Eksperyment na myszach 

Amerykańscy naukowcy z Atlanty — Kerry Ressler i Brian Dias — przeprowadzili kilka lat temu eksperyment. Przedmiotem badania były myszy, które przed poddaniem ich elektrowstrząsom, dostawały do powąchania liść wiśni. Po jakimś czasie zwierzęta zaczęły reagować na zapach wiśni nerwowo i agresywnie. Następnie umożliwiono myszom rozród. Okazało się, że ich potomstwo reagowało na zapach wiśni, w taki sam sposób, jak ich rodzice, mimo że nigdy nie doświadczyło bólu związanego z elektrowstrząsami. Warto dodać, że naukowcy zadbali również o to, żeby młode od urodzenia były odseparowane od swoich rodziców, by nie móc uczyć się od nich konkretnych zachowań poprzez powtarzanie.

140448643_m
Eksperymenty na myszach wykazały, że można dziedziczyć wspomnienia po swoich rodzicach czy dziadkach. /123RF/PICSEL

Badając myszy, dowiedziono, że w mózgach starszego pokolenia zwierząt, które doświadczyły traumy, zwiększyła się liczba receptorów reagujących na zapach, a także poziom hormonu stresu. Wyniki badań ich potomstwa były podobne. Eksperyment ten wykazał więc, że możliwe jest dziedziczenie pamięci, a przeżyte traumy mogą nawet powodować zmiany w układzie nerwowym kolejnych pokoleń. 

Jak wygląda dziedziczenie pamięci u ludzi? 

Przeprowadzane później przez epigenetyków badania dotyczące dziedziczenia pamięci wskazują, że u ludzi mechanizm ten działa podobnie jak u myszy. Pod wpływem stresu wywołanego traumą, następują zmiany w ekspresji genów, które później są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dlatego właśnie najczęściej dziedziczymy właśnie te wspomnienia, które dla naszych przodków wiązały się z silnym stresem czy nawet traumą.  

W jaki sposób wygląda to w praktyce? Prof. Jadwiga Jośko-Ochojska, zajmująca się tematem dziedziczenia traum, opowiedziała historię swojego pacjenta, który odczuwał irracjonalny lęk, będąc we własnej łazience, ponieważ bał się, że spadną na niego kafelki i lustro. Dopiero po jakimś czasie, gdy zapytał swoich dziadków o przeżycia wojenne, dowiedział się, że w czasie wojny ukrywali się oni właśnie w łazience, w której wszystko spadało na nich ze ścian podczas bombardowania.  

159061848_m
Gdy nie wiemy o tym, że odziedziczyliśmy jakiś lęk, może się on nam wydawać irracjonalny. /123RF/PICSEL

W dyskusji o dziedziczeniu pamięci często przytaczane są również historie osób, które doświadczają tych samych koszmarów sennych, co ich przodkowie, mimo że sami nie przeżyli związanych z nimi traum, a ich dziadkowie lub rodzice, którzy doświadczyli pojawiających się w snach wydarzeń, nigdy im o nich nie opowiadali. Dlatego potomkowie, dziedziczący takie wspomnienia, często nie są w stanie powiedzieć, skąd biorą się w nich te, według nich nieuzasadnione, lęki. W ten sposób można natomiast dziedziczyć po przodkach najróżniejsze rzeczy – od drobnostek typu wstręt do określonego jedzenia, po problemy dużo poważniejsze, jak podatność na depresję czy uzależnienia. 

Czy można zapobiec transmisji genów na kolejne pokolenia? 

Osoby, które doświadczyły dramatycznych przeżyć, najczęściej nie chcą do nich powracać, a co za tymi idzie, opowiadać o swoich doświadczeniach. Jest to oczywiście związane z działaniem mechanizmów obronnych psychiki. Działając w ten sposób, przekazują jednak swoje lęki kolejnym pokoleniom, które nie znając historii traumy swoich przodków, mogą odczuwać jej nieprzyjemne skutki w postaci lęku, którego pochodzenia nie są sobie w stanie wyjaśnić. By przerwać łańcuch dziedziczenia, trzeba przede wszystkim znaleźć pochodzenie  lęków, chociażby rozmawiając z przodkami i przepracować własne traumy samemu lub z pomocą terapeuty, ponieważ wówczas nie będą się one tak dotkliwie odbijać na kolejnych pokoleniach.

Joanna Cwynar