Sto dni przed maturą to w Polsce tradycyjny moment przejścia, który wyznacza początek najbardziej gorączkowych przygotowań do egzaminu dojrzałości. Już dawno nie kojarzy się z pospiesznie organizowaną przez rodziców i nauczycieli zabawą w sali gimnastycznej w szkole, pieczeniem ciast lub przygotowywaniem sałatek i polonezem.

Studniówki organizowane są w salach weselnych, hotelach i zajazdach, a pompą mogą równać się niejednemu weselu. Lista oczekiwań stojących przed rodzicami maturzystów i samymi uczniami wydaje się wydłużać z każdym rokiem, najnowszy raport Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska ujawnił nadużycia polskich szkół.

1000 zł za wieczorny bal

Zacznijmy od kosztów – studniówki nie są wymaganym punktem zaliczenia roku szkolnego, mimo że w wielu przypadkach składki na nie stają się obowiązkowe. Niezależnie czy uczeń wybiera się na zabawę, czy nie, „musi” ponieść opłatę sięgającą nawet 120 zł! Wytłumaczenie? Pieniądze mają być przeznaczone na zapewnienie nauczycielom pilnującym uczniów podczas matur napojów/obiadu i kwiatów w podziękowaniu za ich pracę. Warto pamiętać, że udział w studniówce nie jest regulowany żadną ustawą i jest zupełnie dobrowolny!

EN_01359450_0060
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

 

Koszty zaczynają szybko rosnąć, jeśli uczeń zdecyduje się na wzięcie udziału w zabawie sam (od 150 do 300 zł) lub w parze (do 600 zł za parę np. w Przemyślu). Niespodziewany wzrost opłaty za studniówkę w wielu przypadkach oznacza utratę pieniędzy – zaliczki nie są zwracane na podstawie niemającego prawnej zasadności regulaminu imprezy. Do tego trzeba doliczyć opłatę za odpowiedni strój (300-1000 zł). Brak garnituru czy stroju wieczorowego, który „powinien podnosić rangę uroczystości” może stać się przyczyną problemów.

Nielegalny regulamin ponad prawem uczniów

Studniówka jako wydarzenie jest zwykłym zwyczajem, chętnie praktykowanym przez szkoły. Nie znajdziemy zapisów dotyczących jej organizacji w prawie oświatowym ani innej ustawie czy rozporządzeniu. Takich zwyczajów nie powinno się ograniczać regulaminami czy bezprawnie (RODO) dostarczać prywatnym osobom, tzw. komitetowi organizacyjnemu, listy uczestników, na których widnieją dane osób towarzyszących uczniom – np. numer PESEL.

Niestety, w sieci można znaleźć mnóstwo „regulaminów studniówki”, które dyrektorzy podsyłają rodzicom dorosłych już uczniów do podpisu (co też jest łamaniem prawa, po 18 r.  ż. rodzice przestają być ustawowymi przedstawicielami uczniów). Wśród nich możemy znaleźć zakazy m.in. opuszczania terenu studniówki, określanie płci i wieku osoby towarzyszącej, przymus tańczenia poloneza czy groźbę obniżenia zachowania na podstawie zachowania na imprezie ucznia lub jego/jej osoby towarzyszącej. Tak tworzone regulaminy są nadużyciem względem uczniów i nie powinny być stosowane w szkołach. Rzeczywistość wygląda inaczej

Pamiętajcie, że uczestnictwo w studniówce, komersie i tym podobnych, płatnych imprezach jest dobrowolne. Podobnie jak wszelkie opłaty związane z organizacją matur w waszej szkole. To fajna tradycja, która może wiązać się z miłymi wspomnieniami i pierwszy „dorosły” bal, ale nikogo nie powinno się zmuszać do respektowania zasad, które są sprzeczne z prawami uczniów. 

Źródło: https://siecobywatelska.pl/nadchodzi-czas-studniowek-i-lamania-przez-szkoly-prawa/