Drugą część "Dziadów" Adama Mickiewicza rozpoczyna wieczorny obrzęd w cmentarnej kaplicy. Gromadzą się w niej wieśniaczki i wieśniacy, z których część pełni funkcję chóru. Nad przebiegiem uroczystości czuwa Guślarz. To na jego zawołanie uczestnicy dziadów gromadzą się w wyznaczonym miejscu. Guślarz przywołuje dusze zmarłych, zapalając wonne kadzidła, wódkę w kotle, a także poświęcony wianek. Jako pierwsze przybywają duchy lekkie: dwoje dzieci: JózioRózia, które nie mogą trafić do nieba, ponieważ w ziemskim życiu nigdy nie zaznały goryczy. Guślarz daje im dwa ziarna gorczycy. Następnie pojawia się duch pośredni: Zosia - dziewczyna, która odrzucała wszystkich zalotników. Guślarz każe jej tańczyć z chłopcami. Wreszcie przyszła kolej na duchy ciężkie. Właściwie pojawił się tylko jeden duch: zły pan, którego otaczała gromada kruków i sępów wyszarpujących mu jedzenie. Oznaczało to, iż dusza złego pana nie zazna spokoju po śmierci, lecz będzie skazana na wieczną tułaczkę.