Renesansowy dramat - W czaszach panowania Elżbiety I na terenie Anglii, około połowy szesnastego wieku dał się obserwować początek długoletniego rozkwitu kultury i sztuki. Królowa była jednym z największych mecenasów wszelkiej działalności artystycznej. Szczególnie upodobała sobie teatr, często też była gościem na kolejnych premierach sztuk. Teatr tamtych czasów wykazywał jeszcze wiele wspólnego ze średniowiecznymi misteriami i moralitetami, bardziej należy go odbierać w takim odniesieniu niż w łączności z antycznymi dramatami. Anglia zyskała wtedy znaczne bogactwo z racji podboju coraz to nowych kolonii. Wspaniale rozwijały się majątki kupieckie, gospodarka wiele zyskiwała następowały przemiany w dotychczas skostniałym społeczeństwie feudalnym. Sprawiło to wszystko, ze coraz częściej niż szlachectwo zaczynało się liczyć w społeczeństwie zasobność finansowa. Umożliwiło to licznym mieszczanom uzyskanie znaczącej roli w narodzie. Powstawały też wtedy pierwsze zawodowe trupy teatralne, zespoły muzyków. Rozwijały się teatry czerpiące swoje dochody z biletów, które już wtedy były płatne. Ważne zaznaczenia jest to, że widownie ówczesnych sztuk stanowiło w dużej mierze społeczeństwo mieszczańskie i biedota, stąd tak często występujące w utworach teatralnych krwawe sceny, które widzowie z lubością oglądali, a za bilety wszak płacili. Pierwsze sztuki wystawiano na obszernych placach wewnątrz oberży, stad tez późniejsze budynki teatrów były wzorowane na podobnych rozwiązaniach architektonicznych. Stąd tez ich okrągłe najczęściej plany. Pierwszym teatrem wzniesionym na ziemiach angielskich był położony pod Londynem "The Theatre", zbudowany w 1576 roku.

Cechy dramatu szekspirowskiego. Mistrz ze Stratfordu dokonał w swoich utworach przeskoku w nowa erę sztuki dramatopisarskiej, odkładając na bok wiele z wyznaczników antycznych dramatów. Zerwał między innymi ze starożytną zasada trzech jedność: miejsca, czasu i akcji. W starożytności akcja tragedii czy komedii była możliwa do rozciągnięcia w czasie dwudziestu czterech godzin, zarówno na planie realnym jak i fabularnym. . Miało to związek z tym, że ich akcja była toczona przed widownią na żywo, wraz z mijaniem kolejnych godzin, stad też dramat musiał rozwijać się niejako naturalnie, w wyznaczonym czasie, bez przyśpieszeń, przeskoków akcji. Szekspir do minimum zredukował też role jaką dawniej pełnił chór. W antycznych tragediach, czy komediach spełniał on role komentatora akcji, wprowadzał na s cenę postaci. Powodowało to ze postaci bohaterów były określone i raczej jasno definiowalne. Szekspir pokazał natomiast postaci ludzkie nie uporządkowane, niejasne, podlegające zmianom. Należy nawet mówić o dużej psychologizacji kolejnych postaci, których nie można zamknąć w kilku podstawowych odruchach. . Ograniczenie roli chóru pozwoliło także na większą dynamikę toczących się wydarzeń, które nie były przerywane dłuższymi monologami pojawiającymi się na scenie które wprowadzałyby retardacje akcji.. U Szekspira mogą być również problemy z odnalezieniem antycznej zasady "decorum" wyjaśnianej jako stosowność. Dramatopisarze starożytnych wieków starali się bowiem dostosować manierę stylistyczną języka do podejmowanego tematu, stąd tez tragedie pisane były stylem wysokim, który cechowała złożona składnia, używanie zwrotów i wyrażeń patetycznych, pełnych podniosłych zwrotów, zaś cała ich konstrukcja wykazywała ścisłe związki z oratorskimi wystąpieniami i poprzez nie mogła być tez oceniana. Z kolei w komedii dopuszczane było używanie jędrnych, rubasznych, a nawet nieprzyzwoitych słów, akcja opierała się na dowcipie i zabawach słownych, rzadko wysublimowanych. Starano się także nie ukazywać na scenie umierania bohaterów, którzy choć krwawo ginęli poza scenicznymi deskami. Relację z tych wydarzeń przynosił często sługa, opowiadający o wielkich bitwach, krwawych wydarzeniach, obradach. Szekspir zdecydował się na całkowicie odwrotne i powodujące użycie diametralnie innych środków rozwiązanie.. U niego bohaterowie umierają, a jest to wręcz ich stała cecha charakterologiczna, wprost na oczach i żołądkach widzów, wiele jest scen bitew, potyczek, morderstw, przedstawianych chorób. Mogło się to częściowo łączyć z chęcią schlebiania widowni londyńskich teatrów, która nie składała się tylko z wyrafinowanych intelektualnie widzów, ale także z biedoty i drobnego mieszczaństwa. Szekspir, co nawet dla części purytanów było jeszcze gorsze, pokazywał sceny erotyczne, które nawet mogą dla dzisiejszego czytelnika czy widza przejść niezauważone, gdyż od morderstw są o wiele bardziej delikatne. Jednak w czasach kiedy pisał je Szekspir były na tyle nowe i niespotykane dla jego odbiorców, że często był oskarżany przez współczesnych o nie obyczajność i wulgarność. Podobne zresztą procesy możemy obserwować w dzisiejszym kinie, gdzie ze spraw erotycznych co najwyżej może nam w filmie mignąć pierś, tyle że kurczęcia, najlepiej już na grillu, zaś co do sprawy krwi, nic nie przeszkadza płynąc jej gęsto i swawolnie, gdyż sceny morderstw uważa się za bardziej właściwe i dozwolone niż prokreacyjno - rozrywkowe. Wracajac jednak do siedemnastego wieku, należy zaznaczyć, że odszedł też Szekspir od zasady jedności estetyki. Antyczny utwór jeżeli miał byś tragedia to był nią w każdym akcie, scenie i słowie. Inaczej w pisarstwie Mistrza ze Stratfordu ten łączył estetyki, przez co na przykład w "Makbecie" spotykamy sceny wesołe, nie licujące się ze śmiercią panującą na dworze szkockim, jak ta z wesołym i pijanym wartownikiem na bramie. Wiązało się to wszakże z rezygnacją ze starożytnego oczekiwania dokonania się poprzez sztukę dramatyczną katharsis. Było to wywołanie uczucia litości i trwogi. Litość wiązała się z obserwowaniem upadku człowieka, trwoga z tym ze mogło się to przydarzyć każdemu. Dramat miał bowiem w antyku spełniać ważne funkcje sakralne i oglądanie go przybierało formę spełniania religijnego obowiązku, uczestniczenia w misterium. Trudno byłoby się doszukać takich cech w renesansowych sztukach, inne tez im cele przyświecały. Szekspir mógł więc spokojnie ożywiać patetyczne sceny wesołymi żartami postaci, nie było dla niego zakazane, by długie i często nużące sceny przetykać żywymi i powodującymi pobudzenie widza scenkami. Podobnie rzecz miała się ze scenami zbiorowymi. W starożytności jak wiadomo na scenie jednocześnie mogły znajdować się co najwyżej trzy osoby. Podobno dopiero pod koniec ery antycznej, dopuszczano jako novum osobę czwartą, która jednak nie mogła się odżywać i grała role sługi, czy staruszki matki niemoty itp. Inaczej u autora "Straconych zachodów miłości" - ten pokazał w tej materii zupełną dowolność kształtowania kolejnych scen. Widzimy u niego staczane potyczki, zamieszki jak to ma miejsce w "Romeo i Julii". W końcu nie można w każdym dramacie Szekspira odnaleźć podziału akcji wedle antycznych wzorców prologu, zawiązania konfliktu a następnie jego spełnienia w punkcie kulminacyjnym. Świetnie bawi on widza, jak i bawi się z nim, zmienia bieg akcji pokazując wiele punktów przełomowych i wiele katastrof, przez co cały czas podtrzymuje zaciekawienie i zaintrygowanie widza.

Jednak wiele ze sztuk szekspirowskich, dużo ich elementów zachowuje podobieństwo do starożytnych tragedii i komedii. . Po pierwsze Szekspir nadal dzieli swoje teksty na sceny i akty. Ich tytuły są też parte o imię, bądź nazwisko głównej postaci, którzy tak jak ich antyczni poprzednicy pochodzą przeważnie z wysokich rodów i to raczej w bogatych kręgach toczy się akcja dramatów. Szekspir tak jak Sofokles, Eurypides, czy Ajschylos przebywa w świecie najwyższych kategorii moralnych, spraw duchowych. Podejmuje jak oni podstawowe dla każdego człowieka zagadnienia wzajemnej ludzkiej miłości, dążenia do władzy, ponoszenia odpowiedzialności, stara się doszukać źródeł zła, mówi o miejscu człowieka w otaczającym go świecie. Jego dramaty pełne są spraw filozoficznych, dociekań psychologicznych i egzystencjalnych obserwacji. Często u Szekspira występuje też rozpisanie postaci w podziale na dwa światy fantastyczny (magiczny) realny, które to się przenikają na zasadzie równo występowania dwóch wątków literackich, co spotykane było w antycznej twórczości, gdzie bogowie i ludzie wiedli równoległy, choć często stykający się żywot.