Moja odpowiedź na pytanie zawarte w temacie nie jest jednoznaczna. Papkin jest postacią śmieszną, ale w niektórych momentach akcji tak głupią, że wydaje się osobą mającą zaburzenia psychiczne. Aby wyjaśnić niezgodność pragnę przytoczyć kilka argumentów.

Bardzo rozśmieszyło mnie jego zachowanie podczas bójki z murarzami, którzy próbowali odbudować mur graniczny. Został tam wysłany przez Cześnika, aby odgonić ich od pracy. Bo chyba już wszyscy wiedzą, że spór trwał właśnie o ten mur. Papkin stał w głębi tak, aby nikt go nie zauważył i nie zaatakował. Gdy już murarzy dawno nie było, on wyskoczył i próbował ich stamtąd wygonić. Wyjął szablę, wymachiwał nią i myślał, że to jego przestraszyli się robotnicy Rejenta i uciekli. Lecz w jego sprawozdaniu o bójce Cześnikowi grał on rolę wielkiego bohatera, który wygonił wszystkich z miejsca odbudowy. Wykazał wtedy, że jest nic nie wartym, dwulicowym i zarozumiałym samochwałą. Ale mimo to, bójka i opowieść o niej Cześnikowi były najśmieszniejszymi fragmentami komedii "Zemsta".

Warto zauważyć, że jego strój nie pasuje do pozostałych bohaterów. Papkin jest najbardziej wystrojony ze wszystkich. Porusza się przy tym bardzo śmiesznie, zupełnie jak kogut; wypina pierś i podskakuje. Chciałabym zobaczyć takiego "koguta" na ulicy. Chyba śmiech zwaliłby mnie z nóg!

Należy zaznaczyć, iż jego mimika i gestykulacja są nienaturalne, ponieważ udaje kogoś innego niż jest w rzeczywistości. Papkin to osoba sztuczna, która pozwala no to, aby nią pomiatano i upokarzano ją. W żaden sposób nie potrafi się przed tym bronić.

Trzeba także pamiętać o tym, że Papkin był łatwowierny, a wręcz naiwny. Te cechy były w jego charakterze bardzo wyolbrzymione. Wierzył w największe bzdury. Jedną z nich było to, że niby Rejent otruł go winem. Biedaczek rażony tą wiadomością, w oczekiwaniu na śmierć napisał testament. Kiedy o tym przeczytałam, roześmiałam się w głos, ale nie z tego, że uwierzył w bajkę Cześnika, tylko z jego głupoty. Czy człowiek o zdrowych zmysłach, wiedząc o zbliżającej się śmierci siada spokojnie na krześle i tak po prostu pisze testament? Otóż nie! Każdy "zdrowy" człowiek biegnąłby po jakąś pomoc. Papkin zaś zachował się tak, jakby w ogóle nie zależało mu na życiu. W tym momencie utworu zaczęłam mieć wątpliwości co do jego zdrowotności umysłu.

Och, gadulstwo! Ta cecha doprowadza mnie do szału. Strasznie nie lubię osób, które takową posiadają. Papkin nie dość, że był okropnym gadułą, to jeszcze wielką samochwałą. Nie było rzeczy, której nie widział, nie było czynności, której nie wykonałby. Te cechy można było dostrzec podczas jego oświadczyn Klarze. Nie chciałabym mieć takiego amanta. Chociaż Raptusiewiczówna też za nim nie przepadała. No, a jednak to prawda, że wszystkie kobiety mają coś wspólnego.

Papkin jest po prostu parodią rycerza, ukazanego w krzywym zwierciadle. Aleksander Fredro doskonale umieścił go w tej komedii. Muszę jednak stwierdzić, że nie przypadł mi zbytnio do gustu pod względem prowadzenia rozmowy. Jest on postacią śmieszną, powalił mnie na łopatki ze śmiechu.

Na zakończenie, powracając do pytania postawionego w temacie udzielam jednoznacznej i pewnej odpowiedzi - tak.