Sprawdź, czy gastronomia na pewno jest dla ciebie

W gastronomii, podobnie jak w wielu innych branżach, kluczowe są przede wszystkim: zapał do pracy, cierpliwość i chęć do nauki. Wszystko inne – jak to bywa w życiu – przyjdzie z czasem. Ruszając na podbój rynku gastronomicznego, młodzi i niedoświadczeni pracownicy powinni zresztą przede wszystkim mierzyć siły na zamiary, wyznaczając sobie konkretne i łatwo osiągalne cele. Jeśli dopiero rozważamy wejście w świat gastronomii, nie rzucajmy się na głęboką wodę i nie stawiajmy przed sobą wyzwań, którym nie podołamy. 

Zacznijmy raczej od podstaw: dowiedzmy się, na czym polega praca na sali (na przykład w charakterze kelnera), za barem, w zaopatrzeniu czy „na kuchni”, abyśmy mieli pogląd, jak gastronomia wygląda od – nomen omen – zaplecza. Taka wiedza przyda się również dlatego, że zdarza się, zwłaszcza w szczególnie gorących okresach, że pracownicy barów, kawiarni czy restauracji muszą od czasu do czasu wejść w każdą z tych ról. Warto mieć tego świadomość, aby uniknąć niespodzianek i w przyszłości nie przeżyć rozczarowania. 

Gastronomia ma jednak na szczęście to do siebie, że nie trzeba wcale specjalistycznych szkoleń i kursów, aby związać się z nią na dłużej. Jeśli przyjrzeć się karierze wielu szefów kuchni, okaże się prędko, że wąskie, kierunkowe wykształcenie nie zawsze jest w tej branży konieczne czy wymagane. W tym przypadku gwarantem sukcesu jest bowiem coś zgoła innego: talent, wyobraźnia, pracowitość, otwarta głowa i – jeśli myślimy o tym, aby zacząć wreszcie gotować na serio – wyczucie smaku. Ci, którzy czują, że właśnie tymi przymiotami obdarzył ich los, śmiało mogą próbować swoich sił w gastronomicznym świecie. Szczególnie na początkowym etapie warto związać się z pracodawcą, który dba o kompleksowe wdrożenie pracowników z niewielkim doświadczeniem i oferuje  na start komplet szkoleń, a dodatkowo może zaoferować początkującym jasną ścieżkę kariery. Przykładowo w sieci restauracji McDonald’s aż 98 proc. spośród menedżerów zaczynało z nią przygodę na szeregowych stanowiskach, nierzadko na część etatu.

MCDONALD ANKIETA

Po pierwsze: zdobądź książeczkę sanepidu

Po wstępnym rekonesansie powinniśmy zacząć starania o uzyskanie książeczki sanepidowskiej – tak potocznie nazywa się wymagane do pracy z żywnością badanie do celów sanitarno-epidemiologicznych. Bez nich po prostu nie sposób funkcjonować w gastronomii. I nic dziwnego: osoby zatrudnione w tej branży mają przecież nieustanny kontakt z żywnością. Jakiekolwiek uchybienia w tej materii mogą więc zagrozić ludzkiemu zdrowiu, a nawet życiu.

Wyrobienie dokumentu nie jest jednak, na szczęście, procesem szczególnie skomplikowanym czy czasochłonnym. Żeby go otrzymać, konieczna jest wizyta w stacji sanitarno-epidemiologicznej, gdzie zostaną nam przekazane informacje, jakich formalności powinniśmy dopełnić, aby cała procedura przebiegła sprawnie i tak szybko, jak to możliwe. Konieczne będzie m.in. przekazanie materiału do badań oraz wizyta u lekarza medycyny pracy. Możemy jednak ostrożnie zakładać, że na książeczkę sanepidowską przyjdzie nam poczekać od tygodnia do dwóch tygodni. 

Warto w tym względzie poczynić jeszcze jedno zastrzeżenie. Książeczka sanepidowska nie jest dokumentem wydawanym bezterminowo, ale na okres jednego roku. Po upływie tego czasu będziemy więc musieli odnowić swoje badania, przechodząc przez opisywany proces raz jeszcze. Uciążliwe? Być może trochę tak, ale nie zapominajmy, że w przypadku pracy wymagającej kontaktu z żywnością bezpieczeństwo musi być priorytetem.

Po drugie: zainteresuj sobą pracodawcę

Kiedy tylko książeczka sanepidowska trafi do naszych rąk, swoją kandydaturę możemy czym prędzej przedstawić w upatrzonych punktach gastronomicznych. Warto jednak pamiętać, że właściciele popularnych pubów, restauracji czy kawiarni otrzymują tygodniowo wiele rozmaitych aplikacji, wobec czego nasze zgłoszenie – składające się zwykle z CV oraz listu motywacyjnego – powinno się na ich tle czymś wyróżniać. Jeśli istnieje taka możliwość, spróbujmy je potencjalnemu pracodawcy przekazać osobiście. Nie zapominajmy bowiem, że w branży gastronomicznej kluczem do sukcesu bywają często odwaga i przebojowość.

A jak znaleźć interesującą nas ofertę zatrudnienia? Poszukiwania możemy oczywiście zacząć w internecie, choć doświadczenie uczy, że to właśnie osobiste wizyty w lokalach, w których chcielibyśmy podjąć pracę, przynoszą niekiedy najlepsze efekty. Nawet dziś niczego ze swej aktualności nie traci stare porzekadło: „koniec języka za przewodnika”. Powinny mieć to na uwadze zwłaszcza osoby młode, które nie mogą się jeszcze pochwalić ani wielkim doświadczeniem, ani szczególnie imponującymi osiągnięciami zawodowymi. 

<

Takich kandydatów – samodzielnych, pracowitych i chętnych do nauki – poszukuje dziś wiele restauracji. Dowodzi tego choćby przykład sieci McDonald’s, która już od dawna stawia na potencjał osób, które dopiero wkraczają na rynek pracy. Znana firma zachęca potencjalnych kandydatów do pracy wieloma korzyściami: przejrzystymi zasadami awansu, rozbudowanym systemem szkoleń czy możliwością podjęcia zatrudnienia w niestandardowym wymiarze czasu pracy i w nietypowych  godzinach (nocnych lub porannych). Tego rodzaju korzyści z pewnością powinny zainteresować osoby chcące się sprawdzić w branży gastronomicznej. 

Artykuł powstał we współpracy z firmą McDonald’s