Bajka, o której mowa w temacie pracy, na stałe weszła do "dorosłej" literatury. Autor był bardzo dobrym lotnikiem, stąd w jego dziełach znajduje się bardzo dużo odniesień do tego zawodu, oraz niebezpieczeństw, z jakimi borykają się ludzie, wykonujący go. Podobnie dzieje się i we wspomnianej bajce.

Bajka rozpoczyna się od tego, że samolot autora ma awarię, co jest powodem jego przymusowego lądowania na ogromnej pustyni. Poza tym pilotowi powoli zaczyna kończyć się zapas wody, a to, co się zepsuło, okazuje się bardzo trudne do naprawy. Coraz bardziej realnie grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Wtedy właśnie po raz pierwszy spotyka na swej drodze małego chłopczyka z jasnymi włosami. Ten zaś bardzo szybko nawiązuje z pilotem rozmowę - stawia wiele pytań, wszystkiego jest ciekawy, ponieważ nie zna tutejszego świata, gdyż pochodzi z zupełnie innej, maleńkiej planety. Ma na niej swą ukochaną różę, ale boi się, że jego miłość nie jest prawdziwa, gdyż jest za młody i niedoświadczony, by wiedzieć, czy kocha naprawdę. Postanowił się więc dowiedzieć tych rzeczy i udał się w podróż, pozostawiając kwiat chwilowo bez opieki. Róża była z tego powodu bardzo smutna, ale jej wrodzona duma była silniejsza, niż chęć czynienia chłopcu wymówek.

Od tego czasu chłopak zaczął podróżować i zwiedzać kolejne napotkane na swej drodze planety. Na pierwszej z nich rozmawiał z samotnym królem, pozbawionym zupełnie podwładnych. Na drugiej widział Próżnego, wymagającego stałych oklasków. Na trzeciej - pijaka, na czwartej zaś Bankiera, zajmującego się tylko rachunkami. Piątą planetę zamieszkiwał tylko latarnik ze swoją latarnią. Na szóstej planecie Książę spotkał geografa - ten zaś mówił mu, by chłopiec nie wybierał się zwiedzać Ziemi. To jednak tam chłopiec przeżył najwięcej przygód...