Pod koniec XV a na początku XVI wieku wykształcił się w Polsce ustrój demokracji szlacheckiej. Szlachta zaczęła odgrywać dominującą rolę w państwie kosztem króla i magnaterii. Polska szlachta była wyjątkowo zaangażowana w politykę, sprawy kraju traktowała jak własne, stąd poczucie odpowiedzialności za kraj a więc i interes własny. Podstawą jej pozycji były przywileje szlacheckie. W 1501 roku przy okazji obejmowania tronu przez Aleksandra Jagiellończyka został wydany tzw. przywilej mielnicki, który władzę w państwie składał w ręce senatorów. Król miał być odtąd jedynie przewodniczącym senatu a w razie, gdyby nie wykonywał jego uchwał poddani mogli wypowiedzieć mu posłuszeństwo uznając za tyrana.

Przywilej mielnicki szybko został potępiony przez sejmiki. Sejm w 1505 roku przyjął słynną konstytucje Nihil novi, zgodnie z postanowieniami której w kwestiach ustroju państwa nie można było wprowadzić zmian bez zgody sejmu i senatu, co oznaczało cofniecie przywileju mielnickiego. Konstytucja ta jest uznawana za narodziny demokracji szlacheckiej. Dały podstawy dla wykształcenia trzech stanów sejmujących - króla, sejmu i senatu, od których zgody uzależnione było stanowienie prawa w Polsce. Wsparcie zasada o nie podejmowaniu decyzji dotyczących spraw państwowych zyskała w zbiorze praw zwanym Statutem Łaskiego wydanym w 1506 roku.

Za panowania Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta szlachta działała w tzw. ruchu egzekucyjnym. Jego zadaniem było respektowanie przez monarchów istniejących praw. Walczono, więc na sejmikach i sejmach o podporządkowanie władzy królewskiej woli sejmu. Ponadto ruch egzekucyjny walczył z możnymi, już w 1504 roku na sejmie w Piotrkowie, uchwalono konstytucje zakazujące królowi nadawania i sprzedawania dóbr koronnych bez zgody sejmu a także zwrot dóbr nadanych do tej pory bezprawnie. Konstytucje piotrkowskie zakazywały też łączenia dwóch urzędów przez jedną osobę.

Ruch egzekucyjny wymierzony był też przeciwko przywilejom duchowieństwa - dziesięcinie, świętopietrzu i sądownictwu duchownemu w sprawach świeckich. By ukrócić bogacenie się kleru w 1510 roku zakazano zapisywania nieruchomości na rzecz kościoła w testamencie.

Ruch egzekucyjny na czele, którego stał Jan Łaski wypracował w latach czterdziestych XVI wieku własny program. Domagano się egzekucji bezprawnie nadanych możnym ziem i majątków; zakazu łączenia kilku urzędów w jednym ręku; zreformowania wojska i skarbu; wprowadzenia podatków dla duchownych; utworzenia stałej armii utrzymywanej ze stałych dochodów; pogłębienia integracji ziem polskich oraz zacieśnienia sojuszu Polski z Litwą, Żądano też zreformowania sądownictwa i skodyfikowania prawa, zlikwidowania przywilejów duchowieństwa w dziedzinie sądownictwa. Radykalny odłam ruchu egzekucyjnego zaczął wysuwać hasła reformacji - uniezależnienia od papieża i utworzenia kościoła narodowego, usunięcia duchownych z senatu, spolonizowania liturgii oraz zlikwidowania celibatu.

Najostrzejsza walka toczyła się pomiędzy ruchem egzekucyjnym a dworem, gdy Bona Sforza podjęła próby zapewnienia tronu dla swego syna Zygmunta Augusta. W tym celu uciekała się do przekupstwa, rozdawania urzędów i dóbr, co wywołało olbrzymie oburzenie szlachty. Zgromadzana w obozie pod Lwowem w 1537 roku zorganizowała rokosz. "Wojna kokosza" jak nazwali działanie szlachty przeciwnicy doprowadziła do zgody króla na rozpatrzenie postulatu egzekucji dóbr, król miał też nie karać rokoszan za jej wystąpienie.

Walka pomiędzy możnymi a obozem egzekucji dóbr i praw spotęgowała się w okresie bezkrólewia po śmierci Zygmunta Starego. Zygmunt August nie poszedł na ustępstwa i nie zgodził się, by za cenę zgody szlachty na koronację Barbary Radziwiłłówny zaakceptował egzekucję dóbr i praw oraz potwierdził przywileje szlacheckie. Zygmunt August oparł się na możnych. Tymczasem egzekucjonistami dowodził w tym czasie Mikołaj Sienicki, domagali się oni tolerancji religijnej oraz złagodzenia ucisku chłopa.

Sukcesem obozu egzekucji było zawieszenie sądownictwa duchownych w sprawach świeckich w 1552 roku oraz decyzje podjęte na sejmie w 1555 roku. Ich mocą zniesiono odsyłanie papiestwu świętopietrza, zlikwidowano celibat duchownych, wprowadzono komunię pod dwoma postaciami, zniesiono edykty wydane przez Zygmunta Starego a wymierzone w heretyków.

Zygmunt August w latach sześćdziesiątych skłaniał się ku obozowi egzekucyjnemu, głównie dlatego, ze potrzebował uchwalenia przez sejm pieniędzy na wojnę w Inflantach. W efekcie na sejmie piotrkowskim w latach 1562-1563 zaprowadzono egzekucję nieprawnie zagarniętych lub rozdanych dóbr, zakazano łączenia urzędów, wprowadzono tolerancję religijną, zniesiono cła nałożone na szlachtę. Nie udało się jednak zreformować skarbu ani wojska czy skodyfikować prawa. Zadecydowano o utworzeniu wojska kwarcianego, na które przeznaczona miała być jedna czwarta skarbu. Sejm piotrkowski ugruntował, więc pozycję szlachty i ustrój demokracji szlacheckiej.

Niedługo potrwał jednak sojusz króla i obozu egzekucyjnego, bowiem już w 1569 roku wybuchł między nimi konflikt. Również Stefan Batory jak i Zygmunt III Waza nie widzieli potrzeby współpracy z ruchem egzekucyjnym. Osiągnięciem egzekucjonistów było powołanie do życia Trybunału Koronnego w 1578 roku oraz Litewskiego w 1580 roku, będące sądami apelacyjnymi, niezależnymi od króla. Nie dokonano jednak kodyfikacji prawa w Koronie w przeciwieństwie do Litwy, gdzie powstały trzy statuty. Reformy armii polegającej na utworzeniu piechoty wybranieckiej dokonał król Stefan Batory nie sejm. Powoli obóz egzekucji dóbr i praw ulegał dezintegracji.

W konflikt ze szlachtą popadł Zygmunt III Waza, gorliwy katolik opierający się w swych rządach na duchownych i możnych. Podejrzewano, że król chce wprowadzić absolutyzm, za złe poczytywano mu opieranie się na cudzoziemcach i jezuitach. Szlachta nie mogła pogodzić się z królewskimi zamiarami co do wprowadzenia dziedziczności tronu, pozbawienia jej przywilejów oraz zdegradowania kompetencji sejmu do głosu doradczego. W latach 1606-1609 szlachta zorganizowała tzw. Rokosz Zebrzydowskiego, który miał króla zmusić do zaprzestania rozdawania zwolnionych urzędów, a także odsunięcia od władzy jezuitów i cudzoziemców. Rokoszanie żądali, by to sejmiki wybierały urzędników oraz, by ściśle przestrzegać instrukcji sejmikowych. Król pokonał rokoszan w bitwie pod Guzowem w 1607 roku, jednak rokosz udaremnił jego plany wzmocnienia władzy królewskiej. Takie plany były powodem kolejnego rokoszu szlachty w latach 1665-1666. Był to tzw. Rokosz Lubomirskiego wymierzony w plany reform stworzone przez dwór królewski Jana Kazimierza. Stronnictwo królewskie planowało, by jeszcze za życia Jana Kazimierza, a więc na drodze elekcji vivente rege na tron polski wybrano francuskiego księcia Kondeusza. Plany te popierane były zwłaszcza przez małżonkę królewską Marię Ludwikę. Walki pomiędzy rokoszanami, których wsparli też magnaci a obozem króla trwały dwa lata. W lipcu 1666 roku wojska królewskie dowodzone przez Czarnieckiego zostały pobite pod Mątwami. Mimo, że Jan Kazimierz ostatecznie pokonał rokoszan nie mógł już myśleć o realizacji swych planów.

Chaos wewnętrzny utrzymywał się za panowania Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego. Metoda panowania Sobieskiego było wojowanie. Nie miał siły na wewnętrzne walki ze szlachta, z czasem tak zniechęcił się, że spędzał czas w swoich majątkach, pozwalając, by decyzje faktycznie podejmowała Marysieńka. Nie powiodły się plany Sobieskiego, by zapewnić dziedziczny tron swemu synowi Jakubowi, nie przeprowadzono żadnych reform ustrojowych. Szlachta zadowolona z tego co posiadała nie widziała żadnej konieczności zmian.

Do coraz większego znaczenia zaczęła dochodzić w kraju magnateria. Tworzyła ona stan senatorski, a dysponując ogromnymi majątkami łatwo umacniała swe wpływy poprzez budowanie sieci klienteli. Z powodu pogłębiających się różnic majątkowych postępowało tez uzależnianie drobnej szlachty od magnatów oferujących urzędy, dobra ziemskie, stopnie wojskowe. Tworząc własne stronnictwa magnaci wykorzystywali je do własnych rozgrywek i realizacji planów. Z czasem, pod koniec XVII wieku magnaci zdobyli taką siłę, że powadzili negocjacje z zagranicznymi dworami poza plecami króla. Z tych tradycji wyrosły dwa najpotężniejsze stronnictwa w osiemnastowiecznej Polsce - Familia Czartoryskich i stronnictwo staroszlacheckie Potockich.

Magnaci zaczęli kupować głosy posłów szlacheckich wypaczając zupełnie działanie parlamentaryzmu i sejmu. Przykładem zakulisowych działań magnaterii było pierwsze w historii Polski liberum veto. Na sejmie polskim decyzje podejmowane były, bowiem jednomyślnie a w razie sprzeciwu poseł zachowywał milczenie. Tymczasem w 1652 roku poseł upicki Władysław Siciński pozyskany przez księcia Janusza Radziwiłła. Od lat sześćdziesiątych XVII wieku zrywanie sejmów stawało się coraz powszechniejszą praktyką. Ze względu na osłabienie pozycji sejmu i króla coraz więcej decydowało się na sejmikach, gdzie toczyły się walki fakcji magnackich.

Z czasem wolna elekcja i liberum veto stały się fundamentami i synonimami wolności szlacheckich. Szlachta a przede wszystkim możni bronili ich jako gwarantów suwerenności państwa polskiego. Z czasem demokracja szlachecka z jej niepodważalnymi zasadami okazała się być elementem najbardziej zgubnym i prowadzącym do upadku Rzeczpospolitej. Broniąc zaciekle wolności szlacheckich nie dostrzegano, że u boku Polski wzrastają w siłę i potęgę Prusy i Austria. Liberum veto i wolna elekcja, w których ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski słusznie dostrzegał przyczyny słabości ustroju Polski stały na drodze jakichkolwiek reform państwa polskiego. To te zasady jako podstawy wolności szlacheckiej gwarantowały narzucone Polsce przez carycę Katarzynę prawa kardynalne. Najpierw utożsamiane z wolnością z czasem stały się dla tejże wolności największym zagrożeniem. Demokracja szlachecka ewoluowała w niebezpieczną stronę, wypaczyła się dając możliwość kupczenia i manipulowania dobrem Rzeczpospolitej.

O ile demokracja szlachecka z XVI i XVII wieku z obrazami posłujących szlachciców, błogiego życia w wiejskich dworach czy wypraw wojennych, może budzić pobłażanie o tyle sytuacja z XVIII wieku to już prawdziwa groza i realnie istniejące zagrożenie utraty suwerenności. Z perspektywy czasu czymś niewyobrażalnym wydaje się krótkowzroczność polskich elit szlacheckich, zapamiętanie w obronie wolności szlacheckich i brak jakiejkolwiek realistycznej oceny wydarzeń. Ślepy opór przeciw reformom połączony z zupełnym niedostrzeganiem sytuacji w osiemnastowiecznej Europie, w której podstawowym ustrojem był absolutyzm oświecony powodują negatywną ocenę postawy polskich elit politycznych, ceniących przede wszystkim prywatę, własny interes i przywileje, z których nic jeśli przestaje istnieć własne państwo.