Najstarszą osobą w mojej rodzinie jest pradziadek Antoni. Ma dziewięćdziesiąt dziewięć lat. Jest bardzo schorowany, chodzi o lasce i prawie nie słyszy, ale wszyscy go bardzo lubią, bo ma ogromne poczucie humoru. Kilka lat temu trafił do szpitala, bo był poważnie chory, i cała rodzina się o niego martwiła, ale powiedział, że zamierza żyć co najmniej sto lat, i wyzdrowiał.

  Najmłodsze w mojej rodzinie są dzieci mojej ciotecznej siostry, bliźniaki Julek i Julka. Urodzili się dopiero dwa miesiące temu. Julek ma czarne włoski, jest wesoły i hałaśliwy. Julka ma jasne loczki i jest spokojna i grzeczna. Choć to bliźniaki, wcale nie są podobni.

  Moja rodzina składa się z pięciu pokoleń. Najstarsze pokolenie to pradziadek Antoni, który jest dziadkiem mojej mamy, i prababcia Józefina, babcia mojego taty. Kolejne pokolenie to babcia Kasia i dziadek Stefek, rodzice mojego taty, oraz babcia Agnieszka, mama mojej mamy, cioci i wujka. Dziadek Stefek ma siostrę, na którą mówimy babcia Stasia; ona jest zakonnicą i nie założyła rodziny. W następnym pokoleniu jest moja mama i jej rodzeństwo, czyli ciocia Agata i wujek Szymon, oraz tata i jego siostra – ciocia Zuzia. Jest ona bardzo ciekawą postacią, ponieważ mieszka za miastem i hoduje ogromne ilości kotów – mówi się, że jest trochę zwariowana, ale wszyscy ją bardzo lubimy.

Do następnego pokolenia zaliczam się ja, czyli Magda, ale nie tylko. Jestem jedynaczką, ale rodzeństwo moich rodziców ma dużo dzieci. Ciocia Agata ma ich czworo – Jacka, Olę, Mateusza i Piotrka, a wujek Szymon ma dwoje – bliźniaki Adasia i Ewę, które mają tyle samo lat, co ja, i chodzimy do jednej klasy. Ciocia Zuzia też ma dwoje dzieci – Tomka i Paulinę. Tomka prawie nie znam, ponieważ studiuje w Australii, a Paulina jest mamą bliźniąt, które są najmłodsze w rodzinie. Oprócz nich jest jeszcze dwuletni Jaś, synek Jacka.