Aleksander Fredro w swojej komedii "Zemsta" przedstawił dzieje dwóch bardzo ciekawych postaci, jakim byli Cześnik Raptusiewicz oraz Rejent Milczek. Ich losy zostały splecione charakterystycznym dla szlachty sporem o mur graniczny.

Autor utworu chcąc w pewnym sensie ułatwić zadanie odbiorcy, nadał im bardzo adekwatne określenia, które od razu przekazywały ich cechy lub też usposobienie.

"Cześnik wulkan, aż niemiło, gdybym krótko go nie trzymał, nie wiem, co by z światem było...". Słowa Papkina bardzo trafnie odzwierciedlają naturę tego bohatera. Otóż jest to osoba wyjątkowo porywcza, która rzadko kiedy zastanawia się nad tym co robi. Mimo, iż na pierwszy rzut oka jest osobą niebywale pewną siebie, to jednak Papkin musi pełnić rolę swata w romansie z Podstoliną. Kolejną kwestią było jego słabe wykształcenie, które jest bardzo widoczne w jego wypowiedziach.

Kontrastowo została wykreowana postać Milczka. Był to człowiek, który odzywał się bardzo rzadko, jednak każde jego działanie miało jakiś ukryty cel, więc jego spokojny charakter był jedynie przykrywką do postępowania. To między innymi było przyczyną niewielkiej sympatii w stosunku do niego. Odwrotnie było w przypadku Raptusiewicza. Wady wcale nie zrażały ludzi do niego przez gościnność i specyficzną charyzmę.

Cały utwór zbudowany jest na komizmie sytuacyjnym, związanym z podstępnym zorganizowaniem małżeństwa potomków zwaśnionych bohaterów. W rzeczywistości każdy z bohaterów wychodzi w tej sytuacji na dobre, dlatego też Raptusiewicz słowami:

"(…)Niechże będzie dziś wesele, równo w sercach jak i w dziele, mocium panie, z nami zgoda(…)".

definitywnie kończy spór i cała komedia kończy się szczęśliwie.

Uważam, że Fredro doskonale przedstawił oboje bohaterów, ponieważ rażące różnice z każdą stroną utworu wywoływały na mojej twarzy uśmiech, dzięki czemu cała lektura była bardzo przyjemna.