Osoby niepełnosprawne były dyskryminowane już w społeczeństwach starożytnych. Stary Testament wspomina u usuwaniu ze zbiorowości ludzi zdrowych osób chorych na trąd. Również w średniowieczu tacy ludzie musieli mieszkać w oddaleniu od reszty społeczeństwa. Michel Foucault w "Historii szaleństwa w dobie klasycyzmu" oszacuje liczbę społeczności trędowatych w średniowieczu, żyjących na marginesie zdrowej części społeczeństwa, na przeszło dwa tysiące we Francji[1]. Trędowaci nie mogli wówczas się kontaktować ze zdrowymi członkami społeczeństwa, a dodatkową dotkliwą sankcją było wykluczenie ich z Kościoła jako "nieczystych".

W wydawałoby się bardziej rozumowej epoce oświecenia ich los też nie był godny pozazdroszczenia. W XVII wieku zamykano ich w zakładach zamkniętych, które cynicznie nosiły nazwę szpitali, tymczasem pełniły rolę więzień. Focault pisze, że wtedy zamknięto w tych "szpitalach" co setnego mieszkańca Paryża[2]. Zamykano nie tylko osoby psychicznie chore, ale również i społecznie nieprzystosowane. Takich ludzi lokowano w jednym rzędzie z żebrakami, wędrowcami i zwykłymi przestępcami bezlitośnie rugując ich z życia publicznego zamykając ich w miejscach odosobnienia, gdzie przebywali do końca życia. Choroba psychiczna czyli obłęd była sadowiona w hierarchii występków koło grzechu, wręcz z nim utożsamiana, a ludzie grzeszni nie mieli prawa do traktowania na równi z innymi obywatelami. Sprzyjał temu pogląd, jakoby porządkowanie świata zgodnie z rozumem było warunkiem harmonii życia społecznego. Wszystkie zjawiska odstające od ogólnie przyjętych norm oraz kanonów moralnych były bezwzględnie eliminowane z życia publicznego, a osoby nieprzystosowane oraz psychicznie chore internowane w placówkach, gdzie ich przymusowo trzymano w zamknięciu.

Eliminacja pewnych zbiorowości ludzkich była następstwem ówczesnych wyobrażeń społeczeństwa na temat otaczającego ich świata. Mogło to być związane zarówno ze względami religijnymi, zdrowotnymi jak i ekonomicznymi czy też politycznymi. Wraz z rozwojem nauk medycznych inny motywy decydowały, że pewne grupy ludzi dyskryminowano. Nigdy jednak społeczeństwo, pomimo rozwoju wiedzy o przyczynach chorób psychicznych, nie pozbyło się uprzedzeń w stosunku do osób niepełnosprawnych umysłowo i fizycznie. Świadectwem tego są wybuchające co jakiś czas protesty mieszkańców przeciwko lokalizacji w pobliżu ich domów schronisk dla chorych. Takie procesy wykluczania są efektem głęboko zakorzenionych stereotypów, które bardzo trudno wykorzenić

Wiek XX przyniósł zasadniczą zmianę w podejściu do osób upośledzonych umysłowo czy fizycznie. Przyczyną zmian jest rozwój wiedzy na temat chorób psychicznych, sposobów leczenia, sprawowania opieki nad takimi osobami, a także ich specyficznych potrzebach, które pomimo pewnych różnic w istocie są jak najbardziej ludzkie. Wiele zdziałała świadomość tego, ze izolowanie takich ludzi jedynie pogłębia rozwój choroby, natomiast próba integracji ich ze społeczeństwem przynosi pozytywne efekty zarówno dla samych chorych, jak i dla ich zdrowych opiekunów. Osoby niepełnosprawne bardzo potrzebują akceptacji otoczenia, natomiast zdrowi członkowie społeczeństwa pozbywają się w bezpośrednich kontaktach z chorymi uprzedzeń.

Wraz z rozwojem wiedzy na temat chorób psychicznych przyszła i dojrzalsza świadomość prawna obywateli. Prawami człowieka objęto również osoby niepełnosprawne, w takim samym stopniu, w jakim z tych praw korzystają wszyscy inni członkowie społeczeństwa[3].

Nie sposób dłużej ignorować zjawiska niepełnosprawności, ponieważ obejmuje ono znaczną część rodzaju ludzkiego. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że około jedna dziesiąta ludzkości jest w jakimś stopniu dotknięta upośledzeniem, a dane te stale zmieniają się na niekorzyść[4]. Daje to nam liczbę około 500 milionów mieszkańców Ziemi z pewnym poziomem niepełnosprawności. Wśród nich 7,5 miliona stanowią ofiary wypadków, 15 milionów niepełnosprawni z porażeniem mózgowym, 15 milionów z padaczką. Osoby poniżej osiemnastu lat to około 110 miliona niepełnosprawnych. 2/3 chorych jest obywatelami krajów trzeciego świata.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że około 3 - 4 osoby na 1000 cierpi na głębokie upośledzenie umysłowe, natomiast 2 - 3 na 100 lekką niepełnosprawność umysłową[5].

Upośledzenie umysłowe dotyka dwóch sfer funkcjonowania jednostki: zdolności intelektualnych, które sytuują się znacznie poniżej średniej dla populacji oraz adaptacji do życia w społeczeństwie. Tak też definiowana jest niepełnosprawność umysłowa przez Grossmana. Powszechnie obowiązująca definicja sformułowana przez tegoż uczonego łączy w sobie wspomniane wyżej dwie sfery upośledzenia umysłowego, które uwidoczniły się w okresie rozwoju człowieka[6].

Wyróżniamy trzy stopnie upośledzenia umysłowego: głęboki, znaczny, umiarkowany oraz lekki. Ze względu na swoje pejoratywne zabarwienie nie jest już aktualny inny podział rodzajów niepełnosprawności umysłowej: idiotyzm, imbecylizm, debilizm.

W świetle powyższej definicji można stwierdzić, ze mamy do czynienia z osoba niepełnosprawną umysłowo, jeśli jej zdolności intelektualne oraz zachowania przystosowawcze są w pewnym stopniu upośledzone, chociaż sama niepełnosprawność umysłowa nie jest traktowana jako schorzenie sensu stricte. Elementy wchodzące w skład upośledzenia umysłowego traktowane oddzielnie, a nie łączone (czyli niska inteligencja i niemożność znalezienia swojego miejsca w społeczeństwie) nie stanowią wystarczającej podstawy do zaklasyfikowania tych postaw jako upośledzenia umysłowego.

Niepełnosprawność umysłowa może także być skutkiem nie tylko zaburzeń psychicznych i złożonych relacji społecznych, ale także schorzeń na tle organicznym uszkadzających pewne ważne z punktu widzenia funkcji intelektualnych rejony mózgu. Oznaki upośledzenia umysłowego dają o sobie znać już w okresie niemowlęcym, a nasilają się, kiedy dziecko niepełnosprawne idzie do szkoły. Wtedy wyraźniej widać stopień jego upośledzenia, ponieważ wyraźnie jego zachowanie różni się od zachowania innych dzieci. Objawia się między innymi problemami z abstrakcyjnym myśleniem, brakiem umiejętności interpersonalnych objawiających się trudnościami z komunikowaniem się (nierozumienie mowy).

Głębokie upośledzenie umysłowe często idzie w parze ze współwystępowaniem innych schorzeń na tle organicznym: wad innych narządów zmysłów: wzroku, słuchu, ruchu choć oczywiście zdarza się, ze niepełnosprawność umysłowa nie powoduje innych zaburzeń fizycznych. Osoby głęboko upośledzone fizycznie nie są w stanie rozwinąć głębszych relacji społecznych. Są jedynie w stanie rozumieć proste polecenia opiekunów, utrzymania z nimi emocjonalnego kontaktu, niewerbalnej komunikacji (używanie zwrotów językowych z reguły sprawia im trudność). Życia w społeczeństwie uczą się przede wszystkim generując w swoim umyśle doświadczenia życiowe, które są utrwalane przez naśladownictwo. Rozwój emocjonalny takich osób zależy od odpowiedniego przygotowania opiekunów do pracy z nimi, atmosfery pełnej życzliwości oraz akceptacji oraz umiejętności pracowników sprawujących nad nimi opiekę, którzy stosując odpowiednie instrumenty wychowawcze są w stanie wyzwolić w nich ukryte pokłady inteligencji.

Osoby niepełnosprawne umysłowo w stopniu znacznym, w przeciwieństwie do głęboko upośledzonych, są nawet w stanie podejmować pewne samodzielne zadania, choć nadzorowane przez osoby zdrowe. Podobnie jak u poprzedniej grupy niepełnosprawnych omawianych powyżej uczą się poprzez naśladownictwo oraz kumulację doświadczeń życiowych, ale cechuje ich przy tym nieporównywalnie bogatszy bagaż inteligencji pozwalający lepiej funkcjonować w obcym im świecie. Potrafią one samodzielnie się o siebie zatroszczyć, a nawet wykonywać, oczywiście w warunkach pracy chronionej, pewne czynności przynoszące niewielki dochód. Wykonywanie funkcji użytecznych społecznie sprzyja niewątpliwie przystosowywaniu takich ludzi do życia w wśród innych ludzi.

Osoby znacznie niepełnosprawne umysłowo są w stanie ponadto bez opieki poruszać się samemu w znanym sobie środowisku oraz żyć w niewielkich zbiorowościach ludzi o takim samym stanie niepełnosprawności, liczących sobie od czterech do ośmiu osób.

Prawidłowa stymulacja osób umiarkowanie upośledzonych, którzy dzięki opiekunom byli od wczesnego dzieciństwa mobilizowani do podjęcia wysiłku w zakresie rozwoju psycho - ruchowego, którzy rozwinęli w sobie takie cechy ja zainteresowanie otoczeniem, czy też spostrzegawczość, u których cały czas troszczono się o w miarę normalny rozwój aparatu mowy, pozwala na osiągnięcie znacznie lepszych wyników, niż do tej pory sądzono, w zakresie zdolności intelektualnych chorych oraz ich adaptacji w społeczeństwie. Dzieci mogą chodzić do szkół integracyjnych zapewniających indywidualny tok prowadzenia zajęć, a dorośli mogą żyć samodzielnie funkcjonując w niewielkich grupach przyjacielskich, gdzie mogą zawsze liczyć na braterską pomoc.

Najlżejszy stopień upośledzenia umysłowego często nie jest rozpoznawany u dzieci uczęszczających do przedszkoli. Dorośli o takim stopniu niepełnosprawności pozostają zazwyczaj na poziomie umysłowym dwunastoletniego dziecka. Osoby takie z reguły potrafią sobie radzić w codziennych sytuacjach: pisać, czytać, załatwiać sprawy urzędowe, pracować na swoje utrzymanie. Niektórzy z nich nawet zakładają swoje własne rodziny biorąc na swoje barki odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za swojego partnera życiowego. Co ciekawe, często również takie osoby udzielają się w pracach społecznych na rzecz lokalnej wspólnoty co świadczy, że cechuje ich duża doza troski o wspólne sprawy. Niemniej jednak, choć z reguły w społecznościach lokalnych niczym szczególnym się nie wyróżniają, to jednak sprawność instytucji powołanych do sprawowania pieczy nad osobami niepełnosprawnymi jest niezbędną rzeczą, by takim ludziom pomagać w razie potrzeby

Krótkie charakterystyki różnych rodzajów niepełnosprawności umysłowej skupiają się na uwydatnieniu pozytywnych cech każdej z nich, gdyż pozwala nam to spojrzeć na te osoby jak na ludzi, którzy pomimo swojej odrębności wynikającej z kalectwa odczuwają z jednej strony ból i cierpienie, a z drugiej cieszą się z sukcesów jak inni zdrowi członkowie społeczeństwa.

Pojęciem, które szczególnie mocno związane jest ze środowiskiem osób niepełnosprawnych jest integracja społeczna, która pomaga wyrwać się z zaklętego kręgu własnej sytuacji społecznej osobom upośledzonym umysłowo wiążąc ich ze społeczeństwem, których są członkami. Integracja z reguły jest działaniem celowym mającym "zmusić" niepełnosprawnych do życia w społeczeństwie, działaniem podejmowanym przez osoby zdrowe, choć zdarzało się, ze osoby upośledzone z własnej inicjatywy szukały kontaktów ze zdrową częścią zbiorowości.

Integracja w ujęciu pedagogicznym skupia się na zespoleniu różnych elementów, które mają wpływ na osobowość osoby podawanej procesowi wychowawczemu (np. szkoła, społeczność lokalna), a także na umożliwieniu osobom niepełnosprawnym korzystania z wszelkich zdobyczy cywilizacji ludzkiej w zakresie kultury, rozrywki oraz edukacji. Wszystkie te działania mają na celu stymulację rozwoju osobowościowego osób poddanych tym zabiegom.

Działania integracyjne winny mieć już początek w rodzinie osoby niepełnosprawnej. Zapewne przyjście na świat osoby upośledzonej stanowi rodzaj szoku dla obojga rodziców. Jest też poważnym wyzwaniem dla matki całkowicie zmieniając formę jej egzystencji oraz sytuacji socjalnej. Dziecko niepełnosprawne bowiem potrzebuje opieki, trwającej nieraz całe życie. Nie można liczyć na częściowe choćby usamodzielnienie się dziecka. Wszystkie te zjawiska mogą spowodować ciężki kryzys emocjonalny u matki dziecka, trwający nieraz i wiele miesięcy, a nawet lat. Tym niemniej należy pogodzić się z zaistniałą sytuacją i przedsięwziąć kroki ,które doprowadzą do choćby częściowej jej zmiany. Wszystko zależy także od stopnia niepełnosprawności dziecka. Im głębszy stopień upośledzenia tym szanse powodzenia w procesie przystosowywania go do życia w społeczeństwie są mniejsze.

Istnieje także pewna rozbieżność w zaleceniach medycyny co do postępowania z dzieckiem niepełnosprawnym, a wrodzonymi instynktami rodzicielskimi. Służba zdrowia kładzie główny nacisk na proces usprawnienia dziecka na ile to tylko możliwe, natomiast rodzice skupiają się na walce z kalectwem zapominając o tym, że równie ważny jest aspekt integracyjny. Bardzo przeszkadza tu wrodzona nadopiekuńczość niektórych matek, która uniemożliwia podjęcie w odpowiednim czasie pierwszych kroków usprawniających. Matki mają bowiem tendencję do wyręczania swoich dzieci we wszystkim, do otaczania ich nadmierną opieką, nie stawiając im żadnych wyzwań. Dopóki jakakolwiek aktywność dziecka jest ograniczana przez matkę, dopóki matka inicjuje większość kontaktów między dzieckiem, a jego otoczeniem to dziecko nie będzie przejawiało jakichkolwiek oznak samodzielność stając się bezwolnym instrumentem w rękach dorosłych. Wiele matek projektuje na dzieci swoje marzenia i aspiracje. Takim matkom szczególnie trudno jest pogodzić się z myślą, ze ich dzieci nigdy nie zaspokoją ich oczekiwań. Skalą dojrzałości rodzicielskiej i wychowawczej rodziców jest akceptacja dziecka, takim jakim się urodzi. Niestety, wielu rodziców nie zdaje tego egzaminu porzucając dzieci niepełnosprawne od razu po urodzeniu. Na szczęście, o wiele częściej rodzice, którym urodziło się dziecko upośledzone umysłowo poświęcają mu cały swój czas starając się nauczyć go jak najwięcej czynności, które będą mu pomocne w dalszym życiu. Łączą swoje wysiłki w swoistej trosce o los dziecka. Pomaga im także rodzeństwo dziecka, dla którego doświadczenie opieki nad chorym bratem lub siostrą pozwala spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy i stanowi trudną szkolę życia. Takie doświadczenie może być dla nich również bardzo bolesne ponieważ siłą rzeczy chore dziecko wymaga większości uwagi rodziców, a jego rodzeństwo może się czuć pokrzywdzone. Rodzice dla dobra dziecka są gotowi zrezygnować nie tylko z równości obdzielania miłością rodzicielską wszystkie swoje dzieci koncentrując się na tym chorym, ale także z własnych przyjemności i rozrywek oraz z możliwości własnego rozwoju w sferze zawodowej. W pewnym więc sensie ogranicza ono również potencjał rozwojowy rodziny jako całości wymuszając rezygnację z własnych aspiracji osób opiekujących się dzieckiem, ale taka jest cena za osiągnięcie względnej pomyślności w życiu przez ich dziecko.

Rodzice osób niepełnosprawnych stają się ofiarami postrzegania problemu upośledzenia umysłowego w sposób stereotypowy. Osób niepełnosprawnych w Polsce jest niemało bo ponad 15% ogółu społeczeństwa. Tak dużej liczby osób niepełnosprawnych nie widujemy na polskich ulicach ponieważ istnieje sporo barier, które uniemożliwiają pokazywanie się ich w miejscach publicznych. Te bariery nie tkwią jedynie w sferze psychicznej, są to o wiele bardziej prozaiczne sprawy jak na przykład bariery architektoniczne (brak odpowiednich podjazdów dla osób niepełnosprawnych), które wielu ludziom poruszającym się na wózkach uniemożliwiają nawet samodzielne wyjście z domu do sklepu czy urzędu. Problem niepełnosprawności często nieodpowiedzialnie wiąże się w świadomości ludzi z działalnością charytatywną, na co zresztą zwraca uwagę samo zainteresowane środowisko, które nie chce jałmużny, ale po prostu stworzenia warunków do normalnej egzystencji. Takie postrzeganie osób niepełnosprawnych, spopularyzowanie przez środki masowego przekazu, staje się podstawą dyskryminacji, która choć ukryta, jednak istnieje. Dowodem są chociażby utrudnienia w dostępie do edukacji, która choć formalnie stwarza równe szanse dla zdrowych i chorych to nieformalnie utrudnia osobom upośledzonym możliwości nauki.

Media (prasa, radio i telewizja) pokazują osoby niepełnosprawne jako pożałowania godne ofiary losu, którym potrzebna jest pomoc materialna. Przedstawia się ich jako osoby skazane na innych, nie potrafiące bez pomocy samodzielnie egzystować, a im bardziej wykrzywiony obraz tej społeczności tym skuteczniejsze są apele o pomoc dla nich.

Przemysł filmowy też pokazuje zdeformowany obraz osób niepełnosprawnych. Zazwyczaj w filmach czy na kartach powieści osoby okaleczone fizycznie grają osoby złe i groźne dla otoczenia; morderców - psychopatów, szaleńców i inne tego typu kreatury. Takie wyobrażenie ludzi upośledzonych fizycznie zaczyna się już od kreskówek dla dzieci, gdzie brzydka Baba Jaga jest osobowością wyjątkowo antypatyczną.

Programy telewizyjne poddano analizie pod kątem obrazu osób chorych psychicznie. Wnioski są bardzo niepokojące. Okazało się bowiem, ze programy te, zamiast próbować przełamywać stereotypy, jeszcze bardziej je utrwalają. Osoby psychicznie chore na kartach powieści czy też jako negatywni bohaterowie filmów są zazwyczaj mordercami lub samobójcami. Przedstawiane są jako osoby, które czują żal i nienawiść do całego świata, losu za stan, w którym się znaleźli. Swoją agresję odreagowują potem w aktach przemocy na niewinnych ludziach. Taki obraz bynajmniej nie wyzwala w widzu uczuć sympatii dla tej grupy społecznej. Sztandarowym przykładem takiej osoby, która psychicznie terroryzuje swoją rodzinę obwiniając ich za swoje kalectwo jest znakomity skądinąd film "Urodzony czwartego lipca"

Stosunkowo rzadko przedstawia się ludzi upośledzonych fizycznie lub psychicznie w normalnych sytuacjach życiowych, z którymi sobie radzą. Ludzi, którzy podobnie jak inni członkowie społeczności mają swoje pragnienia i troski, ludzi, którzy potrafią się bawić, ale także smucić, którzy mają swoje grono przyjaciół i swoje jakże ludzkie problemy. Ludzi takich jak my, z tą tylko różnicą, ze mają pewną niedoskonałość fizyczną, z którą musieli nauczyć się żyć i tego samego oczekują od nas, zdrowych, byśmy ich zaakceptowali takimi jakimi są.

Bibliografia:

  1. M. Foucault: Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu; Warszawa 1987.
  2. A. Jakubiczka: Poszerzanie obrazu; [w]: Nowiny Gliwickie, nr 38/1998.
  3. J. Jureczko-Wilk: Uproszczony obraz; [w]: Nowiny Gliwickie; nr 24/1998.
  4. Z. Kawczyńska-Butrym: Niepełnosprawność- specyfika pomocy społecznej; Warszawa 1996.
  5. J Kostrzewski. Podstawowe wiadomości o upośledzeniu umysłowym, [w:] Upośledzenie umysłowe-pedagogika, Warszawa 1981.
  6. M. Kościelska: Pokonywanie przestrzeni; [w]: Charaktery; nr 9/97.
  7. I. Lepalczyk, T. Pilch: Pedagogika społeczna. Człowiek w zmieniającym się świecie. Warszawa 1995.
  8. K. Mrugalska: Ludzie z upośledzeniem umysłowym. Od zamknięcia i filantropii do praw [w:] Praca Socjalna, nr 1/1995.
  9. A. Smrokowska: Matka dziecka niepełnosprawnego [w:] Tematy, nr 7-8/1995.
  10. J. Strojnowski: Syndrom wykluczenia [w:] Charaktery, nr 3/1998.
  11. I. Świerdzewska: Niepełnosprawni przeciwko dyskryminacji [w:] Gość Niedzielny, nr 6/1997.

[1] Michel Foucault: "Historia szaleństwa w dobie klasycyzmu"; Warszawa 1987, PIW

[2] tamże

[3] Krystyna Mrugalska "Ludzie z upośledzeniem umysłowym od zamknięcia i filantropi do praw" w: Praca socjalna;1/95,

[4] "Rezolucja Ogólnej Konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury z 1980 r." w: A. Hulaka (red.): Świat ludziom niepełnosprawnym; Warszawa 1992

[5] Zofia Kawczyńska-Butrym: Niepełnosprawność -specyfika pomocy społecznej; Warszawa 1996

[6] J. Kostrzewski., I. Wald: Podstawowe wiadomości o upośledzeniu umysłowym; w: K. Kirejczyk (red.); Upośledzenie umysłowe. Pedagogika; Warszawa 1981