Przybyłem do Aten, do mojego ojca Ajgeusa. Ucieszył się bardzo na mój widok. Po chwili rozmowy, powiedział, że trapi go pewien problem. Ateny muszą składać Krecie, co roku haracz, związany z żyjącym tam Minotaurem. Pożera on 7 dziewcząt i 7 chłopców. Ojciec mój bardzo się martwił, że znowu nadchodzi czas wyboru młodych ludzi skazanych na straszną śmierć. Minotaur żył w labiryncie, zbudowanym przez króla Krety Minosa. Nikt, kto do niego wszedł, nie mógł już trafić do wyjścia.

Postanowiłem zabić, potwora. Umówiłem się z ojcem, że jeżeli przeżyję, zobaczy na powracającym statku biały żagiel, jeżeli zginę czarny.

Ojciec zgodził się i wyruszyłem. Na dworze króla Krety, poznałem jego córkę Ariadnę. Dowiedziała się o moich planach i postanowiła mi pomóc. Dała mi nić, która miała mi dopomóc, w powrotnej drodze z labiryntu. Rozmyślałem, że to bardzo mądra osoba. Postanowiłem, że przywiążę nić, przy wejściu i będę ją rozwijał idąc w głąb labiryntu. Dzięki temu, jak przeżyję walkę, odnajdę wyjście.

Nadszedł czas, kiedy udałem się do labiryntu. Wszyscy żegnali mnie w napięciu. W ich oczach widziałem strach i obawę, że nie uda mi się zabić potwora. Tylko w oczach Ariadny dostrzegłem tlącą się nadzieję. Kiedy znalazłem się w labiryncie, ucieszyłem się, że skorzystałem z nici Ariadny. Przechodząc przez kręte korytarze, wiedziałem, że bez takiej pomocy nie znalazłbym ścieżki, prowadzącej ku wyjściu. Odnalazłem go. Minotaur był olbrzymi. Stoczyłem z nim straszliwą walkę, najgorszą, w jakiej do tej pory uczestniczyłem.

Jednak zwyciężyłem. Uwolniłem Kretę i Ateny od strasznego potwora.

Ruszyłem w drogę powrotną, zabrałem ze sobą Ariadnę. Jednak w trakcie podróży zostawiłem ją, na jednej z wysp. Dopływając do brzegów Aten, zapomniałem zmienić żagiel na biały. Kiedy pobiegłem szczęśliwy do pałacu, dowiedziałem się, że mój ojciec widząc czarny żagiel rzucił się z rozpaczy do morza.