Misjonarze Zgromadzenia Słowa Bożego w Polsce znani są bardziej jako misjonarze Werbiści. Należą do jednych z przodującym zgromadzeń pod względem misyjnym. Zgromadzenie Werbistów powstało z końcem dziewiętnastego wieku w miejscowości Stylu, na terenie Holandii. Zgromadzenie to rozwija się bardzo prężnie. Obecnie występuje w sześćdziesięciu ośmiu krajach na całym świecie. Swoja placówkę misjonarze Werbiści także założyli na terenach byłego ZSRR obejmując również Syberię. W zgromadzeniu tym znajduje się 6070 braci. Ponad trzystu czterdziestu polskich misjonarzy pracuje na misjach. Pierwsi polscy misjonarze werbiści na misję udali się w 1938 roku. Z kolei ojciec S. Wariacki uważa, ze misjonarze wyjechali jeszcze przed II wojną światową. Antoni Dworecki za, datę, która rozpoczęła misyjną działalność braci werbistów w Nowej Gwinei uważa 1910 r. Ponoć w do polskich werbistów udających się na wyspę należał brat Nowak, a za nim pojechał po 3 latach Morcinek. Misjonarze Werbiści swoją działalnością objęli dużo krajów, a w szczególności były to kraje Oceanii. Misjonarze oprócz niesienia pomocy prowadzili badania etnograficzne tych terenów, co miało na celu dostarczyć podstawowych informacji, aby możliwe było poznanie zakątka świata, jakim jest Papua - Nowa Gwinea. Nowa Gwinea należy do największych wysp świata, została odkryta w 1526 r. przez odkrywców portugalskich. Ma ona piękne malownicze położenie, gdyż między górami znajdującymi się nad brzegiem oraz górami centralnymi na wyspie znajdują się również zabagnione doliny, które przecinają rzeki, puszcze tropikalne, które straszą swą dzikością. Lasy te to 93 % powierzchni Nowej Gwinei. Papuasi oraz Melanezyjczycy, którzy są mieszkańcami tej wyspy są zebrani w kilkaset szczepów. Takie warunki zastali pierwsi misjonarze werbiści. Początki ich pracy misyjnej nie należały do najłatwiejszych. Tereny, które były nie dostępne, duże zróżnicowanie pod względem etnicznym doprowadzało niejednokrotnie misjonarzy do śmieci. Przyczyniali się do tego tubylcy oraz niekorzystne warunki klimatyczne. Ojcowie werbiści poprze swoją działalność misyjną chcieli doprowadzić do ucywilizowania Papuasów. Z tego okresu pojawiają się już pierwsze wzmianki misyjne o dzikiej ludności, których należy ochrzcić oraz pokazać im Boga. To postrzeganie mieszkańców Nowej Gwinei nie trwało zbyt długo. Później misjonarze zdali sobie sprawę, że aby misje miały sens należy gruntownie poznać kulturę ludności tubylczej, bez niej misje nie przyniosą żadnych owoców. Ojciec Alojzy Kaspruś propagował szczególnie metodę prowadzenie misji poprzez poznanie kultury mieszkańców. Ojciec A Kaspruś na wyspie oraz w Australii spędził czterdzieści siedem lat swojego życia. Przez siedem lat mieszkał na terenach, które dotąd nie były badane przez nikogo. Świadczą o tym jak radził sobie z zastaną kulturą posiadającą pierwotne znaki, przez, co stał się wielkim autorytetem w etnologii takich obszarów oraz w lingwistyce. Poruszał on takie problemy związane z ludnością tubylczą jak: magia, ludożerstwo, totemizm, złą sytuacje kobiet, lecznictwo, językoznawstwo, prawa. Zwoje badania i spostrzeżenia publikował przede wszystkim w Anthropos. W pisanych publikacjach zajmował się głownie językami tubylczymi występującymi w Nowej Gwinei oraz na Małych Antyli. W ten sposób na wyspę wyjeżdżali księżą, którzy mieli dużo wiedzę związaną z etnologią jak również i ci, którzy chcieli ją bardzo zdobyć. W 1956 roku obszar Nowej Gwinei podzielono na sześć diecezji. Na trzech z nich kontrolę oraz opiekę objęli misjonarze werbiści. Lata siedemdziesiąte przynoszą im pracę w: Hagę, Mandog, Gorzka, Wewak, oraz Mount. Najczęściej werbiści stanowią międzynarodową grupę.

Po zakończeniu II wojny światowej na wyspę Nowa Gwinea do siedemdziesiątych lat dwudziestu czterech ojców oraz pięć sióstr. Przez ten cały czas akulturacja tamtych terenów była czymś oczywistym. Praca misyjna przebiegała w kierunku podnoszenia kultury wyspiarzy. Misjonarze prowadzili tam badania obejmujące: etnologię, lingwistykę oraz religioznawstwo. Dużą część z tych badań publikowano w piśmie Anthropos. Misjonarze doskonale wiedzieli, że lada chwila może wystąpić konflikt, ponieważ praca misyjna była prowadzona w punkcie stycznym obu kultur, dlatego misjonarze całym sercem zaangażowali się w rozwój oświaty, gospodarki oraz budownictwa. Dużą rolę na tych terenach odgrywał ojciec Józef Matyla przebywający na wyspie od 1935 r. Badał on tereny położone na południowo - wschodnich obszarach. Ta część wyspy nie była jeszcze przez cywilizację zdobyta. Mieszkańcy tych terenów nie znali żelaza. Szczególnie obserwował zjawiska, pierwotne formy oraz elementy kultury.

W świetle prowadzonych rozważań, które związane są z działalnością misyjną ojców werbistów na terenach Australii oraz Oceanii należy również wspomnieć o dużym znaczeniu i pracy, który wniósł Władysław Kowalak, który od 1991 r. był profesorem oraz wykładowcą Uniwersytetu Wyszyńskiego. Na uniwersytecie był również kierownikiem katedry prowadzącej badania związane z religioznawstwem. Lata siedemdziesiąte przynosiły profesorowi podróż na wyspę Nowa Gwinea. Interesował się bardzo kultami cargo, fascynowały go również nowe religie. Pisał dużo artykułów związanymi z kulturą życiem i przede wszystkim religią i jej rytami u tubylców. Napisał na te tematy wiele wspaniałych książek na temat kultów cargo odbywających się w Nowej Gwinei. Posiada on bardzo duży dorobek pisarski dotyczących życia oraz kultury i terenów Nowej Gwinei. Prac, które dotyczą ściśle kościoła nie ma zbyt dużo. Choć ten dorobek jest niewielki to jednak występuje kilka ciekawych pozycji wartych przeczytania.

Pracę związaną z kultami cargo napisał oraz obronił Stanisław Wargacki. W niej zajmował się recenzjami, recenzjami, które powstały na bazie relacji, a zwłaszcza przez recenzję Dziennika, Bronisława Malinowskiego. Sam Stanisław Wariacki przebywał kilkanaście lata na wyspie. Ten pobyt stał się dla niego inspiracją do napisania artykułów związanych z Nowogwinejczykami. Opisywał on obchodzenie Bożego Narodzenia pośród Papuasów, zajmował się także obserwacją pracy misjonarskiej, wpływami indonezyjskimi krajoznawców pochodzących z Iranu, konkretnie z terenów zachodnich. Wierzeniami oraz praktykami mieszkających na wyspie Vokeoz punktu widzenia antropologii medycznej. Postanowił się podjąć próby dania odpowiedzi jak wydarzenia mające miejsce jedenastego września 2001 r. odbiły się na społeczeństwie oraz kulturze na Nowej Gwinei. Wariacki również swoje artykuły zamieszcza w Anthropos, w jęz. angielskim.

Misjonarze Werbiści współpracują w różnych międzynarodowych zespołach. Od 1971 r. działa powołany przez nich ekumeniczny instytut. Głównym jego zadaniem jest badanie terenów oraz kultury wyspy. W języku angielskim nosi on nazwę Melanesian Institute, skrót MI. Melanesian Institute wydaje czasopismo noszące tytuł Catalist jak również książki wydawane seryjnie Point oraz Umben. Umben jest wydawany w oryginalnym języku nazywającym się tok pisin. Ojcowie werbiści założyli także światowy uniwersytet w miejscowości Madang, którego rektorem stał się Polak ojciec Jan Czuba.

Kolejną osobą, która włożyła bardzo duży wkład oraz mieszkała parę lat w Papui był Wojciecha Bębna. Podczas obrony pracy magisterskiej posiadał on bardzo sprecyzowane zainteresowania. Jego praca magisterska dotyczyła wierzeń, zwyczajów oraz obrzędów, które są związane z uprawianiem jamu wśród ludności Arapesz mieszkającej na wyspie. Należy do polskich werbistów, którą całą działalność misyjną prowadził tylko i wyłącznie na Nowej Gwinei. Od samego początku zapragnął poświęcić swoje życie, aby poznać Oceanię. Jego praca doktorska dotyczyła również ludu Arapeszów. Napisał ją pod kierunkiem profesora F. Rosińskiego. Doktor Wojciech Bęben przez lata dziewięćdziesiąte wykładał we Wrocławiu na uniwersytecie. Obecnie jest wykładowcą w Warszawie na uniwersytecie. Bardzo często spotyka się we Wrocławiu z przyjacielem profesorem Rosińskim, z nim także współpracuje. Wspólnie stali się autorami kilku artykułów. Pomimo swojej pracy w stolicy Bęben chętnie wydaje swoje publikacje na Uniwersytecie Wrocławskim. Charakter artykułów przez niego pisanych jest bardzo naukowy. Artykuły te zawierają informacje będące nie tylko ważne oraz ciekawe dla samych etnologów. Z chęcią czytają je także prości obywatele. Publikacje jego dotyczą Biem, która jest wyspą. Wyspa Biem stanowi część wysp w Archipelagu Schoutena. W jego skład wchodzą też wyspy Vogeo, gdzie pracował Stanisław Wariacki, następnie Kadawar, Koil, Manam, Rubrub, Weil oraz Boisa. Wymienione wyspy oprócz Boisy oraz Manam są zaliczane do wschodniego Sepiku. Panują tutaj bardzo trudne warunki, dlatego tylko niewielka jej część jest zamieszkałą przez ludność. Pozostałe tereny mają charakter rolniczy lub ogrodniczy. Mieszka tam 1400 osób, które maja specyficzną strukturę społeczną. Wojciech Bęben przebywał tam wiele lat, przez, co poznał znacznie bliżej kulturę autochtonicznej społeczności. Cała działalność misjonarska ojców werbistów związana jest nie tylko z działalnością głoszenia Jezusa Chrystusa, ale także poznawania ich kultury życia i języków, jakimi się posługują.

Doktor Wojciech Bęben w większości swoich artykułów zajmuje się wyspą Biem. Nie jest w tym nic dziwnego, gdyż tam spędził dużo lat swojego życia, opisując o wyspiarzach pocących z cieśniny zwanej Toresa, zajmował się także życiem seksualnym u ludności Melanezyjskiej. Wojciech Bęben zajmował się również elementami pochodzącymi z tradycyjnego prawa ludności mieszkającej na Biem. Doktor Ojciec Wojciech Bęben do 1992 r. był werbistą, potem przeszedł w Australii do diecezji znajdującej się w północnej jej części. W Polsce przebywa kilka miesięcy to jest od października do końca maja, gdyż tutaj ma obowiązki jako wykładowca uczelniany. Pozostały czas poświęca krajowi, który bardzo lubi, jest to kraj jego życia. Prace wychodzące oraz powstałe z badań misjonarzy ojców werbistów są ściśle naukowe oraz amatorskie. Do amatorskich możemy tutaj zaliczyć przeważnie listy, gdyż one stanowią zazwyczaj wspomnienia i opisy prac, jakie wykonują misjonarze. Często w nich zwracają się o pomoc modlitewną oraz materialną do wiernych, gdyż jak się okazuje niekiedy samochód jest jedynym środkiem transportu w tak trudnych warunkach, gdzie misjonarz może dojechać i otoczyć swoją opieką większe regiony w tak trudnych warunkach. Wydaje się, że listy stricte naukowe są reprezentantami, jakie wymaga poziom naukowy. Ważne jest to, aby zauważyć w nich autorstwo ludzi, którzy spędzili więcej niż dwadzieścia lat pośród Papuasów. Teksty te mimo swojej amatorskości posiadają charakter dokumentu. Do tych dokumentów należą listy oraz pamiętniki, które są prawdziwą bogatą wiedzą a także skarbnicą dostarczającą szereg informacji o funkcjonowaniu oraz opisują różne sukcesy jej działalności.

Ojcowie werbiści prowadzą swoją działalność misyjna w bardzo różnych oraz bardzo odległych zakątkach tego świta. Ich działalność misyjna wiąże się z ogromnym poświęceniem, które niejednokrotnie wiąże się z narażaniem własnego życia. Kościół w swojej nazwie ma również misyjny, co znaczy, że jest powołany do niesienia Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela wszystkim narodom, a szczególnie tam, gdzie o Nim jeszcze nikt nie słyszał. Kościół organizuje misje, aby tam, gdzie jest taka potrzeba wysyłać swoich robotników winnicy pańskiej, bo sam Jezus Chrystus mówi, że żniwo jest wielkie, ale robotników wciąż za mało. Posłał również ojców werbistów, aby wśród ludności tubylczej zaprowadzić, choć trochę cywilizacji, niekiedy giną oni z rąk tubylców oraz nie wytrzymują chorób, jakie występują tam w związku z niekorzystnym klimatem. Jednak wielkie umiłowanie swojego Zbawiciela Jezusa Chrystusa daje niesłychaną moc do przezwyciężenia nawet najbardziej niekorzystnych warunków związanych z pobytem na zupełnie obcym lądzie. W przypadku Nowej Gwinei Ojcowie werbiści z wielkim zaangażowaniem i wielką miłością prowadzą tam powierzone im zadanie. Oprócz pracy misyjnej prowadzą badania związane z lingwistyką, położeniem tego trenu, etiologią oraz z kulturą związaną z ludnością tubylczą. Pracują przeważnie w zespołach międzynarodowych, których współpraca przyczynia się do założenia specjalnego na tych terenach instytutu badawczego, który wydaje własne czasopismo oraz serię książek, a to wszystko ma się przyczynić do szerszego zainteresowania misjami oraz kulturą żyjącej tam ludności pośród krajów cywilizowanych.