W fizyce bardzo często można spotkać się z tajemniczym stwierdzeniem "rzędu wielkości". Zazwyczaj chodzi tu o zachowanie odpowiedniej potęgi liczby dziesięć. Jeśli mówimy, że liczby są tego samego rzędu wielkości, to chodzi nam o liczby, dla których wynik z dzielenia większej z nich przez mniejsza jest mniejszy od dziesięciu. Dla przykładu liczba piętnaście i siedemdziesiąt mają identyczny rząd wielkości. Podobnie można by porównać np. traktor i limuzynę, oba te przedmioty przecież jeżdżą.

Porównywanie liczb czy pojazdów mechanicznych w powyższy sposób jest nie do końca intuicyjne. W fizyce poza skalą liniową przy opisie różnych zależności, spotykamy się z pojęciem skali logarytmicznej. Nie jest ona jednak przydatna do stosowania w życiu codziennym, ponieważ nadaje się ona do opisu wielkości szybko rosnących.

Przeanalizujmy to dokładniej. Załóżmy, że mamy coś na kształt teleskopu i jednocześnie mikroskopu, przy pomocy którego możemy dostrzec odlegle galaktyki, ale także strukturę atomu. Zatem kręcąc korbą w prawo zwiększamy sobie skale widzenia, kręcąc w lewo zmniejszamy tą skalę. W zależności od nastroju wybieramy odpowiedni kierunek i patrzymy daleko lub blisko. Kręcimy siedem razy korbą w lewo to dostrzeżemy strukturę maleńkiego wirusa. Obrót w prawo o identyczną ilość razy spowoduje, że będziemy w stanie swobodnie obejrzeć cala naszą planetę. Zwiększając jeszcze naszą skalę o kolejne zero sięgamy już odległości pozaziemskim, a najbliższym takim obiektem dla nas jest Księżyc. Potem jest długo, długo nic, następnie, zwiększając skalę dotrzemy do planet, a przy skali dziesięć do jedenastej potęgi jesteśmy już na Słońcu. Do najjaśniejszej gwiazdy nieba Alfa Centauri mamy 4,36 lata świetlne, a w metrach to będzie jakieś dziesięć do potęgi szesnastej, do galaktyki położonej najbliżej Drogi Mlecznej mamy już dziesięć do dwudziestej drugiej metra. Natomiast zmniejszając skalę poniżej rozmiarów wirusa, możemy np. podejrzeć strukturę pojedynczego atomu. W skład atomu wchodzą natomiast elektrony i jądro. Jednak aby zobaczyć te składniki trzeba sięgnąć jeszcze głębiej do mikroświata. Zatem cztery rzędy wielkości poniżej odległości, przy której obserwujemy atom, mamy w zasięgu jądra atomowe. Na odległości dziesięć do minus piętnastej zobaczymy zaś składniki tego jądra, protony i neutrony, które składają się z kwarków, ale żeby je zobaczyć musimy jeszcze zmniejszyć skale o jeden. I na tym poziomie kończą się nasze obecne możliwości. Nie wiadomo, co kryje się w kwarkach, ani czy jest coś poza obecnym zasięgiem Wszechświata.

Kolejnych rewelacji w mikroświecie można się spodziewać przy odległościach rządu dziesięciu do minus trzydziestej trzeciej potęgi.