Cierpienie nierozdzielnie towarzyszy ludzkiemu istnieniu. Faktem jest, że życie człowieka jest pełne radosnych i zarazem bolesnych przeżyć, które nieustannie następują po sobie. Tak to już jest, że cierpienie stanowi istotny element człowieczego bytowania, każdy człowiek musi go doświadczyć.

W trakcie rozważań nad sensem cierpienia zastanawiamy się czy nieszczęścia, które doświadczamy mogą nas kształtować. Z pewnością jest tak, że nieszczęścia mogą nas uszlachetnić. Jednak istnieje także niebezpieczeństwo demoralizującego wpływu bolesnych doświadczeń.

Zdarza się, że doświadczane cierpienie jest rozumiane jako kara Boża lub próba wiary człowieka. Wówczas nieszczęścia mogą być przyczyną do dalszego doskonalenia naszej osobowość oraz stają się okazją do przyjęcia w pokorze i godności swego losu. W tym kontekście można przywołać postać Hioba, którego Stwórca wystawia na poważną próbę. Człowiek ten doświadcza wielkiego nieszczęście, jednak wstecznie nie poddaje się, jego bezgraniczna ufność i wiara w Boga ocaliła jego samego. Całe zło, którego doświadcza jeszcze bardziej zbliża go do Boga.

Bywa i tak, że ludzie nie są w stanie pogodzić się z losem, który ich spotkał. W takich chwilach obwiniają samego Boga za całe zło lub żalą się na zły świat, który stał się powodem ich nieszczęścia. Tacy ludzie często stronią od spotkań z innymi, są samotni i często zamknięci we własnym świecie. Wówczas pytają o przyczyny własnego nieszczęścia, szukają wyjaśnień niezawinionego cierpienia. W takich sytuacjach trudno znaleźć odpowiedź na rodzące się przemyślenia.

Okazuje się, że cierpienie może mieć różny wpływ na życie człowieka. Jednak trudno sobie wyobrazić życie bez obecności cierpienia. Ludzie dążą do życia w bezgranicznej radości i szczęściu. Jednak tak naprawdę nie jest to możliwe. Obecność obok siebie cierpienia i szczęścia jest jak istnienie czerni i bieli, bowiem jedno z nich uświadamia człowiekowi istnienie drugiego. Bez przyszytego cierpienie nie jesteśmy w stanie uchwycić prawdziwej radości i szczęścia ludzkiego bytowania (i na odwrót).

Zastanawia fakt, że każdy z nas traktuje własne nieszczęście jako największe w świecie. Poszukując wyjaśnień i przyczyn tej prawidłowości dochodzimy do wniosku, że jest to tak naprawdę spowodowane naszym egoizmem (zwracamy jedynie uwagę na to, co dotyczy nas samych).