Sielankę „LauraFilonFranciszka Karpińskiego można nazwać studium miłości owianym duchem sentymentalizmu i swoistym dla tegoż nurtu  ukazaniem beztroskiego, wręcz naiwnego uczucia pałających do siebie młodzieńczą miłością dwojga kochanków. W kontekście z tą publikacją na zasadzie kontrastu zestawiony został wiersz Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej pod tym samym tytułem.

F. Karpiński, preromantyk, cieszył się powszechnie godnością „poety serca” i „śpiewaka Justyny”. Jego liryki bowiem charakteryzowały się pokaźnym ładunkiem emocjonalnym. Jako jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego sentymentalizmu, swoją twórczością zapowiadał nadejście romantyzmu. Mieszaną wagę przykładał do opisywania zdarzeń, bardziej absorbowały go natomiast osobiste przeżycia bohaterów, patrzących na świat przez pryzmat miłości „Widzę, że jestem zdradzona! On z przywiązania żartuje mego, Kocham zmiennika Filona.” Zarówno to jak i pewne poczucie nierealności opisywanych osób i ich zachowań odczuwamy w sielance „Laura i Filon”. Została ona napisana w nastroju melancholijnym, a jej regularna budowa składa się na śpiewność, tak reprezentatywną dla utworów Karpińskiego. Wszystkie zwrotki posiadają po cztery wersy, rymowane według wzorca ab ab. Poemat skonstruowany został na zasadzie dialogu dwojga kochanków. Podmiot liryczny skrywa się za konstrukcją świata przedstawionego, możemy zatem mówić o liryce pośredniej.  Ludową istotę przestrzeni buduje poeta za pomocą znamiennych dla sentymentalizmu rekwizytów: jawor, koszyk malin, księżyc, bór, psy.  Potwierdzeniem na to, że mamy do czynienia z tworem wyżej wymienionej epoki literackiej jest sama sytuacja liryczna, czyli potajemna randka zakochanych na łonie natury, pod jaworem, który stał się symbolem nadziei, radości spotkania, w cichą tajemniczą noc „Już miesiąc zeszedł, psy się uśpiły, I coś tam klaszcze za borem. Pewnie mnie czeka mój Filon miły Pod umówionym jaworem.”  Gros w poemacie apostrof, co wynika z samej konwencji utworu napisanego na zasadzie dialogu „O popędliwa!...O, ja niebaczny!...Lauro!...poczekaj… dwa słowa!...”. Bohaterowie liryki to jak już wspomniałam na początku ludzie młodzi, miłujący przyrodę, zatroskani, żartobliwi i żywiołowi, z których wręcz wylewa się ta przepełniona czara uczucia, jakim jest miłość „Nie będę sobie warkoczy trefiła, Tylko włos zwiążę splątany; Bobym się bardziej jeszcze spóźniła, A mój tam tęskni kochany”.  Możemy zatem wywnioskować, że są klasycznym wzorcem człowieka sentymentalnego.

Maria Pawlikowska – Jasnorzewska nazywana często „pierwszą damą Skamandra” jest natomiast poetką pokolenia międzywojennego.  Na jej lirykę miał wpływ zapewne fakt, że związała się z ugrupowaniem skamandrytów, od których przejęła pewne cechy poetyki, jak zainteresowanie powszedniością i codziennością, witalizm i żywiołowość. Jednak w swoich późniejszych publikacjach poetkę zaczyna absorbować odmienna tematyka jaką jest przemijanie i upływ czasu, a także fascynacja przyrodą. Utwór poetycki  „Laura i Filon” również owiany nutą sentymentalizmu ma typową dla Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej formę wiersza – miniatury, a na każdą z trzech strof składają się cztery wersy. Podmiot liryczny, to osoba nie biorąca udziału w opisywanej sytuacji, lecz bierny obserwator. Mimo, że tytuły obydwu analizowanych poematów są takie same, nie należy sugerować się tym faktem, odnosząc się do treści utworów. W odróżnieniu od Karpińskiego,  artystka zobrazowała uczucie, które jakby się już ulotniło. Brak w treści przepełnionego miłością i tęsknotą dialogu. Laura i Filon to ludzie dostojni, odziani w suknię i frak, można się nawet domyślać, że u schyłku życia „Przyszli w proch się rozsypać(płascy jak kwiat w książce)”. Są oni bezbarwni i zasuszeni jak ten owy kwiat, przewidywalni. Jawor, nie jest już symbolem radości spotkania. Stał się „szumiący, ponury i siny”. Laura nie jest już zatroskaną, stęsknioną i energiczną młodą damą z wiankiem z róż, lecz „miała łzy w oczach i przepaskę modrą.” Po wylewnym uczuciu pozostała przeciwnie zaś tylko wielka kamea z amorem.   

Reasumując, oba zestawione utwory kontrastują ze sobą. F. Karpiński obrazuje miłość, jako apogeum uczucia, natomiast M. Pawlikowska – Jasnorzewska zwraca uwagę na przemijalność, polemizuje z idyllicznym obrazem świata, rozchwianiem i nietrwałością uczucia kochanków.