Jeden z największych wynalazków w dziejach gospodarki zawdzięczamy Grekom, a mianowicie monetę z kruszcu. Opatrywano ją jakimś wizerunkiem, informującym o państwie z jakiego pochodzi, czyli gdzie ją wybito oraz o jej wartości, zależnej od ciężaru i zawartości szlachetnego kruszcu. Ów wizerunek zwany stemplem, uwalniał ludzi posługujących się pieniędzmi od konieczności dokonania kontroli wagi i jakości stopu każdego egzemplarza.

Pierwsze monety pojawiły się jeszcze pod koniec VII w. p.n.e. Wynalazek szybko rozpowszechnił się w państwach greckich (z początkiem V w. p.n.e. monety srebrne bito już wszędzie). Zdecydowanie wolniej przyjmowaną ową nowość poza Grecją. Wprawdzie król perski od połowy VI w. p.n.e. bił złote monety, ale ich zastosowanie było ograniczone z racji wielkiej wartości. Stanowiły one przedmiot darów lub formę przechowywania posiadanych bogactw. Namiestnicy króla perskiego rządzący w zachodniej części Azji Mniejszej produkowali srebrne monety, ale tylko w takiej ilości, jaka była potrzebna do opłacenia najemników greckich służących w ich armiach. W IV w. p.n.e. zaczęła tak szeroko krążyć na Bliskim Wschodzie, że w miastach fenickich i w Egipcie przystąpiono do produkcji udanego naśladownictwa.

Od czasów hellenistycznych pieniądz stanowił już trwały element życia społecznego i gospodarczego ogromnego obszaru, zdecydowanie większego niż teren cywilizacji antycznej. Monety greckie, a później rzymskie trafiały bowiem w dużych ilościach na ziemie barbarzyńskiej Europy, gdzie nie mogły, ze względu na zbyt niski etap rozwoju lokalnej wymiany, służyć w ich właściwej funkcji. Stanowiły natomiast przedmiot darów i formę przechowywania bogactw wśród miejscowej elity plemiennej. Prawdopodobnie także monety srebrne bite przez cesarzy I w. n.e., a znajdowane w wielkiej liczbie na Półwyspie Indyjskim, traktowane były jako postać kruszcu godną zaufania ze względu na stabilną wagę i prawidłową zawartość srebra w stopie menniczym. Przywozili je ze sobą handlujący z Indiami kupcy z kręgu śródziemnomorskiego.