Rozdział dwudziesty drugi w którym Obieżyświat przekonuje się, że nawet na antypodach lepiej mieć parę groszy w kieszeni

 

„Carnatic” opuścił Hongkong 7 listopada. Nazajutrz marynarze ujrzeli niepewną i chwiejną postać Obieżyświata. Okazało się, że poprzedniej nocy przebudził się w palarni opium wyszedł na zewnątrz i wykrzykiwał nazwę statku. Zataczającym się mężczyzną zaopiekowali się marynarze. Statek odpłynął. Nazajutrz Jan zaczął przypominać sobie, co się z nim działo. Zaczął poszukiwać na statku swego pana. Dopiero intendent uświadomił mu, że Fogga nie ma na pokładzie. Najbliższe dni przeznaczył na rozmyślanie jak wyjść z opresji. Jadł i pił za trzy osoby. Po dotarciu do Jokohamy błąkał się po dzielnicy europejskiej i japońskiej bez celu. Po paru godzinach poczuł głód, jednak nie miał ani grosza na zakupy.