Gawronki 3.07.1901 r. 

Drogi Jędrzeju!

Na początku mojego listu chcę Cię serdecznie pozdrowić. Zdecydowałem się napisać do Ciebie, ponieważ jestem bardzo nieszczęśliwy. Dziewczyna, którą pokochałem wyjechała. Jeszcze nigdy nie czułem czegoś podobnego. Gdy zobaczyłem Annę po raz pierwszy, nie mogłem oderwać od niej oczu i patrzyłem z zachwytem na jej obraz. Byłem wtedy najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Chciałem, aby ta chwila trwała wiecznie. Niestety, Biruta zniknęła i ogarnęła mnie ogromna rozpacz. Bez Anny moje życie straciło sens. Przez cały czas zastanawiam się, gdzie mieszka i co robi. Nie mogę wymazać Jej ze swojej pamięci. Staram się dużo pracować, by zapomnieć o smutku. Jednak później wraca poczucie teraźniejszości i zaczynam odczuwać tęsknotę. Oddałbym wszystko, żeby móc zobaczyć ją choć przez chwilę. Czasami żałuję, że cofniecie czasu jest niemożliwe. Bardzo ją kocham i chcę, aby była szczęśliwa. Wiem, że zawsze pozostanie w moim sercu. Andrzeju! Kończę już ten list, w którym powierzyłem ci historię tak dla mnie ważną. Mam nadzieję, że zrozumiesz moją sytuację.

Pozdrawiam

Marcin Borowicz