Początek utworu Aleksandra Kamińskiego zaczyna się tak:

"Posłuchajcie opowieści o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach, o niezapomnianych czasach 1939-1943 roku, o czasach bohaterstwa i grozy." "Kamienie na szaniec" są historią, opowieścią o ludziach żyjących i walczących w czasie II wojny światowej. Podłoże tej spisanej opowieści jest na wskroś realistyczne. To po części fakty. Sam tytuł powieści pochodzi z wiersza Słowackiego "Testament mój". Tak wymowne słowa o kamieniach rzuconych na szaniec odnajdujemy w wersach:

(...) Lecz zaklinam- niech żywi nie tracą nadziei,

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba - na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie rzucone przez boga na szaniec"

Pierwszy rozdział powieści - o tytule "Słoneczne dni", a także następny "W burzy i we mgle" to opowieść o warszawskiej młodzieży żyjącej przed wojną i patrzącej na wybuch II wojny światowej, na uciekającą im młodość, na sytuację, która każe im wziąć do rąk karabin. Jest tutaj i harcerstwo, i sport, i poznawanie swej własnej ojczyzny, a zaraz potem dramatyczne spojrzenie na wybuch wojny. Bohaterami powieści są Alek Dawidowski, Tadeusz Zawadzki, Jan Bytnar, a także inni harcerze.

Kolejne rozdziały to opowieść o walkach toczących się już po wybuchu II wojny światowej. Młodzi harcerze nie byli jednak żołnierzami, nie posiadali broni, mogli tylko walczyć sposobem. Tak więc stosowali akcje sabotażowe. Był to tak zwany Mały Sabotaż: zrywanie hitlerowskich flag, wybijali szyby wystawowe fotografów, w których widnieli Niemcy, na murach malowali postać żółwia - ewidentny znak dla Niemców, by pracowali powoli i ślamazarnie. Potrafili także podłożyć gaz łzawiący w kinie, by ludzie z niego uciekali. Harcerze, którym dobrze wychodziły tego typu akcje awansowali do Grup Szturmowych. Tu już była wyższa szkoła jazdy - tu uczyli się rozbrajać niemieckie urządzenia, niszczyć szlaki komunikacji i fabryki.

Kolejny rozdział jest jednym z ciekawszych. Niemcy porywają Rudego. Katują go, znęcają się nad nim, torturują, ale mimo tego chłopiec nie wydaje nazwisk kolegów. W tym samym czasie koledzy próbują się zorganizować, by odbić Rudego. Chłopak jednak jest wykończony. Na ulicy Długiej trwa walka o odbicie. W końcu udaje się wydostać Rudego, ale radość chłopaków nie trwa zbyt długo. Rany po torturach są zbyt ciężkie. Chłopak umiera. Podczas akcji umiera również Alek. Na placu boju pozostaje jeden - Tadeusz Zawadzki. Ten rozdział przeszedł nawet za pośrednictwem filmu do historii kinematografii . "Akcja pod Arsenałem" to tytuł filmu.

Siódmy z kolei rozdział harcerz Zośka postanawia dołączyć się do udziału w powstaniu żydowskim. Ostatni rozdział jest najwymowniejszy. To ogląd dokonać dzielnych małych żołnierzy. Zośka zostaje aresztowany. Szczęściem w nieszczęściu nie posiadał przy sobie broni, ani dokumentów, które automatycznie skazałyby go na śmierć. Bez dowodów Niemcy nie trzymają go zbyt długo. Wychodzi po tygodniu. Niestety inny los mu jest pisany - ginie we wsi Sieczychy podczas ataku na żandarmerię. W ten sposób kończy się historia dzielnych harcerzy.

W powieści historie chłopaków zostały przedstawione bardzo realistycznie, jesteśmy niemal naocznymi świadkami ich tragedii, ich walki o życie. Najgorsze jest to, że gdy sobie uzmysłowimy ile mieli lat ci harcerze, to aż trudno pojąć, że mieli tyle odwagi w sobie, by walczyć. Mali chłopcy często bawią się w żołnierzy, to fakt, ale czas II wojny światowej to nie był czas beztroskich zabaw, gonitwy z pistoletem na wodę. Ci mali żołnierze dzierżyli w dłoniach bardzo często prawdziwe pistolety i karabiny, potrafili się nimi posługiwać i mieli świadomość czym jest śmierć. Na uwagę zasługuje fakt, że mimo młodego wieku podjęli wyzwanie i dzielnie stanęli w okopach u boku dorosłych.