Wykształcony humanista, a jednocześnie utalentowany poeta - Jan Kochanowski. Poeta doctus (wykształcony) i poeta natus (z urodzenia). Hołd jego twórczości złożył Leopold Staff w wierszu "Lipy". Zawarł w nim podziw nad wszechstronnością i indywidualizmem twórczości renesansowego artysty. Poezja Kochanowskiego, którą w wierszu symbolizują tytułowe lipy, pozostała -jak autor pragnął i przewidywał - nieśmiertelna:

"Wszystkie lipy w Polsce całej pachnął słodko twoim imieniem Kochanowski Janie" .

W "Pieśni XXV" z "Ksiąg Wtórych" podejmuje renesansowy artysta motyw sławy poetyckiej. Marząc o niej, nawiązuje do starożytnego "Ehegi monumentum" Horacego.

Marzenie o sławie wyrosło ze wspólnego przekonania poetów, że poezja zapewni im pamięć u potomnych. Sława poetycka, jest według nich, trwalsza niż inne zaszczyty i przejawy ludzkiej pamięci.

Kochanowski jest świadomy swojego talentu:

"Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony

Polecę precz, poeta ze dwojej złożony natury".

Zwraca się zatem do przyjaciela - mecenasa Piotra Myszkowskiego: "Mój Myszkowski, nie umrę ani mnie czarnymi Styks niewesoła zamknie odnogami swymi". Horacjańskie "non omnis moriar" (nie wszystek umrę) w pieśni Kochanowskiego przekracza nawet granice geograficzne. Jan z Czarnolasu wierzy, ze dzięki swojej twórczości znany będzie w różnych krańcach świata: "O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie, I różnego mieszkańcy świata Anglikowie; Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają (...)".

Poeta wyraża przekonanie, że pozostając w sercach i umysłach potomnych, zwycięży poezja nawet śmierć:

"Niech przy próznym pogrzebie żadne narzekanie,

Żaden lament nie będzie ani uskarżanie".

Podobna myśl jest obecna w "Muzie", gdzie czytamy: "I dawno to opatrzył syn pięknej Latwy, że popiół z mej kości nie będzie wzgardzony".

Kochanowski wyznaje więc horacjańskie non omnis moriar, ale i renesansowy pogląd Marsilio Fizino o boskości, nieśmiertelności poety. Poeta to kreator przypominający Stwórcę. Jest świadomy swojej mocy twórczej, stale przebywa na wysokościach, wznosi się w górę. W pieśni "Kto mi dał skrzydła" czytamy na przykład: "Kto mi dał skrzydła, kto mnie odział pióry, / I tak wysoko postawił, że z góry wszystek świat widzę, / A sam jako trzeba, tyka się nieba".

Poeta jest- według Kochanowskiego - człowiekiem wyjątkowym, wyrastającym ponad ogół.

Nie przeszkadza mu to jednak bawić się swoją twórczością, cieszyć się życiem, afirmować świat.

Kiedy życie staje się trudne, a otaczająca rzeczywistość wroga człowiekowi, poeta zawsze może schronić się w świecie swojej twórczości. Odnaleźć tam bezpieczeństwo i radość, największym szczęściem jest samo pisanie, tworzenie literackiego świata. Takie jest właśnie przesłanie "Pieśni o potopie":

"Ja inaczej nie piszę, jeno jako żyję,

Pijane moje rymy bo i sam rad piję".

I o takiej radosnej twórczości Kochanowskiego pisze Julian Tuwim w "Rzeczy Czarnoleskiej". Tytuł utworu został zaczerpnięty z twórczości Cypriana Kamila Norwida, ale jego wymowa jest odmienna: pogodna, beztroska. Tak odczytuje klasyczną, lekką poezję Kochanowskiego Tuwim. Nie znaczy to, ze nie jest to poezja głęboka, przejmująca, podejmująca ważne tematy. Wręcz przeciwnie: mistrz z Czarnolasu wyraża ważne, trudne treści w lekki, naturalny sposób. I w tym połączeniu właśnie odnajdujemy jego geniusz.

Wierny zasadzie Terencjusza: "człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce" pozostaje Kochanowski - poeta zawsze szczery, autentyczny. Jako cierpiący po śmierci dziecka ojciec, wątpi nie tylko w dotychczasową filozofię (stoicyzm), ale i w znaczenie poetyckiego posłannictwa: "Nieszczęśliwy ja człowiek, który lata swoje na tym stracił, żem ujrzał progi Twoje, Teraz nagle ze stopniów ostatnich zrzucony i między insza jeden z wielu policzony" ("Tren IX")

"Non omnis moriar" - to przesłanie poezji Kochanowskiego. I rzeczywiście spełniło się marzenie poety: jego utwory są czytane i popularne po dziś dzień. Ich forma i tematyka są bowiem uniwersalne.