Rozdział jedenasty w którym pan Fogg płaci bajeczną cenę za niezwykłego wierzchowca     Wraz z mężczyznami w przedziale jechał generał sir Francis Cromarty, gracz w wista ze statku. Fogga nie interesowały jego opowieści o Indiach i budowie kolei. Ostrzegł, że jeśli Obieżyświat zostanie przyłapany na łamaniu hinduskich nakazów może zostać skazany. 21 października pociąg jechał żyznym krajem Czandesz. Obieżyświat nie mógł nadziwić się mijanym krajobrazom. Obudziło się w nim stare zamiłowanie do podróży. Martwił się o jej przebieg. Jego zegarek wciąż chodził według czasu londyńskiego. Podczas drogi okazało się, że trasa kolejowa nie jest jeszcze wykończona i odcinek z Czolby do Allahabadu należy przebyć samemu. Pan Fogg pewnie stwierdził, że liczył się z takimi wypadkami i zdąży 25 października dojechać do Kalkuty. Obieżyświat znalazł Hindusa, który do celów wojennych hodował słonia o imieniu Kiuni. Ten jednak odmówił sprzedaży coraz rzadszego w Indiach zwierzęcia. Pan Fileas proponował mu coraz wyższą cenę. Ostatecznie zapłacił za zwierzę dwa tysiące funtów. Udało im się także znaleźć kornaka – przewodnika słonia, którym był inteligentny Pars. Mężczyźni dosiedli słonia w czwórkę (generał i Fogg w koszach po boku) i o dziewiątej ruszyli przez palmowy las.