Dziadów") wypowiada następujące słowa:

"Nasz naród jak lawa

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi

Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi..."

Ich prawdę udowadnia Adam Mickiewicz w całym utworze. III cz. "Dziadów" - to pełna charakterystyka polskiego społeczeństwa. Poeta ukazuje zarówno "zimną i twardą skorupę" naszego społeczeństwa. To wszyscy, ci którzy służą carowi, przyjmują ugodowe, kosmopolityczne postawy. Tacy są uczestnicy balu u Senatora (Nowosilcowa). To również zdrajcy narodu: Doktor i Pelikan. Polscy patrioci podobni są do "wewnętrznego ognia". To ludzie odważni, radykalnie myślący, ponad życie kochający zniewoloną ojczyznę. To powstańcy, działacze tajnych organizacji, przebywający w carskich więzieniach. Te skrajne postawy Polaków ukazuje Mickiewicz w realistycznych scenach dramatu: scenach więziennych (scena I), "Salonie warszawskim" (scena VII) i "Balu u Senatora" (scena VIII).

W VII scenie spotykamy urzędników, literatów, modne damy, kilku generałów i sztab oficerów, a u drzwi stoją, tocząc ożywioną dyskusję dwaj starzy patrioci i polska młodzież. Elita towarzyska rozmawia po francusku na banalne tematy. Damy chwalą bale u Nowosilcowa:

"Odtąd jak Nowosilcow wyjechał z Warszawy;

Nikt nie umie gustownie urządzić zabawy;

Nie widziałam pięknego balu ani razu.

On umiał ugrupować bal na kształt obrazu".

Te powierzchowne kobiety interesują jedynie zabawy, stroje, towarzystwo. Wydają się nic nie wiedzieć o politycznej sytuacji kraju. One czytają modne francuskie romanse, dlatego nie rozumieją patriotycznych postaw młodzieży:

"Macie robić lekturę? - przepraszam - choć umiem po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem".

Towarzyszący damom mężczyźni są równie obojętni na los kraju. Bohaterstwo, honor, miłość ojczyzny to dla nich nieznane wyrazy. Starzy patrioci, młodzież i jedna z młodych słuchają uważnie opowiadania Adolfa o męczeństwie Cichowskiego. Inni są obojętni, a Hrabia śmieje się z bohaterstwa więźnia:

"Niech to stary Niemcewicz w pamiętniki wsadzi -

On tam, słyszałem, różne szpargały gromadzi..."

W salonie toczy się również rozmowa na temat narodowej literatury. Arystokraci i ugodowcy wyznają pogląd, że poezja nie jest dla ludu, lecz dla dworu. Jej tematyka powinna być lekka, przyjemna, towarzyska:

"Ja mówię, że poezji nie ma bez poloru,

A polar nie może być tam, gdzie nie ma dworu,

Dwór to sądzi o smaku, piękności i sławie,

Ach, ginie Polska! Dworu nie mamy w Warszawie".

Powyższe słowa oburzają obecnych patriotów. Oni żądają od poezji patriotyzmu, wyrażania narodowych ideałów, mówienia o współczesności, ważnych tematach. Atakują natomiast jałowość klasyków i sentymentalistów. W scenie VII występują polscy zdrajcy, słudzy cara: Namiestnik (Józef Zajączkowski) i Mistrz ceremonii. Scena VIII jest pełna fałszu, cynizmu, służalstwa. A dzieje się tak poprzez wprowadzenie do utworu Doktora i Pelikana. Pierwszy z nich przypomina Augusta Becu - ojczyma Słowackiego, drugi - doktora Wacława Pelikana.

Zdrajcy donoszą na rodaków, na wszelkie sposoby starają się zdobyć przychylność Rosjan. Rywalizują między sobą o względy Nowosilcowa, obmyślają, jak zgładzić młodego Rollisona. Tymczasem Nowosilcow brzydzi się ich cynicznym postępowaniem. Po tragicznej śmierci Doktora (został rażony piorunem), wypowiada nawet następujące słowa:

"Przeklęty Doktor! Żyjąc nudził mię do mdłości,

A jak zdechł, patrzaj, jeszcze rozpędza mi gości".

Jakże kontrastują powyższe postawy ugodowców i służalców z bohaterstwem polskich patriotów".

Są to więzieni powstańcy, wileńscy działacze organizacji studenckich. Są bardzo młodzi, Mickiewicz pokazuje dziesięcioletniego chłopca, który nie może unieść kajdan ("dziecię jeszcze"), młodego ucznia gimnazjum - Rollisona. To również demokraci z "Salonu warszawskiego", wśród nich A*** G*** (Adam Górowski - powstaniec 1830-31) i N*** (Ludwik Nabielak - uczestnik napadu na Belweder) i porucznik Piotr Wysocki, który porównał polskie społeczeństwo do lawy. Mimo carskich represji, prześladowań, więzienia, zesłań na Syberię - patrioci wytrwale dążą do wyzwolenia kraju. Nawet w więzieniu są solidarni i bohaterscy, wzajemnie się chronią i pomagają. Tomasz Zan, Frejend są gotowi ponieść karę za wszystkich. Jeden z więźniów, Żegota opowiadając mit o ziarnie ukazuje sens cierpienia polskiej młodzieży. Tak jak wschodzi ziarno - tak zaowocuje postawa patriotów.

Tymczasem, mimo prześladowań, są oni wierni swoim ideałom. Skatowany więzień wypowiada słowa: "Jeszcze Polska nie zginęła". Otaczający go lud po cichu się z nim solidaryzuje, lecz jawnie milczy: "Lud, wojsko czuje - milczy, tak boją się cara". Innym sposobem manifestacji patriotyzmu są śpiewane przez więźniów piosenki, chociażby ta zaczynająca się od słów: "Nie dbam, jak spadnie kara...". Również epizodyczne postaci dramatu dają wyraz swojej miłości do Polski. Ewa ze sceny IV szczerze modli się za ojczyznę, rodziców i uwięzionych patriotów:

"Jużem się za ojczyznę pomodliła,

Kak nauczono i za ojca i za mamę,

Zmówmy jeszcze i za nich pacierze też same

Choć oni tak daleko, ale to są dziatki

Jednej ojczyzny naszej, Polski, jednej matki".

Postać młodej dziewczyny obdarzona jest imieniem i pobożnością poznanej przez Mickiewicza w 1829 roku w Rzymie, Henrietty Ewy Ankwiczówny.

Mickiewicz udowodnił prawdę słów Piotra Wysockiego. "Zimna i twarda, sucha i plugawa" skorupa symbolizuje polską arystokrację, szlachtę, kosmopolitów, zdrajców, ludzi pozbawionych patriotyzmu. Te jałowe warstwy okrywają "wewnętrzny ogień", dopiero bowiem we wnętrzu polskiego chaosu - odnajdujemy bohaterskie postawy obywatelskie. Siły ich patriotyzmu nawet "sto lat nie wyziębi". Poeta radzi: "Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi". To dopiero konspiracyjna, opozycyjna działalność studentów, patriotów zasługuje na szacunek.