Pierwsze wzmianki

Z pewnością w Polsce było wiele pandemii, o których nie wspominali kronikarze, bądź dotyczyły chorób, których w dawnych czasach jeszcze nie nazwano. Jan Długosz jest autorem pierwszej wzmianki o epidemiach z roku 1003 i 1006. Pisał wówczas „Głód, mór i zaraza okropne panowały tymi czasy nie tylko w Polsce, ale i w całym prawie świecie”. Wszystko wskazuje na to, że to pierwsza wzmianka o dżumie w Polsce. Wprawdzie autor kroniki nie precyzuje, o którą chorobę chodziło, historycy jednak podejrzewają, że to właśnie morowa zaraza. Czytaj więcej o Kornikach Jana Długosza. Później ta choroba wielokrotnie atakowała mieszkańców tego regionu, a najbardziej dotkliwa była tak zwana Czarna śmierć, jedna z największych epidemii w dziejach naszej cywilizacji. Z nią wiąże się jeden z największych mitów, które powtarzane są na lekcji historii.

Dżuma a Państwo Kazimierza Wielkiego

Na bryku pisaliśmy nieraz o „Mitach, których uczono nas w szkole”. Do takich mitów należy przekonanie, że Czarna Śmierć, pandemia, która spustoszyła Europę w latach 1346 – 1353, ominęła Polskę. Tłumaczy się to wyjątkowymi zdolnościami Kazimierza Wielkiego, który poddał państwo wielkiej kwarantannie, czy faktem, że ośrodki miejskie w naszym kraju był wówczas wyjątkowo słabo skomunikowane. Potwierdzenie tego mitu dała słynna mapa, przygotowana przez Elisabeth Carpentier w 1962 roku, zgodnie z którą wielka epidemia Dżumy ominęła królestwa Polski i Czech.

Rozprzestrzenianie się dżumy w XIV wieku
Rozprzestrzenianie się dżumy w XIV wieku. Autor: Roger_Zenner Licencja: CC BY-SA 2.0 de

Mamy jednak wiele argumentów na to, że epidemia dotarła do Polski w 1351 roku. Być może miała wtedy łagodniejszą formę, ale jest wiele argumentów za tym, że w naszym kraju również siała spustoszenie, takie jak wzrost wynagrodzenia dla robotników. Zgodnie z modelem epidemiologicznym, Czarna Śmierć nie mogła ominąć Polski. Przez wiele następnych lat, do XVII wieku, dżuma powracała i siała spustoszenie w Polsce i Europie. Wzrost zachorowań powtarzał się nawet co kilka lat.

Więcej na ten temat przeczytasz w świetnym artykule: Tytus: Zielona wyspa? Czy dżuma naprawdę ominęła Polskę Kazimierza Wielkiego?

Wzrost zachorowań ze względu na mobilność

Im więcej ludzi podróżowało w ciągu wieków, tym więcej chorób pojawiało się w Polsce. Ludzie chorowali na kiłę, którą prawdopodobnie pojawiła się w Europie po powrocie Krzysztofa Kolumba z Ameryki, gruźlicę, w XIX wieku szczególnie wzrosła liczba zachorowań na cholerę.

Wiele epidemii było związanych z klęskami głodu, które doprowadzały do osłabienia odporności. Groźne choroby zakaźne powracały w XIX wieku, kiedy panowała zaraza ziemniaczana, która w Irlandii doprowadziła do Wielkiego Głodu, a w Europie znacząco ograniczyła zbiory tej rośliny uprawnej.

Zmniejszenie prawdopodobieństwa na epidemie

W XX wieku nastąpił znaczący rozwój medycyny, co pozwoliło na lepsze diagnozowanie chorych i wprowadzenie powszechnego obowiązku szczepienia. Co nie oznacza, że będziemy wolni od pandemii, które dotkną również Polskę. Największa pandemia w XX wieku – grypa Hiszpanka, która pozbawiała życia od 21 do 100 milionów ludzi na całym świecie i zachorowało na nią 1/3 populacji całego świata. Ostatnim dużym zagrożeniem w naszym kraju przed epidemią koronawirusa w Polsce była ospa prawdziwa we Wrocławiu w 1963 roku. Pojawiała się za sprawą funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa, który wrócił z Indii. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji i otoczeniu miasta kordonem sanitarnym, udało się ją powstrzymać.

Zobacz także: Najgroźniejsze epidemie w historii