Skąd biorą się rozpraszacze?

Proces uczenia się wymaga od naszego umysłu i organizmu wiele wysiłku. Wiele osób poddaje się, tłumacząc, że nie jest w stanie przyswoić wiedzy w danym terminie. Tak naprawdę jednak problem tkwi w tym, że wiele czynników nie pozwala się nam skupić i odwraca naszą uwagę. Zamiast zatopić się w książkach poświęcamy czas na wiele nieistotnych czynności albo usprawiedliwiamy się tym, że są ważniejsze rzeczy do zrobienia jak na przykład posprzątanie wszystkiego co tylko możliwe. „Jeszcze poodkurzam pustynię i mogę zacząć naukę” – to doskonałe zobrazowanie wszelkich wymówek. 

Co zrobić, żeby usunąć przeszkody w nauce?

Żeby wyeliminować rozpraszacze, najlepiej wprowadzić dyscyplinę. Brzmi jak hasło rzucane w wojsku, ale jest do naprawdę dobry sposób. Wyznacz sobie konkretne godziny w ciągu dnia, które zapełnisz nauką. Odstaw komputer, telewizor przyjaciół. Wszystko. Wyłącz nawet telefon. Świat nie zawali się, jeśli przez dwie godziny będziesz nieosiągalny. Na przerwę trzeba sobie zasłużyć. Najpierw opanuj wyznaczony przez siebie materiał, a później delektuj się czasem wolnym. Jeśli nie potrafisz odciągnąć się od tego typu rozpraszaczy, poproś o pomoc rodzica lub współlokatora. Niech zatrzymają je na ten czas, zamkną pod kluczem, a wtedy twój mózg zaprogramuje sobie tryb bezwzględnej nauki.