Proszę wstać, sąd idzie. Rozprawę poprowadzi sędzia pelikan.

Pelikan: w dniu dzisiejszym zostanie rozpoznana sprawa z tytułu napaści lwicy na antylopę. Pani antylopo, proszę wstać. Słucham, co chciałaby pani powiedzieć na temat tego, jak została Pani potraktowana przez agresora?Antylopa: Wysoki sądzie.. pięknym, wakacyjnym porankiem wracałam wraz z moim stadem z wodopoju. Trzymałam się na końcu – moje złe samopoczucie nie pozwalało mi na wmieszanie się w środek stada i wchodzenie w interakcję z moimi krewnymi. Nagle, w krzakach zobaczyłam czającą się lwicę. Dla mojego własnego bezpieczeństwa zaczęłam uciekać – w ten sposób wzbudziłam panikę w stadzie. Wszyscy zaczęli pędzić, ja biegłam na oślep przed siebie.. Nagle poczułam, jak coś ostrego wbija się w mój zad. Ile sił w nogach wybiłam się i ten podły drapieżnik oberwał prosto w klatkę piersiową. Udało mi się uciec, aczkolwiek ta sytuacja spowodowała duże uszkodzenie mojego ciała. Sądzę, że miałam dużo szczęścia, ułamki sekund i mogłam stać się padliną, pożywieniem tej kocicy oraz jej dzieciaków.

Pelikan: Rozumiem, rozumiem.. A Pani, co ma na swoje usprawiedliwienie, Pani lwico? Proszę wstać i opowiedzieć nam przebieg zdarzeń z Pani punktu widzenia.

Lwica: Wysoki sądzie.. Może i zdarzenia rzutują się dokładnie tak, jak prezentuje to czterokopytnie zwierze na ławie poszkodowanych, ale tak naprawdę.. to nie jest tak, że ja tylko czekam na to, żeby skaleczyć kogoś, lub zabijam z premedytacją. Tak już w naturze jest, że istnieje naturalna segregacja i drapieżniki dopadają tylko te osobniki, które są najsłabsze i nie potrafią zadbać o ratunek dla siebie – w tym przypadku o ucieczkę. Łańcuch pokarmowy jest już tak skonstruowany, że ja jestem mięsożercą i muszę, podkreślam MUSZĘ pożerać roślinożerców – takich jak owa antylopa. Inaczej nie mam szans na przeżycie. Ani ja, ani moje lwiątka, które jak na razie muszą liczyć na mnie ponieważ same nie potrafią jeszcze polować.Pelikan: Sąd uda się teraz na naradę i wyrok ogłosi po przerwie.Pelikan: W imieniu trybunału zwierząt uniewinniam lwicę. Mimo, iż dokonała ona owej napaści na antylopę – została w pewnym sensie do tego zmuszona. Została do tego zmuszona w wyniku ewolucji, przez samą matkę naturę. Musi ona prowadzić taki, a nie inny tryb życia ponieważ tylko do tego jest tak naprawdę przygotowana, a to, że do wyżywienia ma gromadkę dzieci powinno zmyć z niej całe poczucie winy. Dziękuję za uwagę, można się rozejść.