Pewnego dnia, a było to dzień przed wigilią przybył do Harbutowic główny bohater „Opowieści wigilijnej” - Ebenezer Scrooge. Przyszedł akurat do mojego domu i powiedział, że chciałby spędzić z nami Święta Bożego Narodzenia. W pewnej chwili mój brat Szymon, który ma sześć lat, przestraszył się go, bo wyglądał okropnie i miał sine wąskie wargi, długi spiczasty nos, na czole pełno zmarszczek. Jednak wkrótce okazało się ze Ebenezer, kiedy do nas przyszedł, bardzo serdecznie się przywitał i był miły.

Zrobiliśmy mu herbatę i wtedy poprosił nas, abyśmy mu opowiedzieli coś niecoś o obchodzeniu Świąt Bożego Narodzenia.

- Czuję się u was trochę niezręcznie, ale bardzo bym chciał dowiedzieć się o waszych zwyczajach. Postanowiłem, że w te święta przyjadę właśnie do was - powiedział po chwili Ebenezer.

- Dobrze chętnie panu opowiem, a w zasadzie pan sam zobaczy. Pewnie jest pan już zmęczony? Może pan zechce iść do swojego pokoju? - powiedziała Magda.

Gdy rozpoczął się poranek wigilijny, przywitaliśmy się serdecznie.

- Dzień dobry, panie Ebenezerze, jak się panu spało?

- Dziękuje, dobrze - Ebenezer.

Gdy nadszedł już wigilijny wieczór, na stole pojawiły się potrawy takie jak: karp smażony, kompot z suszonych owoców, ziemniaki z zasmażaną kapusta na słodko, zupa rybna. Na stole pojawiły się też opłatki.

- No, chodźcie już zaświeciła już pierwsza gwizdka, zaczynamy! - powiedział ojciec. Wszyscy usiedli do wigilijnego stołu pod choinka były prezenty. Wszyscy czyli babcia Janina, dziadek Józef, tata Tomasz, mama Beata, brat Szymon i oczywiście pan Ebenezer Scrooge. Najpierw odmówiliśmy wszyscy modlitwę i zaśpiewaliśmy kolędę. Potem zjedliśmy podane potrawy, a później składaliśmy życzenia i łamaliśmy się opłatkiem. Następnie przyszła pora na odpakowanie prezentów. Każdy dostał jakiś mały drobiazg. Kiedy Ebenezer odpakował swój prezent, który dostał od nas był bardzo szczęśliwy. Później mówił chyba przez godzinę, jakie te nasze święta są wspaniałe, i jak pięknie obchodzone. Po prostu nie mógł się nachwalić, jak są obchodzone nasze polskie święta.

W pierwszy dzień Bożego Narodzenia poszliśmy wszyscy do kościoła w Nierodzimiu na msze świętą. Trwała ona około godziny. Kiedy wróciliśmy do domu, zjedliśmy śniadanie, a później zadzwoniliśmy do rodziny, aby przyszli do nas na świąteczny obiad. Następnego dnia znowu razem z Ebenezerem poszliśmy do naszej rodziny.

Te święta były najlepsze odkąd pamiętam. Dziękuję ci Ebenezerze!