Niebo i obiekty na nim widoczne już od czasów starożytnych były przedmiotem fascynacji człowieka. Nic więc dziwnego, że jego odwiecznym marzeniem była możliwość bliższego poznania ciał niebieskich w przestrzeni kosmicznej. Pierwszym krokiem było wynalezienie teleskopu dzięki któremu astronomia wzbogaciła się w wiele interesujących danych. Potem dzięki możliwości wysyłania w przestrzeń kosmiczną obiektów wykonanych ludzką ręką przed nauką otworzył się nowa era badań.

Ciałem niebieskim najbliższym Ziemi jest Księżyc. Nie dziwi więc, że to właśnie on stanowił pierwszy obiekt w Kosmosie, w kierunku którego skierowano sondy kosmiczne.

Pierwszym ziemskim obiektem, który zbliżył się do ziemskiego satelity na odległość kilku tysięcy kilometrów była sonda Łuna 1. Została ona wystrzelona 2 stycznia 1959 roku z terenu ówczesnego Związku Radzieckiego. Satelicie tej udało się osiągnąć pierwszą prędkość kosmiczną i dlatego stała się ona sztuczną planetoidą, poruszającą się wokół Słońca. Kilka miesięcy wcześniej nieudane loty ku ziemskiemu satelicie podjęły dwie amerykańskie sondy: Pioneer 1 i Pioneer 2. W marcu 1959 roku Amerykanie wystrzelili kolejną sondę w kierunku Księżyca. Była to sonda Pioneer 3. Niestety odległość na jaką się zbliżyła wynosiła aż kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. Już we wrześniu 1959 roku sonda radziecka Łuna 2 uderzyła w powierzchnię Księżyca. Kolejna sonda z tej serii czyli Łuna 3 zbliżyła się do Księżyca na odległość około 6200 kilometrów. Właśnie dzięki tej misji mieszkańcy Ziemi ujrzeli obraz niewidocznej z powierzchni naszej planety półkuli Księżyca. Po tych sukcesach zaczęły powstawać nieśmiałe plany dotyczące wysłania człowieka na Księżyc. Najpierw jednak człowiek musiał odbyć swój pierwszy lot statkiem kosmicznym. Miało to miejsce 12 kwietnia 1961 roku. Na pokładzie radzieckiego statku kosmicznego znalazł się Jurij Gagarin. Czas lotu trwał 108 minut. W tym czasie statek Wostok 1 dokonał jednego okrążenia naszej planety . Lot odbywał się po orbicie eliptycznej, której największa i najmniejsza odległość od Ziemi wynosiły: 327 i 181 kilometrów. Kilkanaście dni później odbył się lot po torze balistycznym statku kosmicznego , na pokładzie którego znalazł się Amerykanin Alan Shepard. Statek nazywał się Merkury 3. Statek ten znalazł się w odległości 187 kilometrów od Ziemi po czym lądował na Atlantyku. Czas lotu wynosił 15 minut. Program lotów kosmicznych człowieka Wostok objął w sumie 6 lotów okołoziemskich w których wzięło udział sześciu kosmonautów. Amerykański program Mercury objął z kolei 2 loty balistyczne i cztery loty okołoziemskie. W tych wzięło udział także sześciu kosmonautów. Oba te programy miały na celu sprawdzenie reakcji ludzkiego organizmu na warunki panujące w przestrzeni kosmicznej oraz oczywiście możliwości techniczne sprzętu, którym w tamtych czasach człowiek dysponował.

Tymczasem stany Zjednoczone rozpoczęły przygotowania do wysłania człowieka na Księżyc. Na początku w kierunku Księżyca zostały wysłane sondy Ranger, które miały dostarczyć na Ziemię szczegółowe zdjęcia powierzchni Księżyca. Sondy były bowiem zaopatrzone w kamery telewizyjne. Obraz miał być przesyłany bezpośrednio na Ziemię za pomocą drogi radiowej. Okazało się jednak, że zadanie nie jest takie proste do wykonania. Udało się to dopiero sondom Ranger 7, 8 i 9. W sumie na Ziemię dotarło ponad dziesięć tysięcy zdjęć. Niektóre z nich zostały wykonane z odległości 500 metrów.

Kolejne próby miały na celu przeprowadzenie prób lądowania sondy na powierzchni Księżyca tak aby nie doszło do ich uszkodzenia. Próby te podjął Związek Radziecki wysyłając serię sond Łuna począwszy od numeru 5. Udało się to sondom Łuna 9 i Łuna 13.

Jednak najwięcej danych dotyczących powierzchni Srebrnego Globu nauka zawdzięcza sondom wysłanym przez Stany Zjednoczone w ramach programu Lunar Orbiter. Sond tych było pięć i stały się one sztucznymi satelitami Księżyca. Dzięki obrazom dostarczonym na Ziemię Amerykanie podjęli próby wyboru miejsc pod przyszłe lądowisko statków z człowiekiem na pokładzie. Sondy te dostarczyły także danych dotyczących księżycowej grawitacji.

Drugim programem kontynuowanym równocześnie z programem Lunar Orbiter był Surveyor. Sondy wysyłane na Księżyc w ramach tego programu miały przede wszystkim w łagodny sposób osiąść na powierzchni Księżyca po czym wykonać serię badań jej własności chemicznych i fizycznych.

Dane uzyskane w ramach programu Lunar Orbiter oraz Surveyor pozwoliły na przygotowanie programu, którego uwieńczenie miało stanowić lądowanie człowieka na Księżycu.

Program został nazwany Apollo. Rozpoczął się on w roku 1966. Wtedy to odbyły się bezzałogowe loty statków Apollo 1 i Apollo 2 po torach balistycznych. . Podczas przygotowań do startu kolejnego statku, Apollo 3 doszło do tragicznego wypadku. Podczas pożaru w kabinie statku zginęło dwóch astronautów. Ten wypadek o ponad półtorej roku opóźnił pierwszy załogowy lot. Miał on miejsce w październiku 1968 roku. Wtedy to statek Apollo 7 wraz z załogą okrążył Ziemię.

Dwa miesiące później w kierunku Księżyca wraz z trzyosobową załogą wystartował statek Apollo 8. Znalazł się on na orbicie okołoksiężycowej w odległości 100 kilometrów od jego powierzchni. Zadaniem kolejnych statków z tej serii miało być przeprowadzenie szeregu prób z użyciem lądownika księżycowego. I tak Apollo 9 przeprowadzał próby na orbicie okołoziemskiej, a Apollo 10 na orbicie okołoksiężycowej. Podczas tej próby astronauci w lądowniku zbliżyli się do powierzchni Księżyca na odległość 15 kilometrów.

Jednak wszystko stanowiło dopiero przedsmak tego co się miało wydarzyć. I tak 6 lipca 1969 roku wystartował statek kosmiczny Apollo 11 wraz z lądownikiem księżycowym o nazwie Eagle. Gdy Apollo 11 zbliżył się do Księżyca na odpowiednią odległość nastąpiło zmniejszenie prędkości. Statek znalazł się na orbicie okołoksiężycowej. Następnie miało miejsce odłączenie od macierzystego statku lądownika Eagle. Na jego pokładzie znaleźli się : Edwin Aldrin i Neil Armstrong.

Po udanym lądowaniu przyszła pora na opuszczenie pokładu lądownika. Neil Armstrong zrobił to jako pierwszy i po chwili wykonał kilak kroków po powierzchni Księżyca. Wkrótce po nim kapsułę lądownika opuścił Aldrin. Miało to miejsce 21 lipca 1969 roku. Dla ludzkości było to przełomowe wydarzenie dające nadzieję na rychłą ekspansję innych ciał niebieskich w przestrzeni kosmicznej.

Czas przebywania astronautów na powierzchni księżycowej wynosił 21.5 godziny. Po tym czasie kapsuła lądownika uniosła się w powierzchni Księżyca i doszło do jej połączenia z macierzystym statkiem Apollo 11. Lądowanie odbyło się na Pacyfiku.

Dzięki tej wyprawie na Ziemi znalazły się około 22 kilogramy gruntu księżycowego. Kosmonauci naświetlili również cząstkami wiatru słonecznego folię aluminiową. Dzięki temu możliwe stało się określenie składu chemicznego wiatru słonecznego.

Po pobycie pierwszego człowieka na Księżycu na jego powierzchni pozostało zwierciadło, które miało odbijać promienie laserowe wysyłane z Ziemi, a także sejsmometry, których zadaniem miało być rejestrowanie drgań księżycowego gruntu.

Jednak na tym program Apollo się nie kończył. Odbyło się bowiem jeszcze sześć lotów statków Apollo na Księżyc. Schemat tych lotów za każdym razem był taki sam, wydłużał się tylko czas przebywania człowieka na powierzchni Księżyca. Załoga ostatniego statku spędziła na Księżycu aż 75 godzin.

Dzięki załogom statków Apollo udało się przeprowadzić szereg eksperymentów. Jeden z nich miał na celu wywołanie sztucznych fal sejsmicznych. Owocem tych wypraw było także 383 kilogramy gruntu księżycowego.

Związkowi Radzieckiemu nie udało się wysłać człowieka na Księżyc , ale dzięki kontynuacji programu z sondami kosmicznymi Łuna udało się pozyskać liczne informacje dotyczące topografii Księżyca.

Badania Księżyca przerwano na prawie dwadzieścia lat. Wznowienie tych badań wiązało się z umieszczeniem na orbicie okołobiegunowej Księżyca satelity Clementine. Misja tego obiektu trwała zaledwie 71 dni. W tym czasie na Ziemie trafiło wiele cennych informacji dotyczących obszarów biegunowych na Księżycu. Między innymi zrodziły się podejrzenia, że w rejonie południowego bieguna Księżyca znajdują się złoża lodu wodnego.

Księżyc nie jest jedynym obiektem w kierunku którego poszybowały sondy kosmiczne. Pierwszą z badanych planet była Wenus. W jej stronę wystrzelono sondę o nazwie Wenera. Jednak zanim zdążyła dotrzeć do planety utracono z nią kontakt radiowy.

Kolejna sonda została wysłana przez Amerykanów. Był to obiekt Mariner 2. Zbliżył się on do planety na odległość 35 tysięcy kilometrów co pozwoliło na wykonanie szeregu badań.

W dalszej kolejności zainteresowano się Marsem. W jego kierunku zostały wysłane sondy w roku 1964. Były to sondy : Mariner 3 i Mariner 4. Celem tych lotów było zrobienie fotografii powierzchni planety. Misja ta udała się tylko sondzie Mariner 4. Znalazła się ona w odległości około 10 tysięcy kilometrów od planety.

Kolejne loty w kierunku Marsa odbyły się wykonaniu sond Mars wysłanych przez Związek Radziecki. Również Stany Zjednoczone kontynuowały wysyłanie sond Mariner.

Największa jednak część informacji o Wenus i Marsie pochodzi z przebiegu dwóch programów: Pioneer - Venus i Magellan w przypadku Wenus oraz projektowi Viking w przypadku Marsa.

Dzięki sondom Pioneer dokonano szeregu badań atmosfery wenusjańskiej i pola magnetycznego tej planety.

Sonda Magellan wysłana w kierunku Wenus w roku 1990 stała się sztucznym satelitą planety. Dzięki wyposażeniu sondy w radary możliwe było sporządzenie obrazów prawie całej powierzchni planety. W sumie misja sondy trwała cztery ziemskie lata.

Misja Viking obejmowała loty dwóch sond w kierunku Marsa: sondy Viking 1 i Viking 2.

Misja ta zakończyła się dużym sukcesem. Dlatego też podjęto następne próby penetracji Marsa. Jednak zarówno lot sond Fobos jak i sondy Mars Observer niestety nie przyniosły zamierzonych rezultatów. Ze wszystkimi utracono kontakt zanim jeszcze rozpoczęły przesył jakichkolwiek danych.

W roku 1974 wystrzelono sondę kosmiczną w kierunku następnej planety, Merkurego. Była to sonda Mariner 10. Sondzie udało się zbliżyć do powierzchni planety na odległość 703 kilometrów. Sonda przeleciała w pobliżu planety jeszcze dwa razy . W trakcie ostatniego przelotu zbliżyła się do Merkurego na odległość 327 kilometrów. Dzięki tej misji udało się pozyskać dużą ilość dokładnych zdjęć tej planety.

Następnie powstały koncepcje poznawania innych planet. I tak w roku 1972 wysłano pierwszą sondę w kierunku Jowisza. Byłą to sonda Pioneer 10. Oprócz tego, że sonda przeleciała w pobliżu planety w odległości 131 tysięcy kilometrów to byłą pierwszym ziemskim obiektem , który przeszedł przez pas planetoid.

Z tej serii wysłano jeszcze jedną sondę, Pioneer 11.

Na rok 1972 przypada program Voyager, którego celem było sondowanie Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna. Dzięki sondom z tego programu na Ziemię została przekazana duża liczba zdjęć tych planet.

W roku 1989 rozpoczęła się misja Galileo, której celem było zbadanie planet: Wenus i Jowisza. Sondzie Galileo udało się także zbliżyć do planetoidy Gaspra.

Obserwatoria astronomiczne zlokalizowane poza naszą planetą

Dzięki temu, ze instrumenty przeznaczone do obserwacji Kosmosu i zjawisk w nim zachodzących można było umieścić poza powierzchnią Ziemi stało się możliwe badanie przestrzeni kosmicznej w całym zakresie widma promieniowania elektromagnetycznego. Jako pierwszy obiekt badań takich pozaziemskich obserwatoriów wzięto Słońce. I tak w roku 1962 Stany Zjednoczone umieściły na orbicie okołoziemskiej sztucznego satelitę OSO 1 . Skrót pochodzi od angielskiej nazwy Orbiting Solar Observatory. Od tamtego momenty na orbitach okołoziemskich znalazło się jeszcze sześć tego typu obiektów przeznaczonych do badania Słońca. Na wyposażenie tych okołoziemskich obserwatoriów składały się między innymi detektory promieniowania nadfioletowego, rentgenowskiego i promieniowania gamma. Zadanie jakie spoczywało przez tymi obserwatoriami obejmowało badanie aktywnych obszarów Słońca a także korony słonecznej. Obserwatoria te miały także dokonywać pomiarów strumienia neutronów.

Badaniem promieniowania słonecznego zajmowały się także załogi stacji kosmicznych Skylab. Wtedy to po raz pierwszy dokonano dokładnej analizy struktury korony słonecznej.

Oczywiście nie był to koniec badań poświeconych tej najważniejszej dla Ziemi gwiazdy. Przeprowadzono jeszcze szereg eksperymentów z udziałem sond kosmicznych oraz sztucznych satelitów. W te badania swój wkład wniosła także Polska. Polskie badania prowadzone były z pokładu satelity o nazwie Interkosmos 9 - Kopernik 500. Miało to miejsce w 1973 roku. Wówczas polscy uczeni zbadali miedzy innymi widma dynamiczne promieniowania słonecznego z zakresu 0.6 - 6 MHz.

Dużą ilość informacji dotyczących zjawisk zachodzących na Słońcu oraz promieniowania słonecznego dostarczył satelita wystrzelony przez Stany Zjednoczone w roku 1980. Na jego pokładzie umieszczono koronograf oraz fotometry i spektrometry. Dzięki nim możliwa była rejestracja promieniowania słonecznego w szerokim zakresie długości fali. W czasie wieloletniej obecności tego satelity na orbicie kołowej zarejestrowano ponad 10 tysięcy wybuchów na Słońcu. Oprócz tego satelita zlokalizował w przestrzeni kosmicznej kilkanaście źródeł promieniowania gamma oraz zaobserwował 10 nie znanych wcześniej komet.

W roku 1991 na orbicie okołoziemskiej został umieszczony kolejny satelita przeznaczony do badań Słońca. Tym razem dokonali tego Japończycy. Na jego pokładzie znalazły się wysokiej klasy teleskopy rentgenowskie oraz spektrometr. Dzięki najnowocześniejszemu wyposażeniu można było zarejestrować kilka nie znanych procesów zachodzących w koronie słonecznej oraz lepiej poznać tzw. rozbłyski słoneczne czyli emisję dużej ilości energii.

Cztery lata później na orbicie okołosłonecznej została umieszczona sonda kosmiczna SOHO czyli Solar and Heliospheric Observatory. Od tamtego czasu sonda nieustannie dostarcza na Ziemię informacje dotyczące aktualnego stanu aktywności Słońca. Na pokładzie SOHO umieszczono układ teleskopów a także spektrometry, koronografy i analizatory do oceny składu izotopowego wiatru słonecznego.

Celem badań obserwatoriów pozaziemskich było jednak nie tylko Słońce. Wkrótce zaczęto poszukiwać w przestrzeni kosmicznej innych źródeł promieniowania nadfioletowego. W tych badaniach najbardziej zasłużył się satelita IUE czyli International Ultrafiolet Explorer. Dzięki niemu możliwe było uzyskanie widm wielu gwiazd a także kwazarów i komet. Praca tego satelity skończyła się w roku 1996.

Inny satelita, EUVE czyli Extreme Ultrafiolet Explorer posłużył do obserwacji widma między promieniowaniem ultrafioletowym i rentgenowskim. Satelita ten znajduje się na orbicie okołoziemskiej od roku 1992.

Obserwatoria pozaziemskie były także lokalizowane na pokładach wahadłowców. I tak na pokładzie wahadłowca Columbia znalazło się obserwatorium Astro1, a na wahadłowcu Endeavour umieszczono obserwatorium Astro 2.

Dzięki pracy tych obserwatoriów nauka wzbogaciła się o widma w dalekim nadfiolecie pochodzące od takich obiektów jak kwazary czy też aktywne jądra galaktyk. Udało się także dokonać pomiarów polaryzacji promieniowania emitowanego przez różne źródła w przestrzeni kosmicznej.

Wśród astrofizyków duże zainteresowanie budziło od dawna promieniowanie kosmiczne z zakresu rentgenowskiego. Dlatego postawiono sobie za cel pomiar tego promieniowania oraz lokalizację jego źródeł.

Pierwszym obiektem do tego przeznaczonym był satelita Explorer 42 umieszczony w przestrzeni kosmicznej przez Stany Zjednoczone. Miało to miejsce w 1970 roku. Dzięki jego misji odkryto 350 źródeł promieniowania rentgenowskiego w Kosmosie. Kolejne obiekty przeznaczone do badań promieniowania rentgenowskiego to satelity z serii HEAO. Jest to skrót od angielskiej nazwy High Energy Astronomy Observatories. Pierwszy z nich, HEAO 1 przebywał w przestrzeni kosmicznej od 1971 roku przez dwa lata. Kolejny, HEAO 2 funkcjonowała od 1978 do 1981 roku. Dzięki tym satelitom zostało zlokalizowanych kilka tysięcy źródeł promieniowania rentgenowskiego. Dało się także wykonać mapę rozmieszczenia źródeł ciągłych.

W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych urządzenia do detekcji i pomiaru promieniowania z zakresu rentgenowskiego znalazły się na pokładach m.in. satelitów z serii Ariel, stacji orbitalnych Salut, japońskiego satelity o nazwie Hakucho.

W roku 1990 na orbicie okołoziemskiej znalazł się satelita ROSAT. Został on zbudowany i umieszczony na orbicie dzięki współpracy Niemiec, Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. Orbita tego satelity oddalona jest od powierzchni naszej planety o 580 kilometrów. Na pokładzie tego satelity umieszczono teleskop rentgenowski, którego średnica wynosi 83 cm oraz kilka detektorów tego promieniowania. Pierwotnie zakładano , że czas pracy tego satelity będzie wynosił około 2.5 roku. Jednak później zdecydowano się ten czas wydłużyć. Dzięki pracy tych urządzeń odkryto między innymi, że promieniowani rentgenowskie jest emitowane także przez komety.

Oprócz promieniowania rentgenowskiego już od lat sześćdziesiątych podejmowano próby detekcji promieniowania gamma. Jest to promieniowanie wyjątkowo trudne do wykrycia ponieważ ze względu na dużą energie fotonów mogą przenikać przez materię. Pierwsze doniesienia o wykryciu takiego promieniowania w przestrzeni kosmicznej pochodziły z pokładu satelity OSO 1 , który znalazł się na orbicie okołoziemskiej w roku 1967. Jednak do tej pory nie udało się rozwiązać zagadki tajemniczych błysków gamma, które od tamtego czasu są już ciągle obserwowane. Od roku 1972 czyli od momentu umieszczenia na orbicie okołoziemskiej satelity Explorer 48 obserwacja przestrzeni kosmicznej w promieniowaniu gamma stały się powszechne. Dzięki misji tego satelity wiadomo np. że promieniowanie gamma jest emitowane przez dwa pulsary będące pozostałościami po wybuchu supernowej.

W roku 1975 na eliptycznej orbicie okołoziemskiej znalazł się satelita COS - B. Jego praca trwała siedem lat. W tym czasie zarejestrował ponad 200 tysięcy fotonów o energiach z zakresu 70 - 5000 MeV. Do najważniejszych źródeł promieniowania gamma odkrytych przez tego satelitę należy kwazar 3C 273 oraz pierwsze źródło promieniowania gamma spoza naszej Galaktyki.

Obserwacje nieba w promieniowaniu gamma prowadził też wspomniany już wcześniej satelita HEAO 1. I to właśnie na podstawie tych obserwacji udało się opracować pierwszą mapę nieba w tym zakresie promieniowania elektromagnetycznego.

W roku 1991 na kołowej orbicie okołoziemskiej znajdującej się w odległości 450 kilometrów od Ziemi umieszczono obserwatorium promieniowania gamma. GRO. Jest to skrót od angielskiej nazwy Gamma Ray Observatory. Na pokładzie tego obserwatorium umieszczono zestawy urządzeń przeznaczonych do detekcji promieniowania z zakresu energii od 50 keV do 30 GeV. Dzięki pracy tego obserwatorium udało się odkryć kilka tysięcy błysków gamma w przestrzeni kosmicznej.

Obserwacje nieba w podczerwieni zasadniczo prowadzi się z powierzchni Ziemi. Jednak najwięcej informacji w tej dziedzinie zawdzięcza astrofizyka satelicie IRAS umieszczonemu na orbicie okołoziemskiej przy współpracy Stanów Zjednoczonych, Holandii i Wielkiej Brytanii. Satelita ten dokonał kilku ważnych odkryć. Miedzy innymi zlokalizował nowe galaktyki, w których gwałtownie tworzą się nowe gwiazdy a także odkrył sześć nowych komet.

W roku 1995 na eliptyczną orbitę okołoziemską wyniesiono następcę IRAS-a czyli kolejne obserwatorium w podczerwieni. Było to ISO czyli Infrared Space Observatory.

Znacznie wcześniej bo w roku 1989 Stany Zjednoczone wystrzeliły satelitę COBE , którego zadaniem były obserwacje promieniowania z zakresu podczerwieni i milimetrowych fal radiowych.

Dzięki danym dostarczonym przez COBE wiadomo, że mikrofalowe promieniowanie tła jest promieniowaniem ciała doskonale czarnego, którego temperatura wynosi 2.735 K. Dzięki odkryciu anizotropii charakteryzujących rozkład temperatury tego promieniowania udało się ostatecznie potwierdzić teorię Wielkiego Wybuchu jako początku Wszechświata.

W okresie od 1989 do 1993 roku na eliptycznej orbicie okołoziemskiej znalazł się satelita Hipparcos, którego zadaniem miały być pomiary odległości oraz dokładnych pozycji na niebie dużej ilości gwiazd. Dzięki jego pracy udało się skatalogować ponad sto tysięcy gwiazd. Ich położenia zostały podane z dużą dokładnością.

Satelita ten dokonał także odkrycia kilku tysięcy podwójnych gwiazd a także dokonał pomiaru blasku kilkuset tysięcy gwiazd.

Jednak chyba najwięcej astronomia współczesna zawdzięcza Teleskopowi Kosmicznemu Hubble'a. Został on umieszczony na orbicie okołoziemskiej w roku 1990 . Ruch tego teleskopu odbywa się po orbicie kołowej w odległości około 600 kilometrów od powierzchni Ziemi. Obiekt ten ma kształt walca, jego długość wynosi 13.2 m a średnica 4.3 m. W sumie razem a bateriami i antenami waży około 11 ton. Teleskop ten dokonuje obserwacji w zakresie długości fali od 105 do 1100 nm. W pierwszym okresie działalności w skład teleskopu wchodziły : fotometr, dwa spektrografy oraz dwie kamery. W trakcie pracy okazało się jednak, że wadliwie wyprofilowano główne zwierciadło teleskopu i konieczna była misja naprawcza w celu zastąpienia fotometru urządzeniem korygującym. Przeprowadzono także inne konieczne naprawy oraz wymieniono baterie słoneczne i część żyroskopów. Miało to miejsce w roku 1993.

W roku 1997 kolejna misja doprowadziła do wymiany jednego ze spektrografów oraz zainstalowania nowej, bardzie czułej kamery .

Tymczasem okazuje się , że konieczna będzie następna misja naprawcza. Planowana jest ona jednak dopiero na rok 2008. Okazało się bowiem, że przestała działać najważniejsza w teleskopie kamera. Wystąpiły także problemy z zasilaniem oraz z żyroskopami, dzięki którym może zachowywać właściwą pozycję na orbicie. Naukowcy z NASA przewidują, że jeśli planowana misja się nie powiedzie wówczas teleskop będzie musiał być strącony na powierzchnię Ziemi.