KSIĘGA I
ROZDZIAŁ I - PRZEZ PUSTYNIĘ
Pasmem górskim - Dżebel Zubleh, dnem jednego łożyska rzecznego (uedy) zdążał na wielbłądzie pewien podróżny - Egipcjanin. Oboje byli bogato ubrani. Podróżny przekroczył granicę El-Belka, znalazł się na pustyni i podążał przed siebie.
ROZDZIAŁ II - SPOTKANIE MĘDRCÓW
Po długiej jeździe Egipcjanin stanął i z drążka, tyczek i czerwonego płótna zrobił namiot. Rozłożył w nim kwadratowy dywanik, a wielbłądowi dał do jedzenia garść fasoli. Podróżny w namiocie oczekiwał pozostałych, którzy mają przybyć. W namiocie przygotował ucztę, wyszedł przed namiot i zobaczył kolejnego jeźdźca. Powitali się godnie, a potem przybył trzeci podróżny. Egipcjanin zaprosił dwóch przyjaciół na ucztę do namiotu i odmówili modlitwę. Nie znali swoich języków, a mimo to doskonale się rozumieli.
ROZDZIAŁ III - ATEŃCZYK MÓWI - WIARA
Spotkanie mędrców odbyło się w zimie, w grudniu, w 747 roku od założenia Rzymu. Trzej przybysze opowiadali po kolei swoje historie, aby lepiej się poznać. Pierwszy zaczął Grek - Kacper, syn Kleantesa z Aten. Opowiadał jak jego naród był oddany nauce, filozofii, Bogu. Następnie wspomniał o górze w północnej części jego kraju - Tesalii, uważanej przez jego rodaków za siedzibę bogów - Olimpie. Widział jak pewnego człowieka wyrzucają ze statku. Zaopiekował się nim, od niego dowiedział się, że Bóg istnieje, że ma przyjść na ziemię w najbliższym czasie. Potem podczas modlitwy w jaskini zobaczył gwiazdę, zasnął i we śnie usłyszał głos Boga. Rano wziął skarb, potem kolejno statkiem, wielbłądem przybył do Betlejem.
ROZDZIAŁ IV - MOWA HINDUSA - MIŁOŚĆ
Drugi opowiadał Hindus - Melchior. Mówił, że jego lud pierwszy zajął się rozwojem nauki i podziałem jej na dyscypliny. Mówi o księgach boga hinduskiego - Brahmana, który ukazywany jest w postaci trójcy: Brahma, Wisznu i Siwa. Brahma uważany jest za stwójcę jego ludu i za podział tego ludu na cztery kasty: bramini (kapłani, nauczyciele Wed), kszatrijowie (rycerze), wajśjowie (pasterze, rolnicy, kupcy), siudrowie (ludność zależna, robotnicy, służba domowa, rzemieślnicy). Melchior urodził się braminem. W świetle w górze po wielu latach odkrył wielką miłość. Udał się na wyspę Ganga Lagor, miejsce święte hindusów, by zaznać spokoju. Przemawiał do uczniów w świątyni, a ci wyrzucili go, przemawiał do pielgrzymów, a ci przegonili go kamieniami z wyspy. Podróżował, a kiedy przechadzał się nad jeziorem ujrzał blask gwiazdy i usłyszał głos Boga. Rano ruszył w drogę, w szczelinie skały znalazł drogi kamień, kupił wielbłąda i udał się do Bagdadu.
ROZDZIAŁ V - DZIEJE EGIPCJANINA - DOBRE UCZYNKI
Egipcjanin wyszedł z namiotu, oporządził wielbłądy i zaczął opowiadać. Nazywał się Baltazar. Mówił, że Egipcjanie dali początek dziejopisarstwu, poprzez zapisy na ścianach pałaców, świątyń, grobowców. Religia sprowadza się do trzech elementów: Bóg, dusza oraz ich wzajemne poszanowanie. W Egipcie w miejcu Boga jest kilka bóstw: na czele jest Amon-Re, potem Izyda i Ozyrys oraz bogowie mniejsi. Wznoszono tam budowle, obeliski, piramidy, labirynty, grobowce królów, grobowce krokodyli. Opowiada historię faraona, który pragnął wielu zmian. Wtedy byli w niewoli Hebrajczycy i zostali wyzwoleni przez Mojżesza, którego Bóg zsyłał plagi na faraona, aby wypuścił Jego lud z niewoli: wody kraju zamieniły się w krew, żaby pokryły całą ziemię egipską, komary zaatakowały Egipt, wyginęło egipskie bydło, szarańcza pożarła roślinność, w południe nastała wielka ciemność na ziemi, na koniec pomarli pierworodni synowie Egiptu. Faraon ustąpił, Hebrajczycy opuścili Egipt, a faraon udał się z armią w pogoń za nimi, aby ich pozabijać. Wody morza rozstąpiły się, Hebrajczycy przeszli, a faraon z wojskami zostali zalani przez Morze Czerwone. Egipcjanin mówi, że urodził się w Aleksandrii w rodzinie książęcej i kapłańskiej. Zaczął nauczać w Bruheium - najbardziej zatłoczonej dzielnicy Aleksandrii. Najpierw jego słuchacze podziwiali go, a potem wyśmiali. Następnie udał się łodzią do pewnej wioski zamieszkanej przez zielarzy i ogrodników, i zaczął tam nauczać. Tam przyjeli jego naukę z podziwem i radością. Zawędrował głęgoko w głąb Afryki na pewną górę, która przez rok była jego schronieniem. Pewnej nocy wpatrywał się w jezioro, zobaczył błask gwiazy w nim i usłyszał głos Boga. Kupił wielbłąda i przybył do Betlejem. Wszyscy trzej ruszyli w drogę, a gwiazda ich prowadziła.
ROZDZIAŁ VI - BRAMA JOPPEJSKA
Mieści się w zachodniej części Jerozolimy. Niegdyś stała tu cytadela. Gdy Dawid wstąpił na tron wzniesiono nowy mur i wieżę obronną. Za Salomona zawierano tu transakcje na wielką skalę, ale również teraz w tej akcji utworu. Przed Bramą Joppejską panował duży ruch: handlarze, kobiety, gliniane dzbany, dzieci.
ROZDZIAŁ VII - TYPOWE POSTACI PRZY BRAMIE JOPPEJSKIEJ
Można spotkać tu przedstawicieli różnych plemion: izraelskich, różnych warstw społecznych i grup wyznaniowych. Rozmawiają tutaj pewien rzymianin i rzymianin Kajus. Następnie ludzie śmieją się z jednego Żyda. Jest tu także Hebrajczyk-Samarytanin. Można tu znaleźć gladiatorów - zapaśników, pięściarzy, szermierzy. Widzimy stragan z owocami. Jego właściciel rozmawia z pewnym Grekiem i po namyśle chce od niego wziąć winogrona. Następnie zbliża się jakiś Izraelita - faryzeusz.
ROZDZIAŁ VIII - JÓZEF I MARYJA W DRODZE DO BETLEJEM
Pojawia się jakiś mężczyzna prowadzący kobietę na oślęciu, która miała głowę zakrytą chustą. Osioł jadł zieloną trawę. Spotkali starca, który dostrzegł w mężczyźnie Józefa z Nazaretu. Józef powiedział, że podróżują do Betlejem, gdyż tam się urodził. Starzec myślał, że kobieta, która jedzie na oślęciu jest córką Józefa, ale Józef wytłumaczył mu, że to nie jego córka, lecz Joachima i Anny z Betlejem. Opowiada ich historię, zmarli w Nazarecie, zostawili po sobie dom i ogród do podziału przez dwie córki: Mariannę i Maryję. Maryja, która ma niespełna 15 lat, jest teraz żoną Józefa. Józef z Maryją ruszyli w dalszą drogę do Betlejem. Gdy dotarli do miasta Józef postanowił udać się do starej gospody nieopodal Betlejem.
ROZDZIAŁ IX - GROTA W BETLEJEM
Józef z Maryją spotykają nieznajomego, który mieszka w Bet-Dagon. Józef mówi mu, że przyjechali tu, by zapisać się. Mężczyzna powiedział, że u niego w gospodzie nie znajdą miejsca, ale mogą poznać jego rodzinę. Następnie Józef poszedł porozmawiać z odźwiernym, ale ten natychmiast powiedział mu, że nie ma tu dla nich miejsca. Człowiek z Bet-Dagon sprowadził swoją rodzinę i pokazał im grotę dawnego przodka Izraela - Dawida.
ROZDZIAŁ X - ŚWIATŁO NA NIEBIE
Pasterze zobaczyli w nocy wielki blask gwiazdy świecącej na niebie i uznali to za znak dany od Boga.
ROZDZIAŁ XI - NARODZENIE JEZUSA
Pasterze przyprowadzili owce do swej trzody, rozpalili ognisko i spożywali posiłek. Było ich sześciu. Przed bramą pasterz-stróż, który pilnował, aby ktoś nie wemnkął się do owczarni, zauważył światło i momentalnie zbudził swoich kolegów. Wszyscy przestraszyli się, ale zstąpił na nich anioł i oznajmił, że narodził się im Zbawiciel i znajdą go owiniętego w pieluszki w żłobie. W niebie wybrzmiał hymn "Chwała na wysokości Bogu". Gdy przybyli do gospody w Betlejem, Józef zaprowadził ich do dziecięcia i jego matki i oddali Mu pokłon, ucałowali brzeg sukni Maryi i odeszli. Wracając cały czas śpiewali hymn "Chwała na wysokości Bogu". Wieść o narodzeniu rozeszła się po całej okolicy. Jaskinię odwiedzały tłumy, ale niektórzy szydzili.
ROZDZIAŁ XII - MĘDRCY PRZYBYWAJĄ DO JEROZOLIMY
Mędrcy do Jerozolimy przybyli 11 dnia od narodzenia Jezusa. Baltazar pytał się pewnej spotkanej kobiety, czy wie, gdzie jest nowo narodzony król żydowski, ale ona nie słyszała o tym. Innym zadawali to samo pytanie, ale nie wiedzieli o tym. Gdy dojechali do Bramy Damasceńskiej, powtórzyli to samo pytanie do wartownika, który powiedział, że nie słyszał o tym, ale mogą zapytać samego króla Heroda, lub kapłanów Annasza i Kajfasza.
ROZDZIAŁ XIII - ŚWIADKOWIE PRZED HERODEM
Wieczorem kilka kobiet prało bieliznę na schodach wiodących do sadzawki Siloe. Do nich podeszły dwie inne i pytały się o narodzonego Mesjasza, że widziano trzech mędrców ze wschodu podróżujących bogato ubranych na wielbłądach. Pytali się pewnego mężczyzny, ale odesłano ich do Heroda. Kobiety nie uwierzyły od razu. Pierwsza powiedziała, że uwierzy, gdy ujrzy go na własne oczy, druga gdy zobaczy jak wskrzesza umarłych, a trzecia gdy uzdrowi chromego.
Później, tego samego wieczoru na górze Syjon, z rozkazu Heroda zgromadzili się kapłani, doktorzy prawa i uczeni w piśmie (wśród nich faryzeusze, sadyceusze, stoiccy filozofowie, sekty esseńczyków). Wszystkiemu przewodził starzec - Hillel. Odesłał pewnego chłopaka, aby poszedł do Heroda i powiedział, że narodził się mesjasz. Hillel mówił Herodowi, że mesjasz, jak pisał prorok, miał narodzić się w Betlejem.
Tego samego wieczoru mędrcy wypoczywali w gospodzie. Przybył do nich posłaniec od Heroda i oznajmił, że król chce ich widzieć i z nimi porozmawiać. Ruszyli za posłańcem i poszli do Heroda. Herod obiecał, żeby powiedzieli wszystko co wiedzą o tym królu, a on postara się go odnaleźć. Mędrcy powiedzieli, że ujrzeli na niebie gwiazdę. Herod poprosił ich, żeby jak odnajdą króla, to dali mu znać, żeby i on się mu pokłonił. Mędrcy ruszyli w drogę do Betlejem.
ROZDZIAŁ XIV - MĘDRCY ZNAJDUJĄ DZIECIĘ
Mędrcy przybyli do szopy i prosili tego kto im otworzył, aby wskazał im drogę do dziecięcia-króla narodów. Gdy weszli do szopy, zobaczyli Maryję i małego Jezusa leżącego na jej łonie. Wówczas padli na ziemię i oddali mu pokłon. Przynieśli wraz z sobą dary: złoto, kadzidło, mirrę i adorowali nowo narodzone dziecię.
KSIĘGA II
ROZDZIAŁ I - JERUZALEM POD PANOWANIEM RZYMU
21 lat później. Początki rządów czwartego namiestnika Judei, Waleriusza Gratusa. Okres napięć politycznych, zarzewie przyszłej wojny Żydów z Rzymianami. Rok po narodzeniu Jezusa, Herod Wielki umarł w wielkich mękach. Rodzielił swoje ziemie między trzech synów: Antypasa, Filipa i Archelaosa - tego wyznaczył na swego następcę. Cesarz August odmówił przyznania Archelaosowi tytułu króla, natomiast mianował go etnarchą, bo bał się jego lojalności. Jednakże po dziewięciu latach pozbawił go tego urzędu i zesłał na wygnanie do Galii. August uczynił z Judei rzymską prowincję. Zarząd powierzył prokuratorowi. Do Judei przyłączono Samarię. Przeciw Archelaosowi zjednoczyli się możni i separatyści, którzy doprowadzili do jego upadku. Archelaos został wygany, a etnarchą został Annasz, syn Seta. Annasz zgodził się na zwierzchnictwo Rzymian. Pilnowali oni bram, a system podatkowy wyniszczał kraj. Cały lud żydowski był prześladowany i dręczony.
ROZDZIAŁ II - BEN HUR I MESSALA
Rozdział zaczyna się opisem pałacu na górze Syjon. Posiadał on wewnętrzny ogród otoczony ze wszystkich stron budynkami, których tarasy ocieniały drzwi i okna parteru, a liczne galerie, obramowane balustradami, zdobiły piętro. Gdzieniegdzie widniały niskie kolumnady, ukazujące piętro innych fragmentów budowli. W ogrodzie zrobiono alejki i trawniki o różnych kształtach. Rosły tam krzewy, drzewa morelowe oraz kilka palm rzadkiego gatunku. Pośrodku znajdował się marmurowy basen, podzielony miniaturowymi śluzami. Po ich otworzeniu woda spływała do wąskich, biegnących wzdłóż alejki kanalików. Niedaleko fontanny była mała sadzawka, obrośnięta kępą trzcin i oleandrów, jakie dziś jeszcze można spotkać nad brzegiem Jordanu i Morza Martwego.
Pewnego lipcowego dnia przy sadzawce siedzieli i rozmawiali Żyd-Juda i Rzymianin-Messala. W czasie krwawych wojen Messala (ojciec Messali) przyjaźnił się z Brutusem. Messala (ojciec Messali) poparł Oktawiana, by ten zdobył władzę cesarską. Oktawian w zamian powierzył synowi Messali stanowisko nadzorcy podatkowego w Judei. Messala i Juda Ben-Hur rozmawiają o tym, że są czynione przygotowania do następnego dnia, w którym ma przybyć nowy namiestnik (są czyszczone hełmy, tarcze, złocone orły, wietrzone i sprzątane kwatery).
Messala i Ben-Hur rozmawiają o dawnych czasach, jak żegnali się w tym ogrodzie przy sadzawce, a od tego dnia upłynęło pięć lat. Juda żałuje, że Messala nie jest tym młodzieńcem z dawnych lat. Juda mówi, że pomimo zdobycia wiedzy w słowach Messali kryje się rzymski jad. Messala rysuje dwa koła by pokazać Judzie, że religia rzymska przewyższa chrześcijańską, bogowie rzymscy przewyższają Boga Izraela. Juda wielce się zasmucił i zdenerwował, po czym chciał opuścić Messalę. Messala chce stać się sławnym żołnierzem, tyle chce podbić co Rzym nie podbił wcześniej, ale boi się o Judę, bo nie chce, aby stał się taki jak kapłani w świątyni, ci faryzeusze w Sanhedrynie. Judę wielce bolały te słowa. Juda żałuje, że przyszedł tu, ponieważ szukał przyjaciela, a znalazł rzymianina.
Messala mówi, że kiedyś Rzym i tak zgrabi Judeę, po czym Juda odpowiada, że tyle narodów grabiło ją, a Judea przeżyła wszystkie nieszczęścia. Messala myśli, że Juda wierzy w Parki, ale Juda odpowiada mu, że wierzy tylko w Jedynego Boga. Następnie Messala prosi Judę, aby zapomniał o swojej religii, gdyż Rzym jest panem świata. Gdy Messala pożegnał się z Judą zdał sobie sprawę, że Eros umarł, a Mars zaczął królować.
ROZDZIAŁ III - DOM JUDY
Dom Judy wzniesiony był na planie kwadratu i miał jedno piętro. Jego mury były z kamienia, dlatego wyglądał surowo. Miał liczne okna i bogato zdobione bramy. Juda zapukał do zachodniej bramy po czym wpuszczono go do domu, co przypominało dom gospodarczy ze względu na zwierzęta, pranie, służbę, rośliny, sadzawkę, schody, tarasy. Juda położył się na łożu, a służąca Amro przyniosła mu pożywienie. Porozmawiali razem o Messali. Po tym Juda udał się na dach, a potem do altany. Przy altanie spostrzegł siedzącą swoją matkę.
ROZDZIAŁ IV - CO PRAGNIE WIEDZIEĆ BEN HUR
Juda położył się na sofie i oparł się o kolana swojej matki. Matka oznajmiła Judzie, że usłyszała od Amry, że przydarzyło mu się coś niemiłego. Matka chce, aby Ben-Hur w przysłości został jej bohaterem. Ben-Hur mówi, że złożył wizytę swojemu przyjacielowi z dzieciństwa - Messali. Ben-Hur mówi, że Messala bardzo się zmienił, jego słowa same w sobie były obraźliwe, chwilami nie do zniesienia. Juda mówi, że Rzymianie już sami gardzą nawet swoimi bogami. Juda mówi, że Messala wyśmiał zwyczaje jego Boga, a Juda pożegnał się z nim na zawsze. Juda chce wiedzieć, dlaczego Rzymianom należy się więcej niż Hebrajczykom. Matka powiedziała, że wezwie starego Symeona, ale Juda nie chciał tego, gdyż nie szukał odpowiedzi w pismach, tylko w sercu. Dalej matka wspomina ojca Judy, jak z nim udali się do świątyni, by ofiarować Judę Bogu jako Judę, syna Ithamara, z domu Hurów. Wspomina Abrahama i księgi, gdzie dokonywano spisu ludności. Następnie matka mówi Judzie, że według ksiąg wywodzi się od Hura, towarzysza Jozuego.
ROZDZIAŁ V - RZYM I IZRAEL - PORÓWNANIE
Juda powtórzył matce wszystkie słowa pogardy, jakie wypowiedział Messala. Jego matka daje mu wielką lekcję. Mówi mu, że nie ma na świecie prawa, które mówi o tym, że jeden naród przewyższa inne narody. Hebrajczycy nie mieli jak Rzymianie poetów, artystów, ani wojowników, ale mają ludzi powołanych przez Boga. Wspomina o pewnym Persie, o Macedończyku, że powołał ich Pan. Mówi, że uzmysłowiło się błędne przekonanie, że wojna niesie zaszczyty i chwałę. Mówi, że władzę nad światem sprawują ludzie, którzy pragną wojny. Rzym nie stworzył niczego nowego, tylko wszystko przejął z Grecji i udoskonalił. Matka mówi, że Rzymianie mogą zniszczyć cały świat Żydów, a mimo to chwała Żydów będzie brzmieć w niebiosach. Mówi o sztuce rzeźbiarskiej i o malarstwie, że hebrajczycy nie mieli tu artystów. Grecy przewyższali hebrajczyków w sztuce. Jednak hebrajczycy stowrzyli pierwsze w dziejach figurki. Choćby Rzymianie objęli wszystkie trony cesarskie to i tak przegrają. Juda przebywał w uniesieniu, jego matka to wykorzystała i zaczęła opowiadać mu o Mojżeszu, Dawidzie (synu Jessego), Salomonie (synu Dawida), Eliaszu i Elizeuszu, Ezechielu (synu Hilkiasza), Danielu, Izajaszu (synu Amosa). Dalej Matka mówi, że można porównać tylko Mojżesza z Cezarem, Tarkwiniusza z Dawidem, Sullę z jakimkolwiek Machabeuszem, Augusta z Salomonem, i koniec. Matka powtórzyła mu, aby służył Bogu swemu, a nie Rzymowi. Może zostać rzymskim żołnierzem, ale służyć Bogu Izraela. Juda zapadł w sen.
ROZDZIAŁ VI - WYPADEK
Gdy Juda obudził się przy nim siedziała 15-letnia dziewczyna - siostra Ben-Hura i śpiewała pieśń. Juda Ben-Hur uważany był za księcia jerozolimskiego. Siostra Ben-Hura nazywała się Tirsa. Tirsa pokazała Judzie, że ma przy sobie kolczyk z amuletem podarowany przez perskiego magika. Juda mówi, że nigdy by go nie użył, bo to element pogański, nie chrześcijański. Ben-Hur mówi, że wyjeżdża do Rzymu, bo chciałby stać się żołnierzem. Następnie mówią, że wszyscy nie nawidzą Rzymu. Nagle Juda usłyszał zbiorowisko żołnierzy rzymskich na zewnątrz i pragnął ich zobaczyć. Wszedł na dach, ale przypadkowo opardł dłoń o dachówkę, wypsnęła mu się, chciał ją złapać, ale spadła ona na namiestnika, a ten spadł z konia jak martwy. Legioniści w mgnieniu oka zakryli swego pana tarczami, zaś Juda stał cały przerażony. Powiedział Tirsie o całej sytuacji i zaczęli się przytulać. Żołnierze opanowali dom Judy. Juda ujrzał na czele żołnierzy, którzy wchodzą do jego domu Messalę. Messala zdziwił się, że Juda zrobił ten błąd, a Juda błagał Messalę o litość na kolanach. Messala powtórzył słowa: "Precz z Erosem, górą Mars". Juda zaczął się modlić, a żołnierze kazali zabrać kobiety do twierdzy, a Judę kazał wyprowadzić na ulicę, gdyż nie uniknie kary. Matkę, Tirsę i domowników wyprowadzono północną bramą. Zabrano konie i bydło.
ROZDZIAŁ VII - GALERNIK
Następnego dnia żołnierze zarygrowali od zewnątrz bramy domu Hurów, umieścili wojskowe pieczęcie i przybili tabliczki z napisem: WŁASNOŚĆ CESARZA. Dzień później procesja żołnierzy prowadząca więźnia - Judę Ben-Hura zbliżyła się do Nazaretu od strony Jerozolimy. Juda szedł pieszo, z gołą głową, na wpół nagi. Nagle pojawił się cieśla Józef z siwymi włosami. Józef od centuriona dowiedział się, że to morderca, jest Żydem, pochodzi z rodziny Hurów i wczoraj próbował zabić Gratusa. Skazany został na dożywotnie galery. Młodzieniec (Jezus), który towarzyszył Józefowi, ze studni nabrał wody do miski, podał wodę więźniowi, po czym położył rękę na jego głowie i udzielił błogosławieństwa. Następnie odstawił miskę, zabrał siekierę i wrócił do Józefa. Wszyscy byli zdumieni. Napojono konie, a następnie dekurion sam podniósł więźnia z ziemi i pomógł mu wsiąść na konia za jednym z żołnierzy.
KSIĘGA III
ROZDZIAŁ I - KWINTUS ARIUSZ WYRUSZA NA MORZE
Wcześniej większość rzymskiej floty wojennej stacjonowała w mieście Misenium, teraz zostały z tego miejsca ruiny. Kwintus Ariusz ruszył na Morze Egejskie zgodnie z listem od Sejanusa, w którym cesarz rozkazuje nasłać 100 dobrze wyposażonych flot. Galera należała do klasy naves liburnicae.
ROZDZIAŁ II - PRZY WIOŚLE
Trybun rozmawiał z nadzorcą galerników - hortatorem, na temat galerników. Ariusz zapewne przesiedziałby przy stole pijąc i grając w kości, ale z powodu tego, że uwielbiał zapach morza, poszedł z paroma innymi członkami na obchód galery. Sprawdzał, w co jeszcze wyposażyć łódź oraz jakie są jej słabe punkty. Ariusz najwięcej uwagi poświęcał galernikom. Galernicy podczas wiosłownania nie mogli porozumiewywać się miedzy sobą. Niewolnikami byli ludzie z różnych państw świata. Skazańców rozpoznawano po numerach. Ariusz był miłośnikiem pięknych ciał. Ariusz niezwykle zainteresował się numerem 60.
ROZDZIAŁ III - ARIUSZ I BEN HUR NA POKŁADZIE
Galera nazywała się "Astrea". Czwartego dnia podróży płynęła ona po Morzu Jońskim. Z poprzedniego rozdziału dowiadujemy się, że Kwintus Ariusz był zainteresowany niewolnikiem z numerem 60, który był Żydem i najlepszym wioślarzem ze wszystkich. Kwintus prosił nadzorcę, aby przyprowadził tego niewolnika do jego kwatery. W końcu numer 60 stawił się przed Ariuszem. Okazało się, że numer 60 służy już około 3 lat przy wiośle. Okazało się, że numer 60 jest synem z rodziny Hurów - Judą Ben-Hurem. Został oskarżony o próbę zamorodowania prokuratora Waleriusza Gratusa. Juda następnie pytał się Ariusza o jego matkę i Tirsę. Ariusz dowiedział się od Judy, że nie był sądzony, nie znał w ogóle Gratusa, a jego zabójstwo to był wyłącznie wypadek. Ben-Hur nie wie, co się stało z jego matką i siostrą. Widział jedynie, że je gdzieś zabierają. Następnie na pytanie zadane przez Ariusza, co by zrobił, gdyby odzyskał wolność, Juda odpowiada, że zrobiłby wszystko by odnaleźć swoją matkę i Tirsę. Ariusz pyta się go, czym by się zajął, gdyby one nie żyły, a Juda odpowiada, że postanowiłby zostać żołnierzem. Ariusz wysłuchał go, zlękł się, wypowiedział słowa "Być może tylko się z tobą bawię.", po czym odesłał go z powrotem na jego miejsce.
ROZDZIAŁ IV - NUMER 60
Na galerze żołnierze przygotowywali się do bitwy. Zakładali zbroje, gromadzono włócznie, ostrzepy, strzały, kadzie z oliwą, kosze wypełnione kłębkami bawełny. Ben-Hur zauważył, że Ariusz zakłada zbroję i hełm. Nadzorca zaczął skuwać wioślarzy łańcuchem z ciężkimi kajdanami, by niewolnicy po ewentualnym utonięciu statku zginęli wraz z nim, a nie wydostali się na wolność. Jedynie Ben-Hurowi nie nałożono kajdan. Hortator zaczął dyktować tępo poprzez uderzeniem w bęben. Nadzorca i trybun zaczęli zachwycać się pracą Judy, podkreślając jego siłę i zapał. Ben-Hur w nocy nie mógł spać, bo dawne wspomnienia cały czas krążyły po jego głowie. Rankiem jednen z oficerów poszedł obudzić Ariusza i oznajmił mu, że piraci są blisko.
ROZDZIAŁ V - BITWA MORSKA
Przygotowywano się do bitwy. Żołnierze zajęli swoje pozycje. Przygotowywano pęki strzał i ostrzepów, kadzie z gorącą oliwą i ogniste kule, kaganki, napełniono wodą wiadra, żeglaże zwijali żagle, rozwieszali siatki, ustawiali katapulty i zabezpieczali burty osłonami ze skóry. Na morzu pojawiły się galery nieprzyjaciela. Toczono walkę na wszystkich galerach. Galera przechyliła się i woda otoczyła każdy zalążek galery. Wszyscy zostali wciągnięci do morza, a Ben-Hur złapał się jakiegoś fragmentu galery i wynurzył się na powierzchnię. Juda spostrzegł nagle złocony hełm i ujrzłał osobę, która próbowała nie utonąć. Był to Kwintus Ariusz. Juda wciągnął go na belkę i uratował go. Nastał ranek. Ariusz leżał bez przytomności. Juda zdjął z niego hełm i pancerz.
ROZDZIAŁ VI - ARIUSZ ADOPTUJE BEN HURA
Ariusz odzyskał przytomność i był wdzięczny Ben-Hurowi za uratowanie mu życia. Ariusz mówi Judzie, że znał i kochał jego ojca. Ariusz darował Ben-Hurowi sygnet - znak, który noszą szlachetni obywatele rzymscy. Ariusz obiecuje Judzie wyzwolić go, aby odzyskał dom i rodzinę, oraz spełni jego marzenie zostania żołnierzem. W oddali Juda zauważył, że nadpływa okręt. Następnie Ariusz mówi, że gdyby była to galera piratów, to prosi Judę, aby ratował się, a jego posłał w otchłań morza, bo nie umie pływać. Ben-Hur nie wyraził na to zgody i zdjął sygnet Ariusza ze swojego palca i chciał jemu ofiarować. Ariusz nie chciał go przyjąć, to Juda posłał go w otchłań morza. Ariusz mówi, że znał i kochał bardzo ojca Judy. Powiedział, że zaopiekuje się Judą i zaadoptuje go. Galera przybyła i wciągnięto Ariusza i Judę na pokład. Gdy wrócono z wyprawy urządzono Ariuszowi i Judzie na molo w Misenum gorące powitanie. Ariusz opowiadał wszystkim jak został uratowany przez Judę. Ariusz wypowiadał się o Judzie jako o własnym synu. Przygarnął go i powiedział, że kiedyś odziedziczy jego majątek. Miesiąc później odbyła się uroczystość w teatrze z okazji zwycięstwa nad piratami, zwana armilustrium.
KSIĘGA IV
ROZDZIAŁ I - BEN HUR WRACA NA WSCHÓD
Lipciec, 23 roku pańskiego. Galera wpłynęła do ujścia rzeki Orentes. Gdy galera była na Cyprze do niej wszedł sędziwy Żyd, a Juda zadał mu kilka pytań. Wywieszono na innych statkach żółte flagi. Juda spytał się Żyda co oznaczają, a ten powiedział mu, że są godłem ich właściciela, który był księciem jerozolimskim i nazywał się Hur. Syn właściciela próbował zabić prokauratora Gratusa, został zesłany na galery i słuch o nim zaginął. Rzymianie wymordowali całą jego rodzinę, pałac Hurów opieczętowano, obecnie są tam gołębie, a majątek skonfiskowano. Los wdowy i córki nie jest znany. Według Żyda zmarły one w lochach. Ben-Hurowi uderzyła krew do głowy. Symonides otworzył otworzył własne przedsiębiorstwo i stał się czołowym kupcem Antiochii, jego flota dorównuje królewskiej.
ROZDZIAŁ II - NA ORONTESIE - jak przeczytam, to dalej dokończę