- Witaj Różo! Nawet nie wiesz jak się za tobą stęskniłem - przywitał się Mały Książę.

- Witam cię Mały Książę, mnie też było bardzo smutno bez ciebie! - odpowiedziała Róża.

- Wyruszyłem w nieznane, ponieważ chciałem lepiej poznać świat, ludzi, siebie i… ciebie.

- Czy tam, gdzie byłeś były planty ciekawsze i ładniejsze od naszej asteroidy B612? Opowiedz, co widziałeś.

- Widziałem wiele ciekawych miejsc, lecz żadna planeta nie umywała się do tej. Tu się wychowałem i tu jest mój dom, a każdy zna przysłowie, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

- Opowiedz, czego interesującego się dowiedziałeś?

- Poznałem wielu dziwnych ludzi i od nich dowiedziałem się wielu ważnych rzeczy. Teraz jestem jeszcze bardziej przekonany, że nie należy być zarozumiałym i żądnym władzy, tak jak Król, którego spotkałem na planecie 325. Sensem jego istnienia jest panowanie na poddanymi, których…nie ma! Czy to nie dziwne?

- Bardzo dziwne, a spotkałeś dobrych ludzi?

- Najlepszym człowiekiem, jakiego spotkałem był pewien lotnik mieszkający na Ziemi. Jest to jedyny dorosły, z tych, których poznałem, rozumiejący dzieci. Na Ziemi dowiedziałem się najwięcej. Nauczyłem się, czym jest przyjaźń, miłość, odpowiedzialność. Widziałem też ogród pełen róż i … - nie dokończył chłopiec.

- Chciałam cię przeprosić. Na pewno już odkryłeś, że cię okłamywałam. Sama nie wiem,, co mnie do tego skłoniło…Przyrzekam, że już nigdy więcej się to nie powtórzy. - wtrąciła się Róża.

- Widziałem ogród pełen róż i nie znalazłem tam żadnej takiej jak ty! Ja cię oswoiłem i jesteś dla mnie jedyna na świecie, ale to miło, że przeprosiłaś - dokończył Mały Książę.