Tadeusz Zawadzki to Zośka, członek harcerstwa za czasów wojny, postać autentyczna z powieści reportażów Aleksandra Kamińskiego.

Był to chłopiec o bardzo delikatnej urodzie i łagodnym usposobieniu, uwielbiał przebywać w domu wraz z matką, która była jego najlepszym powiernikiem i przyjacielem:

"Nigdzie nie czuł się tak dobrze jak w domu, z nikim się tak serdecznie nie przyjaźnił, jak z własną matką".

Chętnie i ambitnie angażował się w zajęcia sportowe i sabotażowe, umiał z wielką precyzja przygotować każde zadanie:

"Rozplanowywał akcję w terenie i w czasie; dobierał ludzi do właściwych prac, wyznaczał robotę, kontrolował jej wykonanie".

Jego decyzje były trafne, dlatego stawał się autorytetem w wielu sprawach, cieszył się dużym szacunkiem kolegów, często wokół niego gromadzili się przyjaciele, by móc z nim porozmawiać. Zawsze znajdował czas dla innych. Wiedział, że w trudnych warunkach, jakimi niewątpliwie była wojna najważniejsza jest świadomość, że niedaleko jest ktoś bliski.

Zośka był też człowiekiem bardzo opanowanym, umiał odnajdywać się w trudnych i niebezpiecznych momentach:

"(...) zawsze spokojny, rzeczowy, pogodny, opanowany, niezawodny, dla wszystkiego i wszystkich wyrozumiały, dla siebie wymagający. Szczęśliwe połączenie wybitnych zdolności organizacyjnych z wielką wrażliwością moralną. Umysł zdolny do bystrej i trafnej pracy w warunkach największego napięcia nerwowego".

Bardzo zaprzyjaźnił się z Rudym (Jan Bytnar), to z nim spędzał najwięcej czasu. Razem planowali kolejne działania i snuli marzenia o wolnej Polsce, dzwonili do siebie i dyskutowali o różnych sprawach, wspierali się podczas akcji i w trudnych chwilach.

Tadeusz Zawadzki był podporucznikiem Armii Krajowej, to on zorganizował akcję odbicia Rudego, złapanego i katowanego przez hitlerowców. Brał też w niej czynny udział. Nie mógł się pogodzić z ciężkim stanem zdrowia swojego przyjaciela. Był przy nim, gdy umierał. Widział jego wielkie cierpienie. Na jego policzkach spływały łzy, co świadczy o wielkim smutku, żalu, ale także wielkim uczuciu, jakim darzył Rudego. Zośka długo nie mógł dojść do siebie po śmierci Janka. Często o nim myślał, spisał nawet swoje wspomnienia o nim.

Kolejnym wielkim zadaniem, jakie wykonywał, było uwolnienie więźniów z transportu do obozu.

Zośka często zastanawiał się jak będzie wyglądało życie, w zniszczonym, ale wolnym kraju. Jak wiele trzeba będzie zrobić, odbudować, by życie wróciło do normalności. Niestety nie doczekał tej chwili, zginął 20 sierpnia 1943 roku podczas akcji w Sieczychach.

Według mnie Zośka jest bohaterem narodowym, który swym postępowaniem i postawą udowodnił, że najważniejsza była dla niego ojczyzna.

Jego wielkie oddanie sprawie sprawia, że w młodym czytelniku rodzi się pytanie: co ja robię dla ojczyzny?

Oby odpowiedź na to pytanie nie była: nic, bo wówczas trud Zośki zostanie zmarnowany.