Wojna trwała już 10 lat. Pewnego dnia nasze wojsko zobaczyło, że Achajowie wycofali się.

  Zauważyliśmy, że na placu, gdzie przebywali Grecy stoi ogromny koń z drewna. Nasz przywódca nie wiedział, co o tym myśleć. W tym momencie strażnicy przyprowadzili złapanego jeńca. Twierdził on, że koń jest darem od wojska greckiego. Laokoon podejrzewał, że to podstęp, ale nikt z nas go nie słuchał, Kapłan Posejdona został ukarany przez niego śmiercią za sprzeciwienie się nam. Zaprowadziliśmy konia do miasta, przed świątynie Pallady. Nasz władca wyprawił wielką ucztę. Sinon czyli jeniec też brał w niej udział. Po uczcie wszyscy mieszkańcy Troi wraz ze mną poszli spać.

  Obudziły nas strzały i huk. Grecy zdobyli nasz kraj. Ukryliśmy się i przeżyliśmy ostatni napad Achajów. Zostaliśmy zaatakowani podstępnie i z zaskoczenia. W wyniku naszej łatwowierności przegraliśmy wojnę.