Dyrektor szkoły podejrzewał o kradzież Teosia, ponieważ w sali do biologii znaleziono jego ćwiczenia do matematyki. Leżały obok miejsca, gdzie był wcześniej przykręcony ukradziony szkielet. Dlatego dyrektor myślał, że to Teoś go ukradł.

  Dyrektor szkoły zgodził się, by Teoś odnalazł złodzieja. Postawił warunek, że ma to być zrobione do piątku. Wybrał piątek, ponieważ złodziej poinformował w liście, że w piątek zwróci szkole szkielet. Dyrektor chciał się dowiedzieć, kto go ukradł, zanim go odda.