Przebieranki Zygmunta Wazy

Zygmunt III Waza był krytykowany przez swoich dworzan, że zamiast wojną i turniejami rycerskimi bardziej interesuje się malarstwem, tańcem i śpiewem. Król chętnie grał też w karty i na instrumentach, lubił puszczać latawce, a nawet jeździć na łyżwach. Brał również udział w balach maskowych, gdzie zdarzało mu się przebierać w kostiumy błaznów i stroje kobiece. Zachowały się relacje, z których wynika, że władca na czas balu przeobrażał się np. w Hiszpankę, a oprócz stroju miał na sobie także mocny makijaż. Zygmunt III Waza zasłynął również tym, że… podpalił Wawel. Prawdopodobnie na skutek alchemicznych eksperymentów zaprószył ogień, który pochłonął odrestaurowaną później część zamku. 

Zygmunt z rodzicami
Józef Zimler - Zygmunt z rodzicami na zamku Gripsholm. 

Archeolog Jagiełło

W czasie panowania Władysława Jagiełły w ziemi rosły… garnki! W swoich kronikach Jan Długosz zapisał, że „na polach wsi Nochowa (…) w diecezji poznańskiej (…) rodzą się w łonie ziemi garnki, same z siebie, wyłącznie sztuką przyrody, bez jakiegokolwiek dopomagania ludzkiego”. Informacja o tym cudzie obiegła sąsiednie kraje, a z rozkazu Jagiełły przeprowadzono na miejscu wykopaliska, w czasie których odnaleziono wiele fragmentów naczyń. Nie wiadomo czy władca i kronikarz zrozumieli ostatecznie, że pochodzenie garnków nie jest efektem działania nadprzyrodzonych mocy, fakt jest jednak taki, że natknięto się tam po prostu na pozostałości osadnictwa sprzed naszej ery. Dzisiaj wiadomo, że było tam cmentarzysko, a garnkami były naczynia służące do spopielania zwłok, wykorzystywane przez przedstawicieli kultury łużyckiej.