Wszystkie moje codzienne obowiązki zaczęły mnie nudzić, stałem się rozdrażniony, nic mnie nie bawiło. Wreszcie na języku polskim zostałem "poproszony" o napisanie pracy o polskiej szlachcie. Długo się ociągałem, ale w końcu usiadłem i zacząłem szukać, czytać, szukać, czytać, aż znalazłem… Muszę przyznać, że temat po głębszej analizie bardzo mi się spodobał. Nie wiedziałem, że tak polubię dzieje polski i polską literaturę. Lektury okazały się bardzo interesujące, zabrałem się więc do ich wnikliwej analizy.

Ciekawy okazał się "Żywot człowieka poczciwego" Mikołaja Reja, który żył w XVI wieku. Tam też autor zamieścił definicję szlachectwa. Według Reja nie wystarczy urodzić się w rodzinie szlacheckiej, aby być prawdziwym szlachcicem. Duma z herbu i znakomitych przodków to niewystarczające powody, by nazwać siebie szlachtą. Człowiek, który wywodzi się ze znamienitego rodu winien długo pracować na miano zacnego szlachcica: musi żyć w cnocie, czyli zachowywać powagę, uczciwość, dbać o własną rodzinę, nie pozostawiając na samopas swoich bliskich, sąsiadów i służby.

Na uwagę zasługuje także Jan Chryzostom Pasek, który pochodził z Mazowsza i żył w latach 1636 ­- 1701. Jego autorstwa są sławne sarmackie "Pamiętniki", w których szlachta to niemal idealny stan, bardzo religijny, waleczny, pełen poświęcenia i bohaterstwa. Z przykładem takiej szlacheckiej postawy Pasek miał do czynienia podczas walki o wolność Danii ze Szwedami. Myślę jednak, że autor pamiętników nie zdawał sobie sprawy z tego, że np. brak podziwu dla obcego kraju i stawianie własnej kultury ponad wszystkie inne nie jest powodem do dumy, tym samym wyolbrzymiając zalety szlachty, próbował zatuszować liczne jej przywary. Wojska polskie wykazały się chciwością i chuligaństwem, ponieważ po wyzwoleniu zamku zaczęły go niszczyć i okradać, a co gorsze mordowano zupełnie niewinnych ludzi. Pasek poczytuje to za zasługę swoim towarzyszom, ale jego mentalność była typowo sarmacka, on uważał, że takie postępowanie jest odpowiednie i dobre dla Polski. Totalną nieodpowiedzialnością polscy żołnierze wykazali się w momencie, gdy zaprószyli ogień przy kradzieży prochu z komnaty pełnej amunicji.

"W zwierciadle trzech epok" Janusz Tazbir także wyraził pewną opinie na temat polskiej szlachty. Niestety zwrócił on, jako znawca polskiej kultury, uwagę także na wady stanu sarmackiego, który cechował się opieszałością i konserwatyzmem, żeby nie napisać zacofaniem. Próżność szlachciców i szlachcianek przejawiała się w sprowadzaniu do kraju najsłynniejszych cudzoziemskich artystów, by uwiecznili ich wizerunki w dziele literackim bądź na obrazie. Nieodpowiedzialne było także zbytnie przywiązywanie się ziemian do ich majątków, bogactw i przepychy, a marnotrawstwo dóbr narodowych z drugiej strony. Taka postawa klasy decydującej o państwie polskim musiała doprowadzić do jego wewnętrznego kryzysu i wreszcie upadku.

Jak wynika z powyższego, "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia". Pasek, jako zagorzały Sarmata nie mógł źle pisać o swojej braci, poza tym jego umysł był tak ukształtowany, że wierzył on paradoksalnie, iż rozbestwienie i nieograniczone przywileje szlacheckie są dobre także i dla kraju. Niestety jednak w życiu bywa tak, że to co dobre dla niewielu osób, nie zawsze musi być odpowiednie dla ogółu. Mikołaj Rej zwrócił uwagę na uniwersalność pojęcia szlachectwo, które dotyczy nie tylko tych, co się urodzili w rodzinie szlacheckiej, ale przede wszystkich tych, którzy są szlachetni i cnotliwi. Najbardziej jednak należy się liczyć, moim zdaniem, z opinią znawcy i badacza Janusza Tazbira, który unikał subiektywizmu w ocenie i opisie polskiej szlachty z doby baroku. Naukowiec odsłonił prawdę o fałszywych ideałach braci sarmackiej, które nie miały nic wspólnego z ich postępowaniem i światopoglądem.

Długo żyłem w błędzie, oszukiwałem się, że ci ludzie, którzy widnieją na portretach we wszystkich zamkach w Polsce są powodem do dumy. Z jednej strony może i tak było, nie można wszystkich "zaszufladkować", ale muszę przyznać, że rozczarowałem się postawą niektórych przedstawicieli szlachty polskiej.