„Widok gór ze stepów Kozłowa” to publikacja obrazująca kontrast pomiędzy świadomością romantyków, a  paradygmatem racjonalistów.  Poemat zawiera się na szereg „Sonetów krymskich”  Adama Mickiewicza i jest  pokłosiem podróży znamienitego wieszcza po terenach byłego Chanatu Krymskiego.  Czynnikiem patogennym zesłania na tereny Imperium Rosyjskiego stała się pokątna działalność polskiego poety w stowarzyszeniu Filomatów i Filaretów.

Mickiewicz, zaliczany do sławetnego grona „Trzech Wieszczów”, uważany jest, obok Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego, za najwybitniejszego poetę polskiego romantyzmu.  W swoich sonetach łamie  kanwę budowy danego gatunku, wprowadzając dialog. Poemat stworzony został w oparciu o zasadę „widzę i opisuję”.  Romantyk poddaje się kontemplacji przyrody. Jako człowiek wrażliwy na piękno otaczającej go natury dostrzega niesamowity, bajeczny widok orientalnej fauny i flory. Mówi o niej używając języka poetyckiego i metaforycznego „Tam? czy Allach postawił ścianą morze lodu?”.  Kierując się zasadą „widzę i opisuję”, podróżnik, obcokrajowiec z Europy,  doznaje świata i ujmuje to w przenośnie „Czy aniołom tron odlał z zamrożonej chmury?/ Czy Diwy z ćwierci lądu dźwignęli te mury,/ Aby gwiazd karawanę nie puszczać ze wschodu?” .Uosabia on postać romantyka, który racjonalistycznej kolejności Zachodu przeciwstawia tajemniczość i tradycję kultury Orientu. Zaprzecza poglądowi klasyków, mówiącemu o bliźniaczych kulturach świata. W naturze percypuje drogę do absolutu, medium zawartego między istotą ludzką, a zaświatami. Przemierzając  Półwysep, dostrzega potęgę przyrody, która to, co stworzyła istota ludzka, jest w stanie rychło zniszczyć.  „Na szczycie jaka łuna! pożar Carogrodu!” Poeta używa hiperboli dla podkreślenia ogromu Czatyrdahu i wrażenia, jakie wywarł on na Europejczyku. Z poglądami człowieka wrażliwego zostaje zestawione stanowisko racjonalisty. Mirza to tubylec pełniący rolę przewodnika. Zakorzeniony w cywilizacji Orientu, przyrodę widzi jako oczywisty element świata, nic poza tym. Nie upiększa jej. „Tam? – Byłem; zima siedzi”. Ma on wrażenie, jakby dotarł do miejsca, gdzie ” kończy się chmur jazda”. Stoi na krańcu świata przepełniony osobliwym uczuciem. Brak mu słów i co jest w stanie z siebie wydobyć to „To Czatyrdah!”.

Podróż, według ludzi przesiąkniętych dobą romantyzmu, oprócz charakteru poznawczego, jest również zaproszeniem do wyprawy w głąb siebie.  Krymska przyroda uświadomiła Mickiewiczowi, że jest przyjacielem człowieka, ale zarazem jego przeciwnikiem. Potrafi zachwycać i absorbować, jednak ukazuje również bezsilność istoty ludzkiej wobec własnego oblicza.