Czy 26 października uczniowie wrócą do zdalnych lekcji? 

Choć na razie lekcje w większości szkół przebiegają stacjonarnie, to część osób wróży, że od 26 października uczniowie znów będą uczyć się w domu. Powodem rozprzestrzeniania się takich plotek jest czwarta fala koronawirusa i sukcesywny wzrost zakażeń, a także fakt, że rok temu uczniowie zostali wysłani na zdalne nauczanie właśnie 26 października, gdy poziom zakażeń mocno wzrastał. Część rodziców uważa, że teraz sytuacja może być analogiczna, jednak nie potwierdzają tego Ministerstwo Edukacji i Nauki i Ministerstwo Zdrowia. 

Inna sytuacja niż w ubiegłym roku 

Jak wypowiada się minister edukacji, w tym roku sytuacja jest zupełnie inna, ponieważ większość nauczycieli i część uczniów przyjęła już szczepionki przeciw COVID-19, więc wirus nie rozprzestrzenia się w tak szybkim tempie — aktualnie mamy mniej zakażeń niż rok temu w tym okresie. Podkreśla również, że liczba szkół, w których z powodu zarażeń odbywają się zajęcia zdalne, jest skorelowana z poziomem wyszczepienia w danym regionie. W Lubelskiem, gdzie zaszczepionych jest najmniej w kraju, więcej szkół trafiło na czasowe nauczanie zdalnie, niż w regionach, gdzie wyszczepialność jest większa.  

Co musiałoby się stać, by uczniowie wrócili do nauki zdalnej? 

Minister Czarnek uspokaja też zaniepokojonych rodziców, że nauka zdalna nie wróci, póki szpitalach będą wolne łóżka, a służba zdrowia będzie wydolna. Twierdzi również, że sytuacja, w której zostaną zamknięte wszystkie szkoły w kraju, w tym roku nie będzie miała miejsca – możliwe jest jedynie czasowe przechodzenie na naukę zdalną lub hybrydową w placówkach, w których pojawią się ogniska zakażeń. Tam, gdzie będą one większe, szkoła przejdzie na naukę zdalną; tam, gdzie mniejsze, będzie nauka hybrydowa tj. dla klas, w których pojawiło się zakażenie zdalna, a dla reszty stacjonarna. 

Joanna Cwynar