Kochana Siostro!

Na początku bardzo gorąco chcę Cię pozdrowić. Nie jest mi łatwo pisać o  tym co zdarzyło się u mnie w domu.

Orszulka nie żyje. Jest mi bardzo ciężko, strasznie za nią tęsknie. Wiesz, że Orszula zawsze była taka radosna, uśmiechnięta, wszędzie jej było pełno. Pamiętasz, że nie chciała żebyśmy się martwili z jej mamą. Była takim dobrym dzieckiem. Moja kochana córeczka! A teraz jej nie ma. Nie zasłużyła na to. Siostro nie mogę sobie poradzić w tym smutku i cierpieniu. Cały czas jej szukam, a jej nigdzie nie ma. Czuje jakby mi ktoś wyrwał serce. Na pewno znasz to uczucie. Przeżywaliśmy to po śmierci matki. SIOSTRO NIC, NIGDY NIE WYPEŁNI PUSTKI.

Czasami się zastanawiam, gdzie ona jest. I czy jest szczęśliwa. Gdybym miał wybór, albo wpływ na to oddałbym za nią życie, byleby ona żyła.

Siostro proszę Cię przyjedź i pomóż mi w mojej rozpaczy. Ogarnia mnie głęboka tęsknota i przeszywający ból...

Twój brat Jan