Wisława Szymborska, uznana i nagradzana (m.in. Nagrodą Nobla) poetka, wielokrotnie poruszała w swoich wierszach sprawy ważne i trudne. Trudne do określenia ich oraz do wyrażenia ich słowami. W utworze "Mała dziewczyna ściąga obrus" autorka próbuje odkryć istotę poznawania. Chce dopowiedzieć na pytania o cel i sposoby ludzkiego poznania.

Bohaterką wiersza jest roczne dziecko. Dziewczynka zostaje postawiona w całkiem zwyczajnej sytuacji. Odkrywając otaczający ją świat, zaczyna ściągać ze stołu obrus, by sprawdzić, co stanie się z naczyniami. Całą sytuację widzimy właśnie oczami dziecka świata.

Pierwszym, co zauważamy po przeczytaniu utworu, jest sposób, w jaki dziecko odkrywa świat. Musi ono wszystkiego dotknąć, spróbować. Jeśli o czymś nie przekona się samodzielnie, to nie uwierzy. Siła sprawiająca, że "szklanki, łyżeczki, miseczka" spadną na ziemię, a nie będą latać w powietrzu, nie istnieje, dopóki nie udowodni swego istnienia. Nie ma znaczenia, że "pan Newton" odkrył ją już wcześniej i nazwał grawitacją. Później będzie można uwierzyć w jego słowa,a na razie poznanie opiera się na doświadczeniu.

Równie ważny, co sposób poznania, jest jego powód. Dziewczynka ciągnie za obrus, ponieważ jest ciekawa, co stanie się z naczyniami. To właśnie ciekawość jest główną przyczyną, dla której dziecko decyduje się na ten niebezpieczny eksperyment, który "dokonany być musi".

Musimy także zadać pytanie, jaki jest cel poznania. Czy tylko zaspokojenie ciekawości? Odpowiedź znajdujemy w pierwszej strofce wiersza. Na razie "na tym świecie nie wszystko zbadane i wzięte pod kontrolę". Działanie dziewczynki ma więc jeszcze jeden, może nie do końca uświadomiony cel: pragnie ona poznać świat, by móc go posiąść, bo nie można mieć czegoś, czego się nie zna.

Uwagę zwraca wiek dziewczynki. Ma "ponad rok", a już z zapałem odkrywa swoje otoczenie. ukazuje to, iż wola poznania towarzyszy człowiekowi już od najmłodszych lat.

Nieprzypadkowo bohaterką wiersza została mała dziewczynka. Dzieci często stawiane były dorosłym jako wzór (np. baśń "Nowe szaty cesarza", Jezus mówiący "Kto nie stanie się jak dziecko[...]"). Dziewczynka daje więc przykład poznania. Nie przez czytanie dzieł i bezkrytyczne słuchanie autorytetów. Nie po to tylko, by poznać. Poznanie powinno opierać się na własnym doświadczeniu i mieć na celu lepsze zrozumienie czegoś, by to coś opanować, "wziąć pod kontrolę".

Język wiersza pozornie jest prosty. Wydaje się być językiem, którym mówiłoby roczne dziecko, gdyby umiało mówić. To jednak tylko złudzenie. W wierszu użyta została przede wszystkim personifikacja. Stół jest "uparty", a ściany "nieustępliwe". Przedmioty mają również własną wolę: "trzęsą się z ochoty", "wybierają ruch". Zastosowanie uosobienia zwraca naszą uwagę na to, czy rzeczy naprawdę są tylko rzeczami. Najprawdopodobniej są one symbolem przeszkód, czekających dziewczynkę w dorosłym życiu. Liczne są również wyliczenia przedmiotów, przeszkód i czynności służących ich pokonaniu.

Wiersz Wisławy Szymborskiej ukazuje nam empirię jako metodę poznania, która towarzyszy każdemu i jest pewną stałą w zmieniającym się świecie. Newton odkrył grawitację, ale i tak każdy musi poznać ją sam.

Dziewczynka ściągająca obrus jest dla czytelnika wzorem ciekawości, poznania i wytrwałości.

"Ta próba dokonana być musi.

I będzie."

Bez względu na przeszkody dziewczynka sama odkryje grawitację, doświadczy jej osobiście.