Arkady Fiedler w swojej książce "Dywizjon 303" opisał losy polskich lotników walczących w Bitwie o Wielką Brytanię. W skład dywizjonu wchodzili Polacy, kilku Anglików oraz Czech - Józef František.

Dywizjon 303 (zwany też "Dywizjonem Kościuszkowskim") był jednym z polskich dywizjonów myśliwskich w Wielkiej Brytanii. Zorganizowano go w Polskiej Bazie Lotniczej w Blackpool w sierpniu 1940 roku, z pilotów, którzy (chcąc kontynuować walkę przeciw hitlerowskim Niemcom) po upadku kampanii wrześniowej przedostali się do Rumunii, a następnie do Anglii. Znakami rozpoznawczymi Dywizjonu były: szkarłatne szaliki pilotów i litery RF wymalowane po obu stronach kadłubów samolotów. Pierwszym polskim dowódcą Dywizjonu 303 był mjr Zdzisław Krasnodębski. Dowódcą angielskim: Ronald Kellet.

Wśród polskich pilotów biorących udział w walkach Dywizjonu 303 znaleźli się: Wojciech Januszewicz, Ludwik Paszkiewicz, Zdzisław Henneberg, Wacław Łepkowski, Jan Zumbach, Mirosław Ferić, Kazimierz Daszewski, Witold Łokuciewski, Stefan Karubin, Eugeniusz Szaposznikow, Kazimierz Wünsche, Stefan Wojtowicz, Karol Krawczyński i Piotr Gallus. Wszyscy wykazali się ogromnymi umiejętnościami oraz nieprawdopodobną wręcz odwagą i męstwem.

Na przykład podporucznik Jan Zumbach, pełniący w "kluczu" samolotów obowiązki "osłaniającego", wygrał walkę z Messerschmittem 109, a następnie umknął zaciekłej pogoni pięciu innych nieprzyjacielskich samolotów.

Z kolei, podporucznik Kazimierz Daszewski, wspominając którego koledzy często mówili, że "przeszedł za życia męki piekła", pewnego dnia ścigał wroga aż nad Dover. Tam został otoczony przez Messerschmitty i trafiony pociskiem z działka lotniczego. Samolot wpadł w korkociąg, a pilot doznał paraliżu prawej połowy ciała i silnych poparzeń twarzy. Pomimo tego, udało mu się wyskoczyć na spadochronie, otworzyć go (choć z reguły robi się to prawą ręką, która pilot miał sparaliżowaną) i pomimo obrażeń cało wylądować na ziemi. Następne trzy i pół miesiąca spędził w szpitalu.

Piloci Dywizjonu 303 do swojej dyspozycji dostali samoloty myśliwskie typu "Spitfire" i "Hurricane" i (pomimo początkowych wątpliwości brytyjskiego dowództwa) szybko udowodnili, że potrafią z tych maszyn "wykrzesać" bardzo wiele, a umiejętnościami pilotażu ani na krok nie ustępują swoim brytyjskim kolegom. Podczas Bitwy o W. Brytanię polscy piloci zestrzelili aż 110 nieprzyjacielskich samolotów.

Dywizjon 303 był jednym z dziesięciu dywizjonów myśliwskich lotnictwa polskiego zorganizowanych w Wielkiej Brytanii. Oprócz Dywizjonu Kościuszkowskiego, broniły jej jeszcze dywizjony: Poznański, Toruński, Lwowski, Krakowski, Dębliński, Warszawski, Wileński, Ziemi Czerwieńskiej i Gdański oraz cztery dywizjony bombowe. Polscy Piloci uczestniczyli w: bitwie o W. Brytanię (1940), obronie wybrzeża (1940 - 45), nalotach na Niemcy, transportach dla ruchów oporu w okupowanych krajach Europy, (w tym do Polski), w inwazji aliantów we Francji (1944) i w walkach w Tunezji. Winston Churchill powiedział o nich: "Nigdy w dziedzinie ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym". Miał absolutna rację, bo odwaga, waleczność, wytrzymałość i poświęcenie polskich pilotów w znacznym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa nad III Rzeszą.