"Życie na naszej planecie jest wielką siecią powiązań. My, ludzie, jesteśmy jedną z nitek tej sieci, równie ważną, co pozostałe i uzależnioną od istnienia innych. Gwarancją naszego przetrwania i bezpieczeństwa na Ziemi jest więc zachowanie różnorodności biologicznej na różnych szczeblach życia – genetycznym, gatunkowym i ekosystemowym. Albo to zrozumiemy i poczujemy, że jesteśmy częścią przyrody, albo zniszczymy wiele gatunków, relacji między nimi, a ostatecznie i siebie” – powiedział PAP naukowiec z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Współcześnie człowiek prowadzi wiele działań przyczyniających się do wymierania życia na Ziemi. Wymienić można takie czynniki jak niszczenie środowiska (wyrąb lasów, nadmierne polowania i połowy), rolnictwo i hodowla zwierząt (sposób gospodarowania glebami, produkowania żywności, przemysłowa hodowla), zawłaszczanie terenów (np. zalewanie miast betonem). Wpływ mają również rozwój gatunków inwazyjnych czy zmiany klimatu.

Zdaniem eksperta trwająca od roku pandemia powinna więc być zimnym prysznicem dla nas, ludzi. „Pandemia przypomina nam o bliskich relacjach, jakie mamy z naszą planetą; o tym, że jesteśmy częścią jednej wielkiej biosfery. Choć przecież naukowcy ostrzegali. Już nawet Hipokrates i Arystoteles twierdzili, że istnieją ścisłe związki między stanem zdrowia człowieka, zwierząt i środowiska” – mówił prof. Skubała.

Dodał, że „tylko bioróżnorodność nam zagwarantuje, że do kolejnych pandemii nie dojdzie”. „Bioróżnorodność jest swego rodzaju szczepionką, która zabezpiecza nas przed zagrożeniem ze strony wirusów. Wiele nowo pojawiających się chorób – takich jak Ebola, AIDS, SARS, ptasia grypa, świńska grypa, a dziś koronawirus SARS-CoV-2 nie są przypadkowymi katastroficznymi zdarzeniami, ale konsekwencją naszej brutalnej ingerencji w naturalne ekosystemy” – wskazał ekolog.

Jednocześnie prof. Skubała podkreślił, że choć wirusy kojarzą się z zagrożeniem dla zdrowia człowieka, to ich „zdecydowana większość nie jest chorobotwórcza dla ludzi”, a wręcz pełnią ważną rolę w funkcjonowaniu ziemskich ekosystemów. „Około 8 proc. naszego ludzkiego DNA jest pochodzenia wirusowego i te endogenne wirusy są jednym z kluczowych elementów sterujących naszą odpornością ” – wyjaśnił.

Ekolog tłumaczył, że wiele badań pokazuje, że zachowanie bioróżnorodności zmniejsza szansę przenoszenia się patogenów ze zwierząt na człowieka. „A trzeba zwrócić uwagę, że ilość wirusów w innych gatunkach jest przeogromna. W jednym z międzynarodowych raportów autorzy przypominają, że wśród ptaków i ssaków jest ok. 1,7 mln niezidentyfikowanych wirusów, z czego ok. 850 tys. może się przenieść na gatunek ludzki. Jeżeli zachowamy bioróżnorodność to te wirusy pozostaną rozproszone w swym naturalnym środowisku, w innym wypadku będą szukać innego gospodarza” – kontynuował.

Czytaj dalej na następnej stronie