Prometeusza nazwano dobroczyńcą ludzkości, gdyż stworzył człowieka i narażał się dla niego niejednokrotnie. W Mitologii Jana Parandowskiego ów akt stworzenia został przedstawiony w następujący sposób: ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego, którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. Jednak na początku swego istnienia człowiek był słaby, zależny od sił przyrody

i nieświadomy otaczającego go świata. Prometeusz uczył ludzi przydatnych umiejętności. Były to głównie sztuki rzemieślnicze. Najbardziej cennym podarunkiem był ogień, który Prometeusz ukradł z Olimpu. Ludzie nie bali się już ciemności, gdyż mogli oświetlać swoje domy, co chroniło je przed napaścią dzikich zwierząt, mogli się ogrzać w płomieniach ogniska, czy też podgrzać na nim wodę i żywność. Stawali się coraz bardziej samodzielni.

Nie podobało się to bogom. Mieszkańcy Olimpu od samego początku odnosili się sceptycznie do człowieka. Kiedy Prometeusz go stworzył, ci postanowili przeszkodzić zamierzeniom tytana. Stworzyli kobietę, którą nazwali Pandorą. Wysłali ją na ziemię, wręczając jej zamkniętą beczkę. Brat Prometeusza - Epimeteusz zachwycił się pięknym stworzeniem boskim i przyjął ją do swojego domu. Prometeusz odnosił się podejrzliwie do zaistniałej sytuacji. Niestety miał rację. Okazało się, że bogowie uknuli spisek. Wiedzieli, że ciekawość Pandory zwycięży i otworzy ona beczkę. Kiedy to się stało wypadły z niej wszystkie smutki, cierpienia i bóle

i rozeszły się po świecie.

Rozzłościło to Prometeusza. Jego zemsta sprowadzała się do tego, by ugodzić w dumę bogów. Zabił wołu i podzielił go na dwie części. Pierwsza z nich składała się z kości przykrytych tłuszczem, a druga

z najlepszego mięsa owiniętego w skórę. Poprosił Zeusa aby wybrał jedną z części. Powiedział, że od tej pory, tę część, którą Zeus wybierze, ludzie składać będą bogom w ofierze. Król Olimpu, przekonany, że pod warstwą tłuszczu znajdzie mięso, wybrał właśnie tę część. Jego zawód był ogromny, kiedy prawda wyszła na jaw. Rozzłościł się na Prometeusza i ukarał go w okrutny sposób. Kazał aby ciało tytana przykuto do skały w górach Kaukazu. Codziennie ogromny sęp przylatywał i wydziobywał Prometeuszowi wątrobę, która za każdym razem odrastała.

Kiedy ludzie stracili swojego orędownika i opiekuna stali się znowu słabi. Nie potrafili żyć w zgodzie, podlegali żądzom, nie umiejąc nad nimi zapanować. Nie podobało się to bogom. Tłumaczyli sobie, że człowiek jest taki, gdyż glina, z której ulepił go Prometeusz, była nasiąknięta krwią poległych w walce olbrzymów.

Tytan - stwórca człowieka wiele dla niego zdziałał. Troszczył się o ludzi, narażał się dla ich dobra

i bezpieczeństwa. W końcu walczył o ich godność. Postawa Prometeusza jest archetypem poświęcenia się jednostki dla dobra ogółu.