Aleksander Fredro tworząc kreacje bohaterów często opierał się na zasadzie kontrastu. Nie inaczej było w przypadku dwóch antagonistów z "Zemsty". Zaciekli w swym gniewie i nienawidzący się wrogowie wspólne mają tylko jedno: pasję, z jaką chcą pogrążyć swego śmiertelnego wroga. Ale mimo że równie wiele w nich złych uczuć względem drugiego człowieka, to Rejent Milczek jest bohaterem cieszącym się o wiele mniejszą sympatią.

Rejent Milczek - przedstawienie postaci

Rejent Milczek to wdowiec wychowujący samotnie syna, Wacława. Ten drobny, szczupły mężczyzna, nieco garbiący się i mówiący ściszonym głosem, sprawia wrażenie uległego i pokornego człowieka, którego łatwo przegadać i zahukać. Ponieważ jest urzędnikiem sprawującym funkcję rejenta i należy do szlacheckiej palestry, świetnie zna się na prawie. 

W dzisiejszych czasach odpowiednikiem jego stanowiska jest funkcja notariusza. Rejent wykorzystuje ją bardzo umiejętnie do własnych celów, co czyni go niebezpiecznym przeciwnikiem dla tych, którzy nadepnęli mu na odcisk, jak sąsiad będący jego zajadłym wrogiem. Zajmując się sporządzaniem aktów prawnych, np. kupna i sprzedaży nieruchomości, dorabia się majątku i nabywa pół zamku, a teraz ma ochotę na cały. 

Jak często bowiem dorobkiewicze, jest bardzo zachłanny i wytrwale dąży do upatrzonego celu, a ponieważ pieniądze nie były zawsze w jego życiu oczywistością, teraz stanowią dla niego bardzo ważną kwestię. Stąd np. chęć zabezpieczenia swego syna dzięki korzystnemu ożenkowi.

Rejent Milczek - charakterystyka

Rejent czyni bardzo niepozorne wrażenie. Jako urzędnik i niegdyś człowiek na dorobku, bardzo ostrożnie podchodzi do ludzi, traktuje ich z nawet z pewnym uniżeniem, jednocześnie bardzo wnikliwie badając nowo poznanego człowieka, by ustalić z jakim graczem ma do czynienia. Ludzie łatwo dają się nabierać na jego pozorną uległość i naiwniacy pokroju Papkina traktują go z wyższością. 

Ułożenie, wyciszenie i akcentowana na każdym kroku pobożność (charakterystyczna dla niego jest maksyma Niech się dzieje wola Nieba, z nią się zawsze zgadzać trzebapowtarzana częstokroć z nabożeństwem) są bowiem maską tego bohatera, który tak naprawdę jest bardzo niebezpiecznym człowiekiem. "Wola Nieba" to tak naprawdę za mało dla Rejenta, jeżeli chodzi o jego życie, Rejent Milczek z rozwagą i na zimno sam układa swe życie według ściśle prowadzonej kalkulacji. 

"Wola Nieba", której rzekomo jest poddany z taką uległością ten skromny urzędnik o wielkich ambicjach, jest szczególnie przez Milczka interpretowana i raczej mało ma wspólnego z przekazem biblijnym, np. wtedy, gdy przypisuje Boskim intencjom nagłe zejście z tego świata swego przeciwnika: Ale Cześnik, gdy postrzeże,/Iż na dudka wystrychnięty,/Może... może... strach mnie bierze,/Apopleksją będzie tknięty.../Niech się dzieje wola Nieba,/Z nią się zawsze zgadzać trzeba

Milczek lubi zatem w tajemniczy i sobie tylko znany sposób naginać funkcjonowanie tego świata do swej woli i rozporządzać ludzkimi losami wedle swych planów, a by pomóc im się ziścić nie waha się przed wniknięciem w czyjąś prywatność i wykorzystaniem tajemnic tej osoby, do których w znany tylko sobie sposób umie dotrzeć. Tak działa zatem, np. w celu wykorzystania dawnego związku swego syna Wacława z Podstoliną, z którą teraz zamierza go ożenić licząc na korzyści finansowe płynące z takiego mariażu oraz czerpiąc satysfakcję z tego, że zadziała na przekór dążeniom Cześnika. 

Jest świetnym aktorem i do perfekcji opanował grę pozorów, co czyni go bardzo niebezpiecznym, o czym przekonuje się np. naiwny Papkin, w scenie z którym możemy nacieszyć się rzadkim zjawiskiem zdjęcia przez Milczka jego maski i oglądać efekt, jaki wywołuje odkrycie jak niesamowicie groźnym człowiekiem jest ten chłodny, zamknięty w sobie człowiek. 

Do galerii jego negatywnych cech trzeba jeszcze wliczyć bezwzględność, z jaką Rejent potrafi potraktować, np. prostych ludzi, których oszałamia doborem argumentów i sprawia, że sami godzą się na zeznania, co do których nieprawdziwości nie mają wątpliwości. Zresztą podobnie, jak murarzy, którym wmawia fałszywe zeznania, traktuje własnego syna, którego uczucia ignoruje, by uczynić go pionkiem w swej grze. W zasadzie byłby na wskroś odstręczającą postacią, wręcz demonicznie złą, gdyby nie jedna cecha zasługująca na wyróżnienie. 

Może jest sprytnym graczem, krętaczem i człowiekiem gotowym daleko się posunąć w imię swej chciwości, ale potrafi zachować się honorowo, nawet jeżeli naraża go to na niebezpieczeństwo. Tak jest np. wtedy, gdy stawia się na pojedynek wkraczając na teren przeciwnika, mimo że w szabli jest nietęgi i tak naprawdę ma powody, by próbować tak bezpośredniej konfrontacji uniknąć. 

Czy można zaś doceniać Rejenta jako ojca? Nawet jeżeli rzeczywiście planuje Wacława zabezpieczyć, chcąc mu oszczędzić trudów, jakie były jego samego udziałem, by poczuć bezpieczeństwo finansowe, to droga, jaką to czyni raczej nie uszczęśliwiłaby żadnego dziecka, a już z całą pewnością nie dorosłego mężczyznę, który znalazł dziewczynę, którą pokochał i chciałby ułożyć sobie życie z nią, a nie z kobietą, którą w imię tylko sobie znanych celów przeznacza dla niego ojciec. 

Podsumowując, Rejent Milczek stanowi bardzo korzystne tło dla Cześnika, który również do szlachetnych ludzi nie należy, ale na tle swego wroga, jawi się jako znacznie mniej szkodliwy niż jest. Nie wiadomo, co uczyniło Milczka tak skrytym, chłodnym i bezwzględnym człowiekiem, co powoduje, że ciężko jest go usprawiedliwiać. Ciężko jednak, zważywszy na jego bezwzględność, wierzyć w szczęśliwy finał dramatu z człowiekiem, który tak wiele knuje.