Człowiek, jako istota rozumna i żądna wiedzy, od początków swego istnienia próbował zrozumieć świat i prawa nim rządzące. Poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące pytania zaprowadziło starożytnych Greków do miejsca, w którym dochodziło do rozwiązywania zagadek egzystencji i poznawania najbliższej przyszłości, czyli do tzw. wyroczni. Takie wyrocznie najczęściej umiejscawiano w świątyniach, w grotach, w pniu drzew, a nawet w taflach źródła. Wierzono, że wybrana osoba stawała się medium, ulegała dziwnym hipnotycznym stanom i miała możliwość kontaktu z bóstwem, które pragnęło przekazać coś ludzkości.

Motyw wyroczni często przejawiał się w antycznych dramatach np. w "Królu Edypie" Sofoklesa stanowi on bardzo znaczący epizod. Przepowiednie płynące z wnętrza wyroczni duże znaczenie odgrywają w dziejach rodu Labdakidów, kiedy to Lajosowi zostało obwieszczone, że zostanie on zabity przez własnego syna, a ten zaś weźmie za żonę własną matkę. Edyp, syn Lajosa i władca, chcąc ratować swoje miasto od zarazy, udał się do wyroczni delfickiej z zapytaniem, co ma robić. Wówczas dowiedział się, że jego lud jest przeklęty, ponieważ gości on zabójcę Lajosa. Słowa wyroczni są rozrusznikiem akcji dramatu, w którym zaczyna się wszystko komplikować. Być może, gdyby Edyp nie próbował tak uporczywie dociec prawdy, nie mielibyśmy do czynienia z tragicznym zakończeniem dzieła Sofoklesa.

Istnienie wyroczni wiązało się z politeistycznymi wierzeniami starożytnych Greków, dla których bardzo znaczącą rolę odgrywali wróżbici, zwani także wieszczami. Ci wybrańcy losu, dziwni, niejednokrotnie niewidomi, gromadzili się zazwyczaj przy budynkach świątyń. Prawdopodobnie najbardziej była oblegana najsłynniejsza wyrocznia w Delfach, mieszcząca się w budynku poświęconym Apollinowi. W jej murach rozstrzygały się losy nie tylko pojedynczych ludzi, ale nawet całych narodów i państw. Kolegium kapłańskie formułowało odpowiedzi na zadawane przez ludność pytania, a przekazywała je Pytia, kapłanka świątyni. Niejednokrotnie słowa wyroczni odbijały swoje piętno na politycznych i ekonomicznych sprawach greckich państw - miast.

Niegdyś żyjący przed naszą erą Krezus, władca pochodzący z Azji Mniejszej, wybierając się na wojnę z Persami, zdecydował się na zaczerpnięcie porady u wyroczni. Przepowiedziano mu, że w tej wyprawie może zniszczyć potężne imperium. Krezus, uszczęśliwiony tą wieścią, ochoczo wyruszył na Persję. Źle zinterpretowane proroctwo stało się dla niego zgubą, jego wojska poniosły sromotną klęskę, imperium zostało zniszczone, ale to, którym władał on.

Mimo że wyrocznia delficka kierowała do swych gości dosyć wieloznaczne przepowiednie, to jednak cieszyła się ogromną popularnością nie tylko wśród Greków. Odpowiedzi były tak ogólne, że można było przyporządkować je do wielu pytań, choć nie zawsze miały sens, to jednak uważano je za najbardziej wiarygodne i prawdziwe. Władcy nie omieszkali pytać o radę wyroczni w najbardziej znaczących sytuacjach państwa. Kupcy często prosili o radę, małżonkowie, zagubieni na nowej drodze życia, także przychodzili do wyroczni, by móc zadać pytanie. Kilka razy zdarzyło się tak, że Pytia udzielała jednoznacznych i wyrazistych odpowiedzi, a mianowicie, nazwała Sokratesa największym mędrcem w Grecji, a o Aleksandrze Wielkim powiedziała, że to człowiek, którego nikt nie może zwyciężyć.

Dzięki radom wyroczni dochodziło do zakładania nowych państw - miast, do powstawania nowych cywilizacji. Niejaki Kadmos, mąż Harmonii, syn Agenora, po uprowadzeniu jego siostry Europy prze boga Zeusa, wyruszył na jej poszukiwanie, w czasie wędrówki dotarł aż do Delf. Pytia oznajmiła mu, że jego powinnością jest założenie Kadmeji, czyli Teb. Tak też się stało, ponad to Kadmos zasłużył się również w rozwoju greckiej cywilizacji, a konkretnie piśmiennictwa, gdyż wynalazł alfabet fenicki złożony z 16 liter.

Obok znamiennej wyroczni delfickiej w starożytnej Grecji funkcjonowały jeszcze inne wyrocznie m. in. wyrocznia Zeusa w Dodonie, w której to kapłani i kapłanki przepowiadali z szumu dębowych liści; znana była również inna wyrocznia Apollina w Didymie (Azja Mniejsza). Różne były sposoby na odczytanie boskich znaków: albo losowano odpowiedź, albo czytano ją z wnętrza zwierząt ofiarnych, interpretowano także sny i lot ptaków. Częściej jednak wyrocznie zatwierdzały bądź odrzucały podjęte decyzje niż przepowiadały jasną przyszłość. Jedną z cenionych wróżbitek była Sybilla, która ulegała transom i hipnozie, i podczas takich stanów przepowiadała przyszłość, stąd darzono ją ogromnym poszanowaniem.

Jak wynika z powyższego, wyrocznia nie była jedynie ciekawym motywem zawartym w greckich dramatach, ale najprawdziwszą w świecie częścią starożytnej religii i kultury. Moim zdaniem, dobrze, że teraz nie ma wyroczni, bo cóż by to było za życie, gdybyśmy znali jego bieg, albo przynajmniej usilnie zabiegali o odkrycie przyszłości.