Rozdział drugi w którym Obieżyświat nabiera pewności, że nareszcie ziściły się jego marzenia

 

Nowy służący porównuje Frogga do woskowych figur pani Tussaud. Nowy pan zawsze był opanowany, cechuje go ścisłość i matematyczna dokładność. Z kolei Obieżyświat miał poczciwą fizjonomię. Przyjechał do Anglii, by odpocząć od włóczęgowskiego życia i znaleźć pracę u uporządkowanego pana. Choć służył u dziesięciu chlebodawców, każdy z nich miał jakieś dziwactwa. Dopiero dom Fogga wydał mu się odpowiedni. Bez trudu odnalazł swój pokój i regulamin zawierający codzienne obowiązki. W domu nie było książek (Fogg korzystał z nich w klubie) ani broni. Nowy lokaj stwierdził, że się w nowym miejscu pracy odnajdzie.