Nauczyciel nazwał Marcina dzielnym człowiekiem, ponieważ chłopiec nie bał się powiedzieć o swojej miłości do Polski przed całą klasą. Mógł zostać okrzyczany przez nauczyciela albo wyśmiany przez kolegów, ale to go nie powstrzymało.

  Zgadzam się ze stwierdzeniem, że Marcin był dzielny. Nie bał się wyrazić swojego zdania. Przyznanie się do miłości wobec nieistniejącego kraju mogło zostać uznane za śmieszne i chłopiec początkowo przestraszył się tego, co chce powiedzieć. Jednak przełamał strach i głośno powiedział, że jest Polakiem. To było bardzo dzielne zachowanie.