Tristan był osieroconym siostrzeńcem króla Marka, władcy Kornwalii. W latach wczesnego dzieciństwa chłopcem zajmował się marszałek Rohalt. Tristan został porwany przez norweskich piratów, jednak z ich rąk wyzwoliło chłopca wzburzone morze. Uwolniony chłopiec dopłynął do ojczyzny i stał się ulubieńcem króla. Doskonalił się w sztuce rycerskiej, wkrótce stanął na czele wojsk, które wyzwoliły spod władzy Morgana Lonię. Musiał także walczyć z Marhołtem z Irlandii, który domagał się jako daniny trzystu chłopców oraz trzystu dziewcząt. Młodzieniec stoczył z nim zwycięski pojedynek. Ciężko ranny wyruszył na morze. Płynął łodzią pozbawioną żagli i ocalał tylko dzięki przypadkowi. Jego łódź dopłynęła do Irlandii. Tristan udawał harfiarza i w ten sposób znalazł opiekę u królowej oraz Izoldy Złotowłosej, nie będącej świadomą, że pomaga wrócić do zdrowia zabójcy jej brata Marhołta.

Zdrowy już Tristan powrócił do Kornwalii, a król Marek wskazał go jako dziedzica tronu. Wzbudziło to niezadowolenie baronów. Król Marek, namawiany przez nich do ożenku i narodzin syna, oświadczył, że jego żoną zostanie właścicielka złotego włosa, który został przyniesiony przez jaskółkę. Tristan rozpoznał w nim włos Izoldy. Zobowiązał się wówczas do odnaleźć ją, udowadniając w ten sposób, że nie dziedziczenie tronu, ale miłość do króla jest dla niego najważniejsza.

Wyruszył zatem ponownie do Irlandii. Stoczył tam walkę ze smokiem, który chociaż pokonany to jednak zatruł jadem swojego pogromcę. I znów z pomocą przyszła mu Izolda, która jednak tym razem rozpoznała w Tristanie zabójcę jej brata. Tristan oddał swój los w jej ręce, przypominając jednak, że po raz drugi ocaliła mu życie. Izolda wyrzekła się zemsty, ponadto przekonała także swojego ojca, aby również przebaczył Tristanowi. Zgodziła się także zgodnie z prawem zostać żoną pogromcy smoka. Jednak Tristan oświadczył, że walczył jej rękę nie dla siebie, ale dla Marka. Izolda odebrała to jako wyraz pogardy i odrzucenia. W czasie podróży Tristan i Izolda przez przypadek wypili wino, pomieszane czarodziejskimi ziołami, które zostało przygotowane dla Izoldy i Marka. Miało ono moc budzenia w sercach niemożliwej do przezwyciężenia miłości. Dlatego bohaterowie opowieści nie potrafili oprzeć się namiętności, chociaż Tristan miał świadomość, że nie wolno mu kochać wybranki swego króla, Izolda zaś walczył z uczuciem, pamiętając o okazanej jej wzgardzie.

Izolda poślubiła Marka. W czasie nocy poślubnej zastąpiła ją w łożu służąca, dzięki temu nie wydał się fakt, że Izolda nie była dziewicą. Jednak baronowie poinformowali Marka o potajemnych spotkaniach dwojga zakochanych. Tristan wypędzony za karę z zamku znalazł schronienie w leżącej nieopodal gospodzie. Kochankowie znów zaczęli się spotykać. Zdradził ich czarnoksiężnik Frocyn. Jednak Tristanowi i Izoldzie udało się przekonać króla, że spotykają się tu pierwszy raz. Tristan mógł zatem powrócić na zamek, jednak ciągle był obiektem nieżyczliwego zainteresowania ze strony baronów. I ponownie dzięki Frocynowi natrafiono na ślady Tristana, który w nocy odwiedzał Izoldę. Zakochanym groziła śmierć, za popełnienie cudzołóstwa mieli zostać spaleni.

Tristan ratował się ucieczką z okna leżącej na brzegu morza kapliczki. Uwolnił także Izoldę i razem z swoim giermkiem Gorwenalem znaleźli schronienie w lesie. Minął rok. Oboje byli bardzo szczęśliwi. Jednak król dowiedział się o ich kryjówce. Udał się do niej i zobaczył ich śpiących razem, ale przedzielonych nagim mieczem. Był to znak ich niewinności. Na znak swojej obecności zostawił pierścień i rękawicę. Zakochanych poruszyła wielkoduszność króla tak bardzo, że postanowili poprosić go o przebaczenie. W efekcie Izolda mogła wrócić do męża, Tristan zaś został wysłany w daleką podróż. Jednak intrygi baronów doprowadziły do tego, że Izolda musiała się poddać Sądowi Bożemu. Na znak niewinności miała chwycić rozpalone żelazo. Wówczas Tristan, który przebrał się za żebraka, przeniósł ją na rękach przez rzekę. Izolda mogła wówczas bez obawy, że spotka ją kara złożyć przysięgę, że nikt, poza mężem i tym żebrakiem, nie trzymał jej w ramionach. Ponownie doszło do spotkania kochanków, Tristan zaś zabił dwóch nienawidzących go baronów.

W końcu jednak wyjechał z Kornwalii i wyruszył do Galii. Tam diuk Żyleń polecił mu zabić olbrzyma Urgana Włochatego. W nagrodę za swój czyn otrzymał Milusia, zaczarowanego pieska. Miał on przywiązany do szyi dzwoneczek, który rozprasza wszelkie smutki. Tristan wysłał go Izoldzie, ona jednak, okazując solidarność w cierpieniu z ukochanym, wyrzuciła dzwoneczek do morskich głębin. Po dwu latach wędrówek Tristan osiedlił się w Bretanii. Pokonał tam smoka, czym zdobył sobie wdzięczność króla tego kraju, który ofiarował mu za żonę swoją córkę - Izoldę o Białych Dłoniach. Jednak nie kochał małżonki i nie skonsumował małżeństwa. Zwierzył się z tego synowi króla i swojemu przyjacielowi Kochedrynowi. Ten poradził Tristanowi, by udał się do ojczyzny i sam przekonał się o tym, co czuje do niego królowa.

Wieść o małżeństwie Tristana wstrząsnęła Izoldą. Zgodziła się jednak na spotkanie. Na skutek nieporozumienia (gdy jeden z giermków został wzięty za Tristana), królowa nabrała przekonania, że jej wybranek przestał ją kochać. Dlatego rozgniewana wypędziła go. Gdy dowiedziała się o swej pomyłce na znak ogromnego żalu przywdziała włosiennice.

Tristan postanowił raz jeszcze spotkać się z Izoldą. Udawał szaleńca, dzięki czemu mógł ponownie widzieć się z ukochaną. W obawie przed zdemaskowaniem po pewnym czasie uciekł jednak. Czuł także, że zbliża się jego śmierć. Wkrótce potem śmiertelnie raniła go włócznia. Posłał wówczas po Izoldę Kochedryna. Gdy ta dopływała do brzegów Bretanii rozpięto na łodzi biały żagiel, był to umówiony znak, że przybywa. Jednakże zazdrosna Izolda o Białych Dłoniach, chcąc się zemścić, powiedziała Tristanowi, że na łodzi rozpięto czarny żagiel. Zrozpaczony Tristan zmarł. Po przybyciu Izolda położyła się obok ukochanego i także zmarła. Król Marek nakazał sprowadzić ciała zakochanych do Kornwalii. Na grobie Tristana wyrósł ciągle odrastający krzak głogu. Jego gałęzie zanurzały się w grobowcu Izoldy.